„Dzisiaj region ten staje się areną nowej zimnej wojny, w której o wpływy rywalizują globalne mocarstwa, takie jak Rosja, Chiny i Stany Zjednoczone” – twierdzi dr Maciej Zborowski, prodziekan Wydziału Zarządzania, Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni, gość kolejnego odcinka „Rzecz o geopolityce” Mateusza Grzeszczuka.
Czytaj więcej
Zamknięcie przelotu nad Syberią liniom europejskim było pierwszym krokiem Rosjan do zarządzania t...
Gra o północną drogę morską i dominację handlową
Głównym motorem zainteresowania Arktyką jest ekonomia, a konkretnie skrócenie globalnych szlaków handlowych. Tradycyjna droga z Azji do Europy przez Kanał Sueski trwa około 30 dni, podczas gdy przejście północno-wschodnie (nazywane przez Rosjan Północną Drogą Morską) pozwala skrócić ten czas o około jedną trzecią. Jak zauważa dr Maciej Zborowski, kontrola nad tymi szlakami to potężne narzędzie geopolityczne:
„Jeśliby się okazało, że warunki klimatyczne na tyle odpuszczą, że będzie możliwa regularna, całoroczna żegluga po północnych obrzeżach Rosji, to trudno nie pokusić się aż o taki scenariusz, że Rosja nagle niektórym statkom handlowym nie pozwoli wejść w tę drogę i proszę, zapraszamy naokoło przez Kanał Sueski i mnóstwo komplikacji, perturbacji” – twierdzi dr Zborowski.
Obecnie w handlu tą drogą dominują Rosja i Chiny, a współpraca między tymi państwami jest coraz bardziej widoczna. Dla Rosji skrócenie trasy oznacza nie tylko oszczędności na paliwie, ale także szansę na ominięcie zachodnich sankcji i blokad.