Konflikt Waszyngtonu z firmą Anthropic to brutalne zderzenie dwóch wizji: idealistów Doliny Krzemowej marzących o „bezpiecznej AI” oraz państwa, które w tej technologii widzi narzędzie bezpieczeństwa. Odmowa „zdjęcia blokad” z modelu AI Claude w obliczu amerykańskiego uderzenia na Iran wywołała wściekłość administracji Donalda Trumpa. Dla szefa Pentagonu, Pete’a Hegsetha, opór spółki to „korporacyjna zdrada” i „sabotaż” w godzinie próby. Z perspektywy Białego Domu, uwikłanego także w bezwzględny wyścig z Chinami, etyka to luksus, na który Ameryki po prostu nie stać.
Prawo do sprzeciwu czy korporacyjne państwo w państwie?
Bo czy prywatna firma ma prawo odmówić państwu dostępu do swojego produktu? Czy producent silników może zakazać montowania ich w czołgach, a tkalnia odmówić dostaw wełny na mundury, bo tak podpowiada jej sumienie? Można tu szukać analogii w tajemnicy spowiedzi – ksiądz nie musi ujawniać policji wyznań gangstera. Jednak sztuczna inteligencja stała się zasobem zbyt strategicznym, by rządy mogły pozwolić sobie na ignorowanie jej możliwości i pozostawienie poza kontrolą.
Czytaj więcej
Sztuczna inteligencja wymyka się spod kontroli – masakra w szkole w Iranie to najpewniej błąd alg...
Historia zna już przypadki buntu inżynierów. W 2018 r. pracownicy Google wymusili wycofanie się z Projektu Maven (analiza obrazu z dronów), co skończyło się deklaracją, że gigant nie będzie tworzył systemów dla uzbrojenia. Z kolei Apple w 2016 r. stoczyło batalię z FBI, odmawiając stworzenia „tylnej furtki” do iPhone’a terrorysty – firma przekonywała, że postawiła bezpieczeństwo użytkowników ponad interes śledczy.
Maszyna, która decyduje o życiu
Dziś dylematy te weszły na nowy poziom. AI to zmiana większa niż pojawienie się elektryczności, a przy tym niezwykle potężne narzędzie. Jak ujął to noblista Geoffrey Hinton, przy nadchodzącej superinteligencji będziemy jak „trzylatek przy dorosłym”.