Podobną dynamikę obserwujemy w Europie i Stanach Zjednoczonych, gdzie znaczne środki publiczne i prywatne kierowane są do startupów i scale-upów rozwijających technologie obronne i dual-use – od systemów autonomicznych po zaawansowane sensory i rozwiązania chmurowe. W tym ujęciu bezpieczeństwo jako dobro publiczne działa dwutorowo: chroni obywateli przed zagrożeniami zewnętrznymi, a poprzez inteligentnie projektowane zamówienia publiczne współtworzy infrastrukturę wiedzy, kompetencji i innowacji, z której korzysta cała gospodarka. Wydatki obronne przestają być wyłącznie kosztem utrzymania armii, a stają się inwestycją w zdolność adaptacji i odbudowy po szokach.
Kluczowe pytanie nie dotyczy dziś tego, czy wydawać na obronność, lecz jak projektować te wydatki, aby wzmacniały kapitał odporności, ograniczały efekt wypierania i realnie wspierały krajową gospodarkę
Kapitał
odporności – jak wydatki obronne redukują premię za ryzyko
W klasycznych modelach wyceny aktywów premia za ryzyko odzwierciedla nie tylko bieżącą zmienność, lecz także skalę i prawdopodobieństwo przyszłych szoków, na jakie narażona jest gospodarka. Państwo o słabych zdolnościach obronnych, niedostatecznej odporności cybernetycznej i wysokim uzależnieniu od importu kluczowych komponentów jest postrzegane jako szczególnie podatne na ryzyka – od agresji militarnej, przez cyberataki, po zakłócenia łańcuchów dostaw i presję polityczną. W takich warunkach inwestorzy wymagają wyższej oczekiwanej stopy zwrotu, co podnosi koszt kapitału i ogranicza skalę inwestycji prywatnych.
Odpowiednio zaprojektowane wydatki obronne budują kapitał odporności, który działa wielowymiarowo. Po pierwsze, obniżają prawdopodobieństwo zdarzeń skrajnych, wzmacniając zdolności odstraszania i obrony. Po drugie, skracają czas odbudowy po szokach dzięki rozwiniętym zdolnościom logistycznym, lokalnej bazie produkcyjnej oraz kompetencjom w zarządzaniu kryzysowym. Po trzecie, zwiększają zdolność adaptacji do zmian technologicznych, tworząc ekosystem sprzyjający powstawaniu i dyfuzji innowacji.
Z perspektywy rynków finansowych taka architektura bezpieczeństwa przekłada się na niższą premię za ryzyko, a w konsekwencji – na niższy koszt kapitału zarówno dla państwa, jak i dla sektora prywatnego. W długim horyzoncie oznacza to nie tylko stabilniejszy popyt, lecz przede wszystkim łatwiejsze finansowanie inwestycji i szybszą ścieżkę produktu potencjalnego.
Od
zakupów do suwerenności – synergia finansowania, przemysłu i innowacji
obronnych
Kluczowe pytanie nie dotyczy dziś tego, czy wydawać na obronność, lecz jak projektować te wydatki, aby wzmacniały kapitał odporności, ograniczały efekt wypierania i realnie wspierały krajową gospodarkę. Polska stała się w ostatnich latach laboratorium takiej polityki: z jednej strony realizuje rekordowe zakupy uzbrojenia za granicą, z drugiej coraz konsekwentniej wiąże je z budową własnego potencjału przemysłowego oraz wykorzystaniem środków unijnych.
Pierwszym filarem tej architektury jest Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, zarządzany przez Bank Gospodarstwa Krajowego. FWSZ umożliwia finansowanie wieloletnich, kapitałochłonnych programów modernizacyjnych poza rocznym cyklem budżetowym, tworząc stabilne warunki dla planowania inwestycji i przewidywalność dla krajowego przemysłu.
Na poziomie europejskim analogiczną rolę pełni instrument SAFE – linia pożyczkowa do 150 mld euro, w ramach której Polsce przyznano limit 43,7 mld euro. Drugim elementem jest Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności (FBiO), dysponujący budżetem przekraczającym 22 mld zł. Polska jako pierwszy kraj UE zdecydowała się na przesunięcie środków z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności bezpośrednio na cele obronne i bezpieczeństwo publiczne. FBiO wykracza poza doposażenie armii – stanowi narzędzie budowy głębokiej odporności państwa poprzez inwestycje w infrastrukturę dual-use. Dzięki niemu samorządy będą mogły realizować projekty schronów, dróg, mostów i infrastruktury kolejowej, które w czasie pokoju służą obywatelom, a w sytuacji kryzysowej – wojsku.
Uzupełnieniem tej architektury jest rosnące zaangażowanie polskich podmiotów w projekty Europejskiego Funduszu Obronnego, pozwalające lewarować środki krajowe finansowaniem unijnym w obszarach wysokiego ryzyka technologicznego. Równolegle Polska rozwija model hybrydowy, przekuwając zakupy w USA i Korei Południowej w trwały impuls dla krajowego przemysłu. Przykładem jest polonizacja czołgów K2 – po dostawach pierwszych partii produkcja wersji K2PL wraca do zakładów Bumar-Łabędy w Gliwicach. Podobną funkcję pełni Regionalne Centrum Kompetencyjne czołgów Abrams w Poznaniu, zapewniające nie tylko serwis polskich maszyn, lecz także obsługę sprzętu armii USA stacjonujących w regionie.
Całość domykają inwestycje w technologie i suwerenność amunicyjną. Narodowy Program Amunicyjny, wspierający spółki Grupy PGZ kwotą 2,4 mld zł, ma doprowadzić do pełnej autonomii w produkcji amunicji 155 mm. W obszarze innowacji dual-use Polska wywalczyła także rolę gospodarza akceleratora NATO DIANA. Otwarty w styczniu 2026 r. FORT Kraków staje się hubem dla startupów takich jak Revobeam czy Blue Armada Robotics, które przy wsparciu sojuszniczym komercjalizują technologie inteligentnych anten i systemów autonomicznych.
W efekcie Polska łączy dziś kilka strumieni polityki bezpieczeństwa: niezbędne zakupy zagraniczne, systemowe wzmacnianie krajowego przemysłu oraz trwały kanał inwestycji w infrastrukturę i technologie podwójnego zastosowania. Jeżeli strumienie te pozostaną zsynchronizowane – od offsetu i transferu technologii, przez udział w projektach EFO, po lokalne inwestycje FBiO – efektem może być coś więcej niż wzrost zdolności militarnych. W perspektywie dekady pojawia się realna szansa na zbudowanie pełnego ekosystemu kapitału odporności, który obniża premię za ryzyko inwestycyjne i przesuwa gospodarkę na bardziej innowacyjną, eksportową ścieżkę wzrostu.
O autorce
Marta Postuła
Prof. dr hab. Marta Postuła, pierwsza wiceprezes zarządu BGK, kierownik Katedry Finansów i Rachunkowości Wydziału Zarządzania UW.