„Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego” – oświadczył w poniedziałek w mediach społecznościowych premier Donald Tusk. „Zbroimy się z przyjaciółmi, aby wrogowie nie ośmielili się nas zaatakować” – dodał.
Szef rządu odniósł się w ten sposób do słów prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który ogłosił, że Francja zwiększy liczbę posiadanych przez siebie głowic nuklearnych oraz nie będzie już informować o wielkości swego arsenału jądrowego. Macron oznajmił, że odstraszaniem atomowym Francji zainteresowanych jest osiem państw europejskich, m.in. Niemcy, Holandia, Belgia i Polska.
Czytaj więcej
Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby zapewnił w Monachium, że USA utrzymają parasol jądrowy nad euro...
Natowski program Nuclear Sharing
W NATO od lat 50. XX wieku działa program Nuclear Sharing, który umożliwia udostępnienie broni jądrowej państwom członkowskim nieposiadającym własnej broni atomowej. To element polityki odstraszania Sojuszu Północnoatlantyckiego. Obecnie w programie uczestniczą Belgia, Niemcy, Włochy, Holandia i Turcja. Broń atomowa rozmieszczona w krajach, które jej nie posiadają, pozostaje pod kontrolą Stanów Zjednoczonych.
Własną broń jądrową posiadają dwaj europejscy członkowie NATO, Francja i Wielka Brytania, przy czym Paryż ma dysponować ok. 290 głowicami, a Londyn ok. 260, z których ok. 120 ma być gotowych do natychmiastowego użycia. Brytyjski potencjał w zakresie środków służących odstraszaniu nuklearnemu ogranicza się do zdolnych do przenoszenia głowic atomowych okrętów podwodnych, z których co najmniej jeden, uzbrojony w pociski Trident, zawsze pełni patrol na morzu. Francuskie zdolności jądrowe oparte są o pociski odpalane z okrętów podwodnych oraz przenoszone przez samoloty Rafale.