Polska realizuje dziś największy w swojej historii program modernizacji sił zbrojnych. Skala wydatków i liczba zawieranych kontraktów są bezprecedensowe. W krótkim czasie państwo podjęło zobowiązania o wartości i złożoności niespotykanej wcześniej w III Rzeczypospolitej.
Jest to reakcja na realne zagrożenia. Wojna w Ukrainie, trwała destabilizacja wschodniej flanki NATO, zmiana architektury bezpieczeństwa w Europie – wszystko to wymusiło tempo decyzji i odwagę inwestycyjną. W tym sensie państwo zdało egzamin z determinacji.
Jednocześnie tak dynamicznemu wzrostowi skali zamówień nie towarzyszyło w równym stopniu uporządkowanie architektury instytucjonalnej i prawnej systemu zakupów obronnych. Struktury były reorganizowane, kompetencje przesuwane, regulacje modyfikowane w trybie pilnym. Część rozwiązań powstawała pod presją czasu. To naturalne w sytuacji kryzysowej. Jednak dziś, gdy pierwsza fala najpilniejszych decyzji została podjęta, pojawia się dobry moment na refleksję systemową. Nie o pojedynczych kontraktach. Nie o personaliach. O zasadach.
Skala wyzwań i odpowiedzialności wymaga stabilnego, przejrzystego i długofalowego modelu działania. Modernizacja sił zbrojnych to projekt rozpisany na dekady – obejmujący planowanie, kontraktowanie, integrację systemów, utrzymanie, modernizację i wycofanie sprzętu. W takim horyzoncie czasowym nie można budować systemu w oparciu o rozwiązania doraźne.
Poniżej przedstawiamy pięć tez, które – w naszej ocenie – powinny stać się punktem wyjścia do spokojnej, ponadpartyjnej dyskusji o architekturze systemu zakupów obronnych w Polsce.