Reklama

Deficyt niższy od planu, ale problem nie zniknął. Co dalej z finansami państwa?

Wykonanie budżetu za miniony rok przyniosło kilka negatywnych, ale też kilka pozytywnych niespodzianek. Które przeważą jako prognostyk na kolejne lata? Szklanka jest do połowy pełna, czy jednak do połowy pusta? Ekonomiści mają różne zdania.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański

Foto: PAP/Wiktor Dąbkowski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile wyniosły dochody, wydatki i deficyt budżetu państwa w 2025 roku?
  • Jakie były główne przyczyny niższych od planowanych dochodów budżetowych w 2025 roku?
  • W jaki sposób Ministerstwo Finansów uzyskało oszczędności, które zmniejszyły deficyt budżetowy?
  • Jakie są perspektywy dla budżetu państwa w 2026 roku?
  • Jakie są ryzyka dla finansów publicznych w kolejnych latach?
  • Dlaczego agencja Fitch Ratings utrzymała negatywną perspektywę ratingową Polski ?

To, że w budżecie państwa w 2025 r. nie uda się zrealizować planu dochodów, było wiadomo już w sierpniu. Minister finansów Andrzej Domański szacował wówczas, że zabraknie ok. 29,4 mld zł. Teraz wiemy, że rzeczywistość jest jeszcze gorsza. Łączne wpływy do kasy państwa wyniosły 594,5 mld zł, czyli aż o 38,3 mld zł mniej, niż się spodziewano.

Foto: MF

Dlaczego dochody budżetu w 2025 r. były niższe od planu?

Tak duże ubytki to przede wszystkim efekt słabego wykonania najważniejszych pozycji podatkowych, na poziomie 90–92 proc. Mocno rozczarowały wpływy z VAT – zabrakło aż 27,9 mld zł. CIT przyniósł o 7 mld zł mniej od planu, akcyza – o 5,6 mld zł mniej, a PIT – o niemal 3 mld zł. W pozostałych pozycjach, takich jak np. dochody niepodatkowe, realizacja była nieco lepsza od planu.

Czytaj więcej

Jak mocno wzrosło zadłużenie Skarbu Państwa? Nowe dane MF
Reklama
Reklama

Resort finansów wyjaśnia, że nie są to problemy systemowe, lecz efekt innego od prognozowanego przebiegu procesów gospodarczych. Tempo wzrostu PKB okazało się nieco niższe od założonego (3,6 proc. zamiast 3,9 proc.), podobnie inflacja (3,6 proc. zamiast 5 proc.). Choć wolniejszy wzrost cen jest korzystny dla konsumentów, z punktu widzenia budżetu oznacza po prostu słabsze wpływy z VAT.

Deficyt budżetu w 2025 niższy od limitu. Skąd oszczędności?

Pozytywną niespodzianką okazało się to, że mimo tak dużej luki dochodowej deficyt budżetu był niższy od planowanego. Na koniec 2025 r. wyniósł 275,6 mld zł wobec 288,8 mld zł limitu zapisanego w ustawie budżetowej, a więc o ok. 13 mld zł mniej.

Było to możliwe dzięki wydatkom niższym o prawie 50 mld zł. Wyniosły one 870 mld zł zamiast planowanych 921 mld zł. Gdzie Ministerstwo Finansów znalazło takie oszczędności? Nie ma jeszcze pełnych danych, więc nie można wskazać wszystkich źródeł. Ze wstępnych informacji wynika jednak, że dotacje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych były o 12 mld zł niższe od planu – prawdopodobnie dzięki lepszym wpływom ze składek. Wydatki samego ZUS były niższe nawet o ok. 17 mld zł. Z kolei obsługa długu Skarbu Państwa, przy nieco niższych rentownościach obligacji, kosztowała o 2,7 mld zł mniej od planu.

Najważniejsze pytanie brzmi: co wykonanie budżetu za 2025 r. mówi o perspektywach dla tegorocznego planu finansowego?

Czy w 2026 r. znów zabraknie dochodów?

– Problem z realizacją dochodów wynika głównie z tego, że MF w planach budżetowych przyjmuje zbyt optymistyczne założenia – komentuje Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku. – Tak było przez ostatnie dwa lata. Obawiam się, że również w tym roku może zabraknąć w budżecie kilku miliardów złotych – dodaje.

Reklama
Reklama

Ustawa budżetowa przewiduje 647 mld zł dochodów, 919 mld zł wydatków i 271,7 mld zł deficytu, przy prognozowanym wzroście PKB na poziomie 3,6 proc. i inflacji 3 proc. Wpływy z VAT założono o 6,2 proc. wyższe niż wykonanie za 2025 r. (w realizacji ma pomóc m.in. wejście w życie systemu KSeF), z akcyzy – o 11,6 proc. wyższe, z CIT – o 26 proc. (po uwzględnieniu podwyżki stawki dla banków do 30 proc. z 19 proc.), a z PIT – o 11 proc. wyższe.

– Nie uważam jednak, by ewentualne ubytki w dochodach stanowiły poważny problem. Resort finansów z pewnością sobie z tym poradzi w 2026 r. – ocenia Arak. – Większe napięcia widziałbym po 2027 r., gdy tempo wzrostu gospodarczego zacznie wyraźnie spowalniać.

Podobnie sytuację fiskalną ocenia Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton. – W 2026 r., jeśli nie wystąpią jakieś szczególne wydarzenia, sytuacja finansów publicznych nie powinna się pogorszyć. Proszę jednak zauważyć, że nawet w dobrym roku pod względem wzrostu gospodarczego planujemy zadłużyć się na 390 mld zł, a w kolejnych latach – na jeszcze większe kwoty – podkreśla.

Rosnący dług publiczny

– Pytanie, jak długo taka sytuacja może trwać. Czy w nieskończoność państwo może sprzedawać ponad 1 mld zł długu dziennie, a inwestorzy – głównie banki krajowe – będą to kupować i wszyscy pozostaną zadowoleni? – pyta retorycznie Mrowiec. Jego zdaniem to niemożliwe i wcześniej czy później konieczne będą działania dostosowawcze. Im wcześniej zostaną podjęte, tym lepiej.

Nieco większym optymistą jest Karol Pogorzelski, ekonomista Bank Pekao. – Wciąż nie znamy pełnych danych, w tym wykonania funduszy pozabudżetowych, więc poruszamy się częściowo w sferze spekulacji. Ogólnie jednak wykonanie ubiegłorocznego budżetu sugeruje, że najtrudniejszy okres finanse publiczne mają już za sobą. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że weszliśmy na ścieżkę ich uzdrawiania – mówi.

Według szacunków Pekao deficyt całego sektora finansów publicznych spadł w 2025 r. do ok. 6 proc. PKB z 6,6 proc. PKB w 2024 r. (choć wcześniej obawiano się wzrostu do nawet 7 proc.), a w 2026 r. może obniżyć się do 5,5 proc. PKB.

Reklama
Reklama

– To prawda, że rząd nie przedstawił dotąd programu oszczędności i konsolidacji, ale widać oznaki ostrożniejszej polityki wydatkowej. Nawet BGK wyemitował prawdopodobnie mniej obligacji niż w 2024 r., więc skala przenoszenia wydatków do funduszy pozabudżetowych była mniejsza niż wcześniej – wyjaśnia Pogorzelski.

Negatywna perspektywa dla ratingu 

Z kolei agencja Fitch Ratings w najnowszej ocenie ratingowej oszacowała, że deficyt sektora finansów publicznych w 2025 r. wzrósł do 7 proc. PKB, w 2026 r. spadnie do 6,5 proc., a w 2027 r. – do 6,2 proc. PKB, przy ograniczonej przestrzeni do dalszej konsolidacji.

Agencja utrzymała rating kredytowy Polski na poziomie A- oraz negatywną perspektywę, co odzwierciedla ryzyko utrzymywania się wysokiego deficytu i dalszego wzrostu relacji długu do PKB przy braku wiarygodnego planu konsolidacji fiskalnej oraz w warunkach napięć politycznych ograniczających skuteczność działań władz.

Budżet i podatki
Jak mocno wzrosło zadłużenie Skarbu Państwa? Nowe dane MF
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Budżet i podatki
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Budżet i podatki
Budżet państwa rozpoczął rok z 3,7 mld zł deficytu
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Budżet i podatki
Krzysztof Gawkowski o podatku cyfrowym: My w Polsce sami sobie tworzymy prawo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama