Mówi się, że pierwszy przewodniczący Rady w dużej mierze nada jej charakter. A wizja, którą pan kreśli, wydaje się ambitna.
Tak, i moja wizja jest jasna. Podczas przesłuchań w Sejmie przedstawiłem 11 filarów działania Rady Fiskalnej. Między innymi to pełna przejrzystość działania, forum uczciwej debaty, kultura otwartych danych i aktywna komunikacja z obywatelami.
Czy z tą wizją zgadza się minister finansów?
Nie rozmawialiśmy o niej wprost, ale nie uważam jej za kontrowersyjną. Wynika z literatury, unijnej dyrektywy, ustawy i rozporządzeń. To raczej kwestia konsekwentnego wdrażania zapisanych tam zasad.
Pierwszy sprawdzian dla Rady już wkrótce, ma to być opinia do założeń makroekonomicznych, które MF przedstawi do końca kwietnia. Jesteście gotowi?
Oczywiście musimy się do tego czasu zorganizować, a pracy jest w bród. Tworzymy biuro Rady, zatrudniamy pracowników, tworzymy ramy współpracy w kwestii dostępu do danych i analiz MF. Negocjujemy też porozumienia techniczne dotyczące dostępu do danych GUS i BGK oraz największych funduszy, takich jak ZUS czy NFZ, które są istotną częścią finansów publicznych.
Wracając jeszcze do kwestii relacji z ministrem finansów, chciałbym podkreślić, że pozycjonowanie Rady Fiskalnej i Ministerstwa Finansów jako przeciwników jest złym stawianiem sprawy. Owszem, Rada jest autonomiczna, niezależna, jej opinie i oceny mogą być różne od opinii MF, i to być może znacząco. Ale wszyscy jesteśmy trybikami w systemie finansów i choć możemy chcieć „przyhamować” pewne procesy, to docelowo jesteśmy oparciem dla stabilności państwa, a nie przeciwnikiem ministra.
To wróćmy do obowiązków Rady. Już jesienią czeka was opinia do projektu budżetu na 2027 r. Zdążycie, skoro Rada formalnie działa od stycznia tego roku?
Pamiętajmy, że budujemy wszystko od zera, a czasu było naprawdę niewiele. Członkowie Rady otrzymali nominacje raptem 9 grudnia ubiegłego roku, dyrektor biura, który tworzy zaplecze organizacyjne, zaczął działać w listopadzie. W tej chwili może jeszcze nie wszystko działa tak jak byśmy chcieli, ale proszę o cierpliwość. Czekaliśmy na Radę Fiskalną w Polsce 15 lat, to możemy poczekać jeszcze chwilę. Ale będziemy gotowi już na kwiecień.
Choć przyznaję, że większym wyzwaniem będzie ocena do projektu budżetu, którą musimy przedstawić w połowie września.
Jak wiadomo, stan finansów publicznych nie jest dobry.
Nie ma co ukrywać, i podtrzymuję swoje wcześniejsze opinie, że idealnie nie jest. Podczas różnych debat i konferencji zadawałem często uczestnikom pytanie: czy stan finansów państwa jest: stabilny, poważny czy tragiczny? Nigdy nie padła odpowiedź, że stabilny, zdecydowana większość wskazywała, że stan jest poważny. Poważny, ale nie tragiczny. I ja się z tym zgadzam. Polska ma silne fundamenty, mamy silną gospodarkę, ale z drugiej strony stan finansów przekroczył już taki poziom, że wymaga interwencji. Tak jak w medycynie – istotne parametry są przekroczone, same się nie poprawią i musimy podjąć leczenie pacjenta. Im dłużej będziemy odwlekać proces leczenia, tym większe ryzyko, że stan zmieni się z poważnego na krytyczny.