Z góry słychać było jakby stąpanie olbrzyma. Były to serie bomb burzących. Olbrzym chodził i chodził (…) na dworze padał ognisty deszcz. Drezno było morzem ognia”. 20-letni amerykański żołnierz Kurt Vonnegut, który po latach uwiecznił ten moment w „Rzeźni numer pięć”, jednej z ważniejszych antywojennych książek w historii literatury, od dwóch miesięcy przebywał w niemieckiej niewoli. W dniach 13-15 lutego 1945 r. stał się mimowolnym świadkiem zniszczenia w alianckich nalotach 85 proc. zabudowań Drezna. Zginęło ok. 25 tys. mieszkańców, w gruzach legły wspaniałe zabytki, w tym słynny kościół Frauenkirche.