W raporcie stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego znaleźć można interesującą propozycję „spłaty części kredytu hipotecznego po urodzeniu dziecka”, rzuconą ot tak sobie, bez wyliczeń, ile i kto za to zapłaci. Pytanie o koszty jest jak najbardziej zasadne, bo z danych Eurostatu wynika, że z 24 proc. PKB wydatków socjalnych jesteśmy 11. krajem w UE, ale pierwszym wśród krajów tzw. nowej Unii. Wysokie wydatki socjalne to głównie zasługa 800+. Ten ultradrogi program nie podniósł dzietności, co było głównym jego celem. Teraz pomysł wraca w innej postaci. Wszystko w myśl zasady „skoro nie działa, dajmy więcej tego samego”.
Pesymistyczny raport demograficzny
Ale choćbyśmy wydawali na podobne programy dwa czy trzy razy więcej, i tak nie uratują demografii, bo ubywa kobiet w wieku, w jakim mogłyby mieć dzieci. Pokolenie wyżu z lat 80. ma ok. 45 lat. Więc teraz „Będzie tylko gorzej”. Taki tytuł ma raport Ośrodka Studiów Wschodnich o sytuacji demograficznej państw Europy Środkowo-Wschodniej. Kryzys demograficzny nie znajdzie – zdaniem ekspertów – rozwiązania w przewidywalnej przyszłości.
Właśnie demografia plus emigracja, szczególnie zaraz po wejściu do UE, ogołociły nowe kraje Unii z ludności. Od 1990 do 2025 r. ubyło 24,3 proc. Litwinów, 30,8 proc. Łotyszy, prawie 18 proc. Rumunów, 8 proc. Serbów. Na tym tle 2-procentowy ubytek populacji Polski wydaje się „wyrokiem” ulgowym. Ale są kraje, gdzie obywateli przybyło – Czechy zyskały 5 proc. ludności. Do niedawna z zazdrością patrzyliśmy na wskaźniki dzietności za południową granicą i analizowaliśmy tamtejsze polityki społeczne, ale ostatnio i tam dzietność maleje.
W tej sytuacji jako cudowny sposób odwrócenia negatywnych trendów znów jawi się pomysł sprowadzenia z powrotem do macierzy Polonusów i ich potomków. Sprowadzenie potomków zesłańców z ZSRR nie przybrało masowego wymiaru, ale w imię hasła „więcej tego samego” na grillu u Mateusza Morawieckiego pojawił się pomysł skuszenia powrotem 22 mln potomków Polaków rozsianych po całym świecie.
Nie powtórzymy pomysłu Hiszpanów
Przypomina to zrealizowane przez Hiszpanię uchylenie drzwi dla potomków Hiszpanów z Ameryki Łacińskiej, ostatnio szerzej otwarte także dla przebywających na Półwyspie Iberyjskim nielegalnych imigrantów południowoamerykańskich. Sęk w tym, że my nie mamy podobnego zasobu w postaci całego kontynentu polskojęzycznych katolików, których imigracja być może byłaby do strawienia dla naszego coraz mniej otwartego społeczeństwa. Hejt na świetnie integrujących się i pracowitych Ukraińców każe przypuszczać, że nie byłoby łatwo, gdyby np. jacyś mieszkańcy brazylijskiej Parany, często śniadzi i w najlepszym przypadku słabo znający język polski, zdecydowali się przenieść do Starego Kraju.
Może więc, zamiast planować kolejne gigantyczne wydatki, które nie uratują demografii, czy snuć fantastyczne plany sprowadzenia milionów Polonusów na ojczyzny łono, czas pogodzić się z tym, że będzie nas mniej. I się do tego przygotować, np. inwestując w automatyzację i robotyzację, by ułatwiły nam życie w przyszłości.