„Obecnie banki dysponują jedynie środkami na udzielanie pożyczek klientom – to ich podstawowa działalność. Można kupować obligacje, zwłaszcza bez znacznej premii, mając dostępną płynność i będąc jej pewnym. Ale dziś sytuacja jest odwrotna” – powiedział Taras Skworcow, wiceprezes Sbierbanku cytowany przez Reuters.

Według bankiera sytuacja ta wynika z odpływu gotówki z banków (obywatele i firmy likwidują lokaty – red.), który od początku roku osiągnął około 2 bln rubli (90 mld zł) i spowodował niedobór płynności w systemie bankowym.

Czytaj więcej

Panika w rosyjskich bankach. Klienci zamieniają lokaty na gotówkę

Przymusowa zamiana depozytów

Tymczasem władze obwodów rosyjskich obawiają się „finansowej operacji specjalnej”, w ramach której część depozytów bankowych obywateli mogłaby zostać przymusowo zamieniona na „obligacje wojenne”. Źródła bliskie rządom kilku obwodów rosyjskich poinformowały o tym opozycyjny portal „Wiorstka”.

Według źródeł portalu depozyty powyżej określonej kwoty – na przykład 1,5–2,8 mln rubli – mogłyby zostać zamienione na obligacje wieczyste lub o długim terminie zapadalności.

Jeden z deputowanych Dumy Państwowej nie wykluczył takiego scenariusza zasilenia Skarbu Państwa. „Widziałeś deficyt budżetowy? Jak inaczej go teraz pokryjemy, jeśli nie z własnych kieszeni?” – powiedział parlamentarzysta korespondentowi „Wiorstki”.

Czytaj więcej

Rosja pod presją długu. Masowa wyprzedaż obligacji skarbowych

Budżet Rosji tonie

Budżet Rosji jest w bardzo złym stanie. W pierwszej połowie roku deficyt sięgnął 5,7 bln rubli (270 mld zł). Rosyjski reżim stoi w obliczu przekroczenia wydatków na rozpętaną wojnę, dlatego pilnie potrzebuje pieniędzy banków komercyjnych. Wydatki na wojnę w tym roku mogą być o 4–5 bln rubli wyższe niż planowano, a aby je sfinansować, Ministerstwo Finansów musi pożyczyć dodatkowo 2–3 bln rubli pożyczek, donosiły już w czerwcu źródła Bloomberga.

W lipcu resort finansów musiał zawiesić sprzedaż długu publicznego: ceny obligacji załamały się, rentowność gwałtownie wzrosła, a banki, które zakupiły obligacje rządowe, poniosły 200 mld rubli strat z powodu ujemnej wyceny.

Według Skworcowa „cała nadzieja” leży teraz w „jakimś wsparciu ze strony banku centralnego”. A ten cały czas aktywnie udziela pożyczek bankom skupującym rosyjskie obligacje rządowe: od początku roku wpompował do systemu bankowego dodatkowe 2,3 bln rubli w formie pożyczek, zwiększając łączne zadłużenie instytucji kredytowych wobec regulatora do 6 bln rubli. Jest to związane z finansowaniem wojny. Ekonomista Nikołaj Korżeniewski podkreśla: „Pieniądze są „drukowane” na pokrycie wydatków budżetowych”.

Według Ilji Sokołowa z Uniwersytetu Finansowego przy Rządzie Rosji dziura budżetowa prawdopodobnie zacznie się ponownie powiększać jesienią. Pomimo rosnących cen ropy naftowej, dochody z ropy i gazu spadają z powodu coraz większych dotacji dla rafinerii uszkodzonych przez ukraińskie drony, a ryzyko niedoborów dochodów niezwiązanych z surowcami rośnie, uważa Sokołow.

Ekspert uważa, że gospodarka Rosji może wejść w recesję w drugiej połowie roku, co doprowadzi do deficytu w wysokości 600–800 mld rubli w podatku VAT, a także w podatku dochodowym od osób fizycznych.