Ewakuacje z 2022 roku, mające chronić ukraińskie sieroty i podopiecznych tamtejszych domów dziecka przed wojną, są teraz przedmiotem międzynarodowego sporu między Ukrainą a Włochami. Jak wynika z ustaleń stacji CNN, ponad 300 ukraińskich nieletnich przebywających obecnie w krajach europejskich – głównie we Włoszech, Niemczech i Austrii – nie może powrócić do ojczyzny z powodu decyzji lokalnych organów sprawiedliwości.

Nieletni z Ukrainy ze statusem uchodźcy

Liubov Rudyka, dyrektorka domu dziecka z Sum, liczyła, że wyjazd do Neapolu będzie dla jej podopiecznych tymczasowym schronieniem. Tymczasem włoskie prawo, znowelizowane podczas kryzysu migracyjnego sprzed dekady, automatycznie uznało ewakuowane dzieci za „małoletnich bez opieki”.

Włoskie instytucje przyznały im status uchodźców i wyznaczyły nowych, lokalnych opiekunów prawnych, całkowicie odsuwając stronę ukraińską od procesów decyzyjnych. Tamtejsze przepisy zabraniają wydalenia lub odesłania dziecka z kraju bez wyraźnej, indywidualnej zgody sądu, motywowanej wyjątkowymi okolicznościami.

Czytaj więcej

Koniec z powszechnym darmowym leczeniem dla obywateli Ukrainy. NFZ podał nowe dane

Włochy uruchomiły legalne adopcje

Napięcie na linii Kijów–Rzym drastycznie wzrosło, gdy ukraińskie władze poinformowały o legalnej w świetle włoskich przepisów adopcji 15-letniego Saszy przez rodzinę zastępczą. Chłopiec w 2022 roku trafił do Włoch wraz z dwiema siostrami. Choć dziewczynkom pozwolono ostatecznie wrócić do ojczyzny, w przypadku nastolatka sąd zatwierdził stałą adopcję. Stało się tak wbrew woli jego biologicznej matki, która zabiega o sprowadzenie syna. Cytowana przez CNN kobieta twierdzi, że nowi opiekunowie całkowicie odcięli nastolatka od kontaktu z bliskimi z Ukrainy.

Strona ukraińska alarmuje, że przedłużający się pobyt nieletnich za granicą drastycznie pogłębia i tak katastrofalny kryzys demograficzny kraju. Dmytro Lubinets, ukraiński rzecznik praw obywatelskich, w ostrych słowach skomentował dla CNN postawę Rzymu, zarzucając tamtejszej administracji brak woli współpracy i uniemożliwianie kontroli warunków bytowych dzieci. Lubinets porównał te działania do przymusowych wywózek dzieci do Rosji, wskazując, że w praktyce postawa Włoch sprowadza się do odmawiania Ukrainie dostępu do jej własnych obywateli. Władze we Włoszech odmawiają oficjalnego komentarza, zasłaniając się ochroną prywatności nieletnich.

Czytaj więcej

Prezes ukraińskiego SN mówił „walka z korupcją to cel”. I wziął 3 mln dol. łapówki

Utrata tożsamości i rozbite rodziny

Eksperci oraz prawnicy zaangażowani w sprawy wskazują na postępujący problem asymilacji. Dzieci, które wyjechały jako kilkulatki, szybko zapominają języka oraz ojczystej kultury. Włoska prawniczka Rosa Emanuela Lo Faro podkreśla na łamach CNN, że małoletni poddawani badaniom psychologicznym często deklarują chęć pozostania w ich kraju, ponieważ nie pamiętają już realiów życia przed ewakuacją.

Sytuację komplikują też naciski ze strony włoskich rodzin zastępczych, które – jak cytowana w reportażu Michela Noris z Lombardii – apelują o pozostawienie dzieci we Włoszech ze względów bezpieczeństwa aż do całkowitego zakończenia działań wojennych.

Problem dotyczy jednak nie tylko adopcji, ale również rozrywania więzi rodzinnych. Przykładem jest historia 20-letniego Ivana, który z terenu Niemiec bezskutecznie walczy o prawo do widzeń i sprowadzenie swoich młodszych, małoletnich braci umieszczonych w sycylijskim ośrodku opiekuńczym. Międzynarodowe organizacje, w tym UNHCR, stoją obecnie na stanowisku, że wszelkie relokacje do Ukrainy powinny odbywać się wyłącznie dobrowolnie i po szczegółowym zweryfikowaniu, czy powrót leży w najlepszym interesie danego dziecka.