Trump, który 15 czerwca, po przybyciu na szczyt G7 do francuskiego Évian-les-Bains oświadczył, że podpisał elektronicznie wstępne porozumienie z Iranem kończące wojnę rozpoczętą przez USA i Izrael 28 lutego, we wpisie umieszczonym w Truth Social w nocy z 15 na 16 czerwca napisał też, że „doniesienia, iż USA zapłacą Iranowi 300 milionów dolarów to fake news”, za którym stoi Partia Demokratyczna (pisząc o demokratach Trump użył określenia „Dumocrats”, które można luźno przetłumaczyć jako „Głupokraci”). Trump we wpisie tym podaje jednak niewłaściwą kwotę – w rzeczywistości medialne doniesienia mówiły, że Iran żądał utworzenia funduszu o wartości 300 miliardów dolarów, z którego środki miałyby zostać przeznaczone na odbudowę zniszczeń wywołanych wojną (na fundusz miałyby złożyć się bliskowschodnie państwa, w których znajdują się bazy wojskowe USA). Po pojawieniu się doniesień o porozumieniu USA–Iran strona irańska przekonywała też, że w ramach wstępnego porozumienia uwolnione zostaną zamrożone irańskie aktywa o wartości 25 miliardów dolarów.
Treść porozumienia, które elektronicznie mieli podpisać Trump, wiceprezydent USA J.D. Vance oraz przewodniczący parlamentu Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf, ma zostać upubliczniona w piątek, w czasie fizycznego podpisania dokumentu w Genewie (ze strony amerykańskiej dokument ma podpisać Vance). Jednak wiceprezydent Vance w rozmowie z Fox News zasugerował, że treść porozumienia może zostać ujawniona przez Trumpa przed 19 czerwca.
Na razie wiele szczegółów dotyczących dokumentu pozostaje niejasnych, a niektóre doniesienia płynące z USA i Iranu nie zgadzają się ze sobą.
W rozmowie z CNN Vance mówił, że wstępne porozumienie ma zaledwie półtorej strony i jest to „bardzo ogólny dokument”. Wiceprezydent mówił też, że jego szczegóły będą znane w ciągu następnych dwóch dni. Dodał, że zawiera on „znaczący pakiet złagodzenia sankcji” wobec Iranu.
Po pojawieniu się 14 czerwca informacji, że USA porozumiały się z Iranem, ceny ropy spadły do poziomu najniższego od 10 marca. Jednak 16 czerwca, wobec wątpliwości związanych z tym, że wiele szczegółów umowy pozostaje nieznanych, nieznacznie wzrosły. We wtorek rano za baryłkę ropy Brent trzeba było płacić 83,42 dol. (wzrost o 26 centów, o 0,3 proc.), a za baryłkę ropy WTI płacono 81,12 dol. (wzrost o 46 centów, o 0,3 proc.).
Co wiadomo o porozumieniu USA–Iran?
Wiadomo, że porozumienie przewiduje natychmiastowe wstrzymanie działań wojennych, , a więc dotyczy także działań prowadzonych przez Izrael w Libanie, przeciwko Hezbollahowi. Po wejściu w życie porozumienia ma dojść do odblokowania cieśniny Ormuz przez Iran, a jednocześnie zniesienia blokady irańskich portów utrzymywanej od 13 kwietnia przez USA.
Porozumienie przedłuża obowiązujące od 7 kwietnia zawieszenie broni między USA i Izraelem a Iranem o kolejnych 60 dni, w czasie których negocjowana ma być kompleksowa umowa między Waszyngtonem a Teheranem, w której znajdzie się odniesienie do najbardziej spornych kwestii – oprócz reparacji, jakich domaga się Iran, chodzi również o przyszłość irańskiego programu nuklearnego.
Irański prezydent Masud Pezeszkian napisał w mediach społecznościowych, że podpisanie wstępnego porozumienia to „ważny krok” w stronę zakończenia walk, ale zastrzegł, że ostateczne porozumienie dotyczące trwałego rozejmu „musi dopiero nabrać kształtu”.
Mówiąc o warunkach porozumienia przedstawiciele administracji USA, pragnący zachować anonimowość, twierdzą, że Iran będzie musiał spełnić żądania dotyczące gwarancji, iż nigdy nie zbuduje broni atomowej, a także wstrzymać finansowanie dla formacji zbrojnych, takich jak Hezbollah w Libanie, by móc liczyć na złagodzenie sankcji i odmrożenie należących do niego aktywów znajdujących się poza granicami Iranu.
Podpisane elektronicznie przez Trumpa, Vance'a i Ghalibafa porozumienie nie rozstrzyga, co stanie się z ok. 440 kg wzbogaconego do poziomu 60 proc. uranu. Trump domagał się wcześniej, by uran ten został zniszczony lub wywieziony z Iranu.
Czytaj więcej
Amerykanie i Irańczycy się wstępnie dogadali. Są zdeterminowani, by na dobre zakończyć wojnę. Najtrudniejsze jednak przed światem: szczegóły dotycz...
W kwestii programu nuklearnego, jak wynika z doniesień o zawartym porozumieniu, Iran nie poszedł na razie na żadne znaczące ustępstwa. Teheran zgodził się jedynie, by rozpocząć negocjacje na ten temat z administracją Trumpa – takie rozmowy prowadzone były już przed wybuchem wojny. Nieoficjalne doniesienia mówią tylko o zgodzie Iranu na to, by na czas negocjacji z USA wstrzymać wzbogacanie uranu i zobowiązaniu, że w tym czasie irańskie ośrodki nuklearne nie zostaną rozbudowane.
Izrael ocenia porozumienie negatywnie, Beniamin Netanjahu zapowiada pozostanie wojsk izraelskich w Libanie
Porozumieniu mogą zaszkodzić działania Izraela, który miałby, po jego zawarciu, wstrzymać działania militarne przeciwko Hezbollahowi w Libanie. Tymczasem premier Izraela Beniamin Netanjahu już zapowiedział, że Izrael nie wycofa swoich wojsk z południowego Libanu i że zastrzega sobie prawo do odpowiadania na ataki Hezbollahu.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone i Iran osiągnęły wstępne porozumienie dotyczące zawieszenia broni, które mogłoby doprowadzić do ponownego otwarcia cieśniny Ormuz...
– Iran chciał, abyśmy się stamtąd wycofali, ale stoimy twardo – mówił premier Izraela na konferencji prasowej, przyznając, że między nim a Trumpem jest różnica zdań co do dalszych losów konfliktu. Izrael nie uczestniczył w negocjacjach dotyczących wstępnego porozumienia, które USA zawarły z Iranem.
Przedstawiciel administracji USA cytowany przez agencję Reutera podkreśla, że wycofanie się Izraela z Libanu nie było warunkiem zgody na zawarcie porozumienia. Po pojawieniu się informacji o tym, iż Waszyngton i Teheran mają zawrzeć umowę, intensywność działań militarnych w Libanie zmniejszyła się (choć jeszcze 14 czerwca Izrael bombardował przedmieścia Bejrutu), ale nie ustały one zupełnie. Tymczasem szef MSZ Iranu Abbas Araghchi oświadczył, że izraelskie ataki w Libanie muszą ustać całkowicie.
W nieoficjalnych rozmowach przedstawiciele administracji Izraela negatywnie oceniają porozumienie wynegocjowane przez USA. Jeden z nich mówi agencji Reutera, że porozumienie jest „straszne dla Izraela” i że jest to ocena wszystkich członków rządu Netanjahu.