Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało 30 lipca, że tego dnia o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł, a prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia.
Rosyjska rakieta spadła na Polskę ok. 2 km od zabudowań
Lubelska policja informowała, że 30 lipca rano otrzymała zgłoszenie o potężnym huku, który słychać było w powiecie biłgorajskim między miejscowościami Tarnawa-Kolonia a Biskupice. „Po godz. 5.00 policjanci pomiędzy m. Tarnawa-Kolonia a m. Tokary na polu w odległości około 2 km od zabudowań ujawnili lej oraz porozrzucane elementy niezidentyfikowanego obiektu” – podała policja.
Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak przekazał później, że jeden z samolotów F-16 otrzymał polecenie przechwycenia obiektu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną. – Byłem cały czas w gotowości do wydania polecenia zestrzelenia tego obiektu – zapewnił gen. Nowak.
Pocisk Ch-101
W dniu incydentu z rakietą, która naruszyła przestrzeń powietrzną Polski, szef MSZ Radosław Sikorski rozmawiał z szefem MSZ Ukrainy Andrijem Sybihą. Sybiha od początku twierdził, że polską przestrzeń powietrzną naruszyła rosyjska rakieta.
Prokuratura potwierdziła, że na Polskę spadł rosyjski pocisk Ch-101
Prokuratura poinformowała 31 lipca, że udało się potwierdzić, że rakieta, która spadła w województwie lubelskim, to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. – Mamy do czynienia z rakietą Ch-101. Została ona wyprodukowana w drugim kwartale 2026 roku, w jednym z zakładów na terytorium Federacji Rosyjskiej w obwodzie moskiewskim – powiedział rzecznik prasowy lubelskiej prokuratury Marcin Kozak. Zaznaczył, że na tym etapie śledztwa nie będzie udzielał innych szczegółowych informacji na ten temat.
Polskich śledczych wspierał specjalista z Ukrainy, który przybył 30 lipca późnym południem do Lublina. – Ten ekspert nie miał najmniejszych wątpliwości. Stąd pozwalam sobie na czynienie tego rodzaju stanowczych twierdzeń, że mamy do czynienia z konkretnym obiektem, czyli z rakietą Ch-101 – mówił Kozak.
31 lipca wicepremier i minister obrony narodowej poinformował, że polskie F-16 przechwyciły nad Bałtykiem, 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu, rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Samolot nie naruszył przestrzeni powietrznej Polski, ale leciał „w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez planu lotu i z wyłączonym transponderem”.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Rosji
MSZ wezwało w piątek ambasadora Rosji. Rzecznik MSZ powiedział na briefingu prasowym, że rosyjski dyplomata otrzymał notę protestacyjną z rąk podsekretarza stanu w MSZ i jednocześnie doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Roberta Kupieckiego.
- Ambasador usłyszał od nas, że jest jednoznaczne potępienie nieprzyjaznych działań wymierzonych w bezpieczeństwo suwerennego państwa i jego obywateli - powiedział rzecznik MSZ.
Podkreślił, że strona polska żąda „zaprzestania działań, które stwarzają zagrożenie dla życia i bezpieczeństwa Polek i Polaków, a jednocześnie niosą ryzyko katastrofy w ruchu lotniczym”.
- Zaznaczyliśmy, że jakakolwiek eskalacja na granicy UE oraz Sojuszu Północnoatlantyckiego jest nie do przyjęcia - dodał rzecznik MSZ.