Z tego artykułu dowiesz się:

  • O nieznanym dotąd akcie łaski prezydenta Andrzeja Dudy wobec osób skazanych po protestach wyborczych w 2014 roku.
  • Jakie kontrowersyjne powiązania ze środowiskiem Grzegorza Brauna miały osoby objęte prezydenckim ułaskawieniem.
  • O kulisach interwencji Zbigniewa Ziobry, która doprowadziła do wydania aktu łaski wbrew negatywnej opinii sądów.
  • Jakie symboliczne znaczenie ma ta sprawa w kontekście dzisiejszej pozycji politycznej Konfederacji.

Wybory samorządowe w 2014 r. uchodzą za najgorzej przeprowadzone ze wszystkich po 1989 r. Mówiąc prosto: skończyły się chaosem. Z powodu awarii systemu informacyjnego PKW podała wyniki niemal po tygodniu. Wtedy okazało się, że w wyborach do sejmików padło aż 18 proc. głosów nieważnych, a PSL otrzymało o wiele lepszy wynik, niż wskazywały sondaże.

Prawdopodobnie powodem była karta do głosowania, a raczej zastosowana w tamtych wyborach „książeczka” do głosowania, na której pierwszej stronie znalazła się lista PSL, bo ten właśnie komitet wylosował numer jeden. Dzięki temu ludowcy mogli dostać nawet ok. 700 tys. dodatkowych głosów - wyliczył specjalista od systemów wyborczych prof. Jarosław Flis.

Czytaj więcej

Stankiewicz i Braun zatrzymani po proteście w PKW

W trakcie przedłużającego się liczenia głosów odbyła się manifestacja „Stop manipulacjom wyborczym” organizowana przez Nową Prawicę, Ruch Narodowy oraz Solidarnych 2010, w czasie której do siedziby PKW weszła część protestujących. Interweniowała policja, która wyprowadziła demonstrantów i zatrzymała 12 osób, w tym szefową Solidarnych 2010 Ewę Stankiewicz i reżysera Grzegorza Brauna, dziś europosła i prezesa Konfederacji Korony Polskiej.

Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, część z tych osób została ułaskawiona w 2016 r. przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Jeden z ułaskawionych to bliski współpracownik Grzegorza Brauna

Chodzi o trzy osoby, które jako jedyne z zatrzymanych usłyszały prawomocne wyroki: Rafała Mossakowskiego, Zenona Nowaka i Grzegorza Senatorskiego. Za naruszenie miru domowego skazano ich na kary kilkuset zł grzywny.

Z tej trójki najbardziej znany jest pierwszy - Rafał Mossakowski, który od lat współpracuje z Grzegorzem Braunem. Jeszcze przed wejściem Brauna do Konfederacji Mossakowski kandydował z list jego komitetu „Szczęść Boże!” w 2015 r. Jest jednym z pierwszych wydawców książek dotyczących nacjonalizmu i tradycji katolickiej w Polsce, założycielem skrajnie prawicowego Centrum Edukacyjnego Powiśle, dziś działającego jako Centrum Edukacyjne Polska, które na swojej stronie internetowej sprzedaje takie pozycje jak „Hitler - założycielem Izraela?” czy „Masoneria. Czyżby papierowy tygrys?”. W przeszłości Rafał Mossakowski zaangażował się w zwolnienie z więzienia w RPA i powrót do Polski Janusza Walusia, Polaka skazanego za zabójstwo czarnoskórego komunisty Chrisa Haniego.

Czytaj więcej

Janusz Waluś wraca do Polski. Rząd RPA informuje o deportacji

Zenon Nowak przedstawia się jako twórca cyfrowy i dziennikarz, a w przeszłości głośno było o nim, gdy założył partię Dzielny Tata. Jej głównym celem - zgodnie z nazwą - była walka o prawa ojców w sądach rodzinnych i wprowadzenie opieki naprzemiennej nad dziećmi jako standardu po rozwodzie. Z kolei Grzegorz Senatorski znany jest z działań w Krucjacie Różańcowej za Ojczyznę.

Grzywnę zdecydował się zapłacić tylko Senatorski. - Umówiliśmy się z Rafałem Mossakowskim, że nie płacimy tej grzywny, bo byłoby to formą przyznania się do winy, tylko idziemy na zwarcie. W efekcie sąd przeliczył nam grzywnę na określoną liczbę dni w areszcie - wspomina w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Zenon Nowak.

Jak wspomina, miał zasądzone 40 dni aresztu. Z kolei Rafał Mossakowski, jak informował w 2016 r. portal solidarni2010.pl, miał trafić do zakładu karnego na Mokotowie przy ul. Rakowieckiej na 17 dni, obejmujące Święta Wielkanocne. Ten sam portal pisał, że wcześniej na skorzystanie z prawa łaski nie zdecydował się Andrzej Duda. Trafił do niego co prawda wniosek od skazanych, jednak prezydent przekazał go prokuratorowi generalnemu, który wystąpił o opinię do sądów. A te wniosek zaopiniowały negatywnie.

- Miałem już wyznaczony termin odbycia kary, jednak nie stawiłem się do zakładu karnego. Zaczęliśmy wtedy wysyłać kolejne pisma, udało się też zorganizować konferencję prasową z posłem Kornelem Morawieckim - wspomina Rafał Mossakowski.

Wówczas nastąpił w tej sprawie zwrot. Wstrzymanie wykonania kary zarządził minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który wystąpił też z wnioskiem do Andrzeja Dudy o skorzystanie z prawa łaski wobec trójki skazanych. Taki akt prezydent wydał 26 września 2016 r., bez zwracania się o opinię do sądów.

Prezydent wydał akt łaski, kierując się „zasadą sprawiedliwości i równości wobec prawa”

Na archiwalnych stronach internetowych kancelarii prezydenta wciąż można odnaleźć informację na ten temat. Tak jak w innych podobnych komunikatach, nie ma w niej nazwisk ułaskawionych, za to jest informacja o czynie, za który usłyszeli wyroki.

„Osoby, wobec których Prezydent RP zastosował prawo łaski, były skazane za przestępstwa z art. 193 k.k. (naruszenie miru domowego). (…) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zastosował prawo łaski wobec trzech osób, przy czym w dwóch przypadkach poprzez darowanie kary grzywny, w jednym zaś – poprzez zarządzenie zatarcia skazania” - głosi komunikat, do którego dołączono uzasadnienie: „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podejmując decyzję o skorzystaniu z prawa łaski wobec trzech osób miał na uwadze zasady sprawiedliwości i równości wobec prawa, a także celowość i racjonalność represji karnej”.

Czytaj więcej

Kolejny diler ułaskawiony przez Andrzeja Dudę

Decyzja ta może być swego rodzaju zaskoczeniem, bo jeszcze jako kandydat PiS na prezydenta krytykował zajęcie siedziby PKW przez demonstrantów. - Jestem przeciwny takim działaniom. Nie powinno dochodzić do takich sytuacji, dobrze, że policja zainterweniowała - mówił Andrzej Duda w 2014 r. w „Jeden na jeden” w TVN24.

Jednocześnie ostro ocenił organizację wyborów samorządowych w 2014 r. - Nie mam wątpliwości, że wynik tych wyborów jest zafałszowany. Jeśli jakaś partia dostaje zwykle kilka, kilkanaście proc. głosów, a nagle ma ich czterdzieści, to coś jest nie tak - mówił i wskazywał konkretne przykłady, np. przeprowadzone niedługo wcześniej wybory uzupełniające do Senatu w Rybniku. - Wygrał kandydat PiS, a nie jego przeciwnik z PSL. A dziś nagle zdecydowanie dwukrotna przewaga PSL nad PiS. To jest co najmniej zastanawiające - dodawał kandydat na prezydenta.

Dlaczego wracamy do tej sprawy? Bo decyzja Dudy sprzed dziesięciu lat może być dziś symboliczna z powodu rosnącej pozycji Grzegorza Brauna w polskiej polityce. Prezydent ułaskawił jego bliskiego współpracownika, jednak - jak przyznają nasi rozmówcy - gdyby wówczas skazany został też sam Braun, również mógłby liczyć na łaskę prezydenta.

Do tego jednak ostatecznie nie doszło. Początkowo Braun usłyszał co prawda wyrok tysiąca zł grzywny, ale sąd drugiej instancji uniewinnił Brauna. W 2016 r., już po wygranych wyborach parlamentarnych przez PiS, prokuratura złożyła co prawda kasację od wyroku do Sądu Najwyższego, ale po kilku miesiącach ją wycofała.