– Potwierdzam dzisiaj, RCB wysłało link do poradnika bezpieczeństwa. Ja przypomnę, że poradnik bezpieczeństwa jest dostępny w wersji internetowej od sierpnia 2025 roku, na przełomie grudnia i stycznia był wysyłany do blisko 17 mln mieszkańców. I tak, dziś został wysłany jako link w SMS-ie – mówiła w rozmowie z TVN24 Gałecka.

Czytaj więcej

Alert RCB w całej Polsce. Służby ostrzegają. „Bądź przygotowany"

Rzeczniczka MSWiA o problemach z linkiem do „Poradnika bezpieczeństwa”: Jest dostępny nie tylko przez SMS-a

Na pytanie o problemy z pobraniem poradnika, które pojawiły się po wysłaniu alertu, rzeczniczka potwierdziła, że „rzeczywiście był taki moment, gdy link do strony poradnika otwierał się wolniej”. Było to spowodowane tym, że zainteresowanie i wejście na ten link i na strony rządowe były ogromne, 150 tys. pobrań w ciągu minuty – wyjaśniła.

– Nie nastąpiła żadna awaria techniczna, żaden atak. Ta przepustowość była bardzo obciążona. Byliśmy na bieżąco i jesteśmy w kontakcie z Ministerstwem Cyfryzacji. Centralny Ośrodek Informatyki pracuje nad tym, żeby jak najszybciej te niedogodności wyeliminować – dodała. 

Gałecka podkreślała też, że „Poradnik bezpieczeństwa” jest dostępny „nie tylko przez SMS-a, który został wysłany”. – Proszę pamiętać, że został wysłany także w wersji papierowej, jest dostępny także w mObywatelu – dodała. 

- Bardzo się cieszę, że jest tak duże zainteresowanie tym SMS-em – mówił w Sejmie szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślając, że to on podjął decyzję o wysłaniu linku do poradnika alertem RCB i zapewnił, że zrobiłby to znowu.  

W dniu zagrożenia powietrznego dla województwa lubelskiego alert RCB nie został wysłany

Do wysłania alertu RCB z linkiem do „Poradnika bezpieczeństwa” doszło po krytyce, która spadła na rząd za to, że w nocy z 29 na 30 lipca, gdy doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjską rakietę manewrującą Ch-101, a w województwie lubelskim rozległy się syreny alarmowe, mieszkańcy nie otrzymali żadnych dalszych instrukcji (za pośrednictwem radia czy telewizji), ani nie wysłano do nich alertu RCB informującego o rodzaju zagrożenia. 

Czytaj więcej

Jak reagować w czasie zagrożenia? Kierwiński: Gdy nie ma komunikatu, zostajemy w domu

– W rozdziale dotyczącym obiektów schronienia jest jasno powiedziane, jeśli chodzi o sygnały alarmowe, że należy oczekiwać na komunikaty i informacje ze strony służb. Jeśli tych komunikatów nie ma, należy pozostać na miejscu, znaleźć miejsce, które jest pozbawione okien, kontaktu z otwartym powietrzem i tam do czasu odwołania alarmu przetrwać – mówił rano pytany o brak komunikatów dotyczących porannego alarmu oraz brak alertu RCB w tej sytuacji szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dopytywany, co sam by zrobił, gdyby usłyszał alarm, Kierwiński odparł, że „przeniósłby siebie i rodzinę do miejsca w domu, w którym nie ma okien i tam przeczekałby na kolejne informacje ze służb”.

Premier Donald Tusk i Kierwiński zapowiedzieli dzień wcześniej, że w związku z doświadczeniami nocy z 29 na 30 lipca od teraz RCB będzie wysyłał alert informujący mieszkańców o odwołaniu alarmu, niezależnie od sygnału dźwiękowego, którym alarm ten zostanie odwołany.