Współczynnik dzietności w Polsce spadł w 2025 r. do 1,07, a współczynnik reprodukcji netto – mówiący o tym, ile córek przypada na jedną kobietę i ile z nich dożyje wieku macierzyństwa – wynosi dziś około 0,5. Konsekwencje takiej arytmetyki sięgają pokoleń. Przy utrzymaniu obecnych wartości, jak pokazywał demograf, czwarte pokolenie, czyli prawnuki, będzie liczyć od jednej trzeciej do zaledwie jednej ósmej liczebności swoich prapradziadków.
Depopulacja postępuje, lecz skrajnie nierównomiernie. Metropolie rosną i zasysają młodych, podczas gdy Lubelszczyzna, Podlasie czy część Opolszczyzny tracą w ćwierć wieku nawet jedną czwartą mieszkańców.
– Bogaci demograficznie będą jeszcze bogatsi, a ci w najgorszej sytuacji będą tracić – mówił prof. Szukalski podczas debaty „Trendy demograficzne – jak będzie wyglądać nasza przyszłość? Jak się dostosować i wpłynąć na obserwowane zmiany?”.
Najgroźniejszy jest przy tym drenaż kapitału ludzkiego. – Ucieka najambitniejsza i najlepiej wykształcona część populacji. Sprawiamy, że całe połacie kraju tracą lokalnych liderów i stają się peryferiami – ostrzegał. Najszybciej rośnie za to liczba osób najstarszych. 80-latków do 2040 r. będzie o ok. 80 proc. więcej, a ich udział w populacji się podwoi.
Diagnozy przyczyn podjęli się szefowie dwóch banków. – To pośrednio efekt bogacenia się społeczeństw, zmiany modelu rodziny i przemian kulturowych, w których posiadanie dzieci przestało być modne – mówił Przemek Gdański, prezes BNP Paribas Bank Polska. – Modele bezdzietne albo z jednym dzieckiem stają się dominujące – dodał, wskazując też na lęk potencjalnych młodych rodziców przed przyszłością.
Moda na dzieci jak ESG
Michał Bolesławski, prezes ING Banku Śląskiego, szukał recepty w analogii do konceptu, który udało się upowszechnić: ESG. – Teraz trzeba by prześledzić, co legło u podstaw stworzenia mody na ESG na świecie, i powtórzyć to, budując społeczną „modę na dzieci” – stwierdził. Gdański nazwał to „ofensywą kulturotwórczą i medialną, wspieraną przez państwo”.
– Jeśli chcemy odwrócić niekorzystne trendy demograficzne, same instrumenty finansowe czy regulacyjne nie wystarczą – potrzebna jest realna zmiana kulturowa. Tak jak w przypadku ESG kluczowe było stworzenie mody, przekazu i poczucia, że określone postawy są właściwe i pożądane. Podobny mechanizm powinniśmy uruchomić w kontekście demografii. Chodzi o to, by rodzicielstwo znów było postrzegane jako wartość i powód do dumy, a nie wyłącznie koszt czy ograniczenie. Bez tej zmiany myślenia nie odwrócimy trendów – podkreślił Michał Bolesławski.
Prezes ING Banku Śląskiego pozostał sceptyczny wobec zachęt finansowych. – Na Węgrzech dzietność skoczyła na chwilę – nie do 2,1, tylko 1,6 – i znów opadła – przypominał.
Wskazywał przy tym na prorodzinne działania swojego banku. – Wprowadziliśmy od 1 czerwca becikowe, 5 tys. zł dla każdego pracownika, któremu urodzi się dziecko. Mamy kilka dni urlopu płatnego na opiekę nad rodziną. Kiedy pojawiają się kłopoty związane z ciążą, podchodzimy w elastyczny sposób do wymiaru pracy – wymieniał. – My do tego podchodzimy na poważnie w obrębie naszych instytucji – zapewnił Michał Bolesławski.
Migranci nie uratują nas na zawsze
Paneliści jako odpowiedź na bieżące wyzwania zgodnie wskazywali na migrację, choć obwarowaną warunkami. – Trzeba wytworzyć klimat, w którym Polska jest atrakcyjnym miejscem do życia, gdzie zapraszamy migrantów o określonych kwalifikacjach, a oni tu zostają i mają dzieci – mówił Gdański. Obecnie, jak wskazał, wręcz „boimy się słowa »migrant«”. – Przeraża mnie, jak zmienia się narracja wokół naszych ukraińskich przyjaciół, którzy zdecydowali się tu osiąść – dodał.
Prof. Szukalski studził jednak jego nadzieje. – Cały świat idzie w tym samym kierunku. Skąd mają przyjechać imigranci za 20 czy 30 lat, skoro wszędzie będzie podobna sytuacja? – pytał.
Dużo emocji wzbudziła kwestia wydolności systemu emerytalnego. – Mamy specyficzny system, który jest dostosowany do zmiany demograficznej – mówiła dr Kamila Bielawska z Uniwersytetu Gdańskiego, ekspertka EKF Research. – To dostosowanie będzie jednak polegało na sukcesywnym obniżaniu relatywnej wysokości emerytury wobec przeciętnego wynagrodzenia – zauważyła, apelując o budowanie świadomości Polaków. – Zamiast wieszczyć katastrofę, trzeba pokazywać ludziom, że sami mają wpływ na wysokość swojej emerytury – proponowała.
Paneliści różnili się w podejściu do wieku emerytalnego. – Kobieta, która żyje w Polsce średnio 82 lata, korzysta z systemu przez 22 lata zamiast 17. Podniesienie wieku byłoby istotnym zastrzykiem dla systemu – argumentował Gdański.
Bielawska oponowała: – Najczęściej odchodzimy z pracy z powodów zdrowotnych. Nie chodzi o to, by ustawowo przesuwać ludzi do systemu rentowego.
Przypomniała także, że ludzie dotkliwiej odczuwają stratę niż niezrealizowane zyski. Jako lepsze rozwiązanie sugerowała bodźce zachęcające do dłuższej pracy.
Maszyny zamiast białych kołnierzyków
Kurcząca się liczba pracujących rodzi kolejne zagrożenie: brak rąk do pracy i wynikającą z tego presję płacowo-inflacyjną. Odpowiedzią ma być technologia.
– Automatyzacja jest ucieczką do przodu wobec kompresji ludności, bo ludzi do pracy będzie po prostu za mało. Albo zastąpi ich maszyna, albo spadnie produktywność i gospodarka wpadnie w kłopoty – prognozował Gdański.
Michał Bolesławski obrazował skalę zmiany. – AI w połączeniu z robotyzacją sprawi, że fabryka, w której pracowało 500 czy 600 osób, będzie zarządzana przez jedną lub dwie – przekonywał.
Zastrzegał przy tym, że automatyzacja uderzy najpierw w pracowników umysłowych. – Białe kołnierzyki będą traciły pracę. Zostaną zawody prostsze – ocenił prezes ING Banku Śląskiego.
W jakim kierunku powinny iść zmiany? – To definiowanie sukcesu życiowego również w kategoriach rodzinnych oraz wdrażanie zarządzania wiekiem, a do tego propagowanie rozwiązań emerytalnych nieistniejących w naszym prawie, a obecnych w prawie francuskim, które po ostatnich reformach okazały się radykalnie podnosić aktywność zawodową osób w wieku emerytalnym – proponował prof. Szukalski.
Kamila Bielawska dodała postulat dbania o zasoby ludzkie i transfer doświadczeń między pokoleniami. A Przemek Gdański zaapelował, by temat trafił na strategiczną agendę rządu.
Partner relacji: ING BANK ŚLĄSKI SA