Punktem wyjścia do debaty „Zabezpieczenie sektora finansowego i konsumentów przed działalnością nielegalnych operatorów hazardowych w sieci” była prezentacja wstępnych badań Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie nad wpływem Grupy Kapitałowej Totalizatora Sportowego na polską gospodarkę. W 2025 r. grupa odpowiadała za 9 mld zł wartości dodanej, 1,1 mld zł wyższych dochodów netto Polaków, 17,6 tys. miejsc pracy i od 64 do 70 proc. wpływów do budżetu z tego rynku.

Jak dużym problemem są operatorzy nielegalni? Skalę nakreślił Mariusz K. Kaczmarek, dyrektor zarządzający pionem technologicznym w Totalizatorze Sportowym. – Od momentu, kiedy Totalizator Sportowy realizuje monopol na gry kasynowe oferowane przez internet, czyli od niemal ośmiu lat, doprowadziliśmy razem z Ministerstwem Finansów do sytuacji, w której 70–80 proc. rynku kasyn online jest pokryte przez nas. Mamy jako państwo jeszcze problem z tymi 20–30 proc. – mówił. Stąd współpraca ze Związkiem Banków Polskich i operatorami płatności, której celem jest wyeliminowanie szarej strefy.

Wyścig z czasem i domenami

Wiele uwagi poświęcono rejestrowi domen, czyli podstawowemu narzędziu blokowania nielegalnych stron. Paweł Szulik, radca prawny z Zespołu Bezpieczeństwa Banków w Związku Banków Polskich, zwracał uwagę, że nawet najlepsza współpraca nie wystarczy bez odpowiednich podstaw prawnych.

– Potrzebujemy przede wszystkim, jako sektor bankowy, dobrej jakości danych, możliwych do łatwego zaadaptowania w mechanizmach analitycznych, które posiadają banki – tłumaczył.

Nazwy nielegalnych domen zmieniają się błyskawicznie. Gdyby rejestr gromadził dane o podmiotach stojących za stronami, ich właścicielach i beneficjentach rzeczywistych, blokowanie płatności byłoby skuteczniejsze. Takie rozwiązania działają już m.in. na Słowacji i w Norwegii.

– Wycinamy jedną domenę, a w ciągu następnej godziny pojawia się dziesięć innych – tłumaczył Kaczmarek, chwaląc zarazem Krajową Administrację Skarbową (KAS) za szybkie reakcje. Receptą ma być technologia: jeśli z pomocą uczenia maszynowego uda się optymalizować wyszukiwanie domen i dostarczać KAS potwierdzone materiały niemal w czasie rzeczywistym, blokady mogą następować natychmiast.

O technologicznej stronie mówił Wojciech Pantkowski, wiceprezes Krajowej Izby Rozliczeniowej (KIR), która z Totalizatorem współpracuje od lat, m.in. przy potwierdzaniu tożsamości graczy przez mojeID. Przypomniał, że według NBP straty z tytułu fraudów przekroczyły już pół miliarda złotych rocznie i rosną. KIR rozwija systemy antyfraudowe oraz usługę VOP, czyli weryfikację odbiorcy przelewu.

– Ten proces obejmuje wielu aktorów. Jeżeli wypracuje się rozwiązanie, które obejmie wszystkich, to będzie szczelne. A jak nie, to zawsze będzie nieszczelność – mówił Wojciech Pantkowski. Dodał, że w rozwiązaniach antyfraudowych to Polska bywa dziś punktem odniesienia dla innych europejskich izb rozliczeniowych.

Czy Polacy wiedzą, gdzie grają?

Paneliści sporo miejsca poświęcili świadomości graczy. Zdaniem Kaczmarka wielu Polaków nie wie, że jedynym legalnym kasynem internetowym jest serwis prowadzony przez Totalizator Sportowy. – Jeżeli coś jest dostępne i reklamowane w internecie, to zwykły człowiek myśli, że jest to legalne. My nie możemy się reklamować, a nielegalny hazard jest reklamowany – wskazywał. Paweł Szulik dodał, że problem reklam jest szerszy, bo obejmuje też oszukańcze inwestycje, a odpowiedzialność powinna spoczywać również na big techach.

Druga strona medalu to ryzyko blokowania legalnych transakcji – fałszywe domeny często podszywają się pod stronę legalnego operatora, a gracze korzystają z pośredników płatności, nierzadko zagranicznych, których trudno wychwycić. Kaczmarek wskazywał tu na analizę behawioralną. – Jeżeli ktoś o godz. 22.00 robi kilkaset płatności w jednym kierunku, to trudno sobie wyobrazić, że kupował sto hot dogów na stacji benzynowej – obrazował.

Promując odpowiedzialną grę, Totalizator Sportowy stawia na limity czasowe i kwotowe oraz kontakt z graczem, który chce je podnosić. – Podpisaliśmy list o współpracy z Biurem Informacji Kredytowej, żebyśmy wiedzieli, czy gracz może sobie pozwolić na bardzo dynamiczną rozgrywkę – poinformował Mariusz K. Kaczmarek.

Prowadzący dyskusję Paweł Minkina, wiceprezes Centrum Procesów Bankowych i Informacji, pytał, co zrobić, by współpracę sektorów jeszcze usprawnić.

Mariusz K. Kaczmarek liczy, że 2026 r. będzie przełomowy. – Wykonaliśmy przez ostatnie półtora roku gigantyczną pracę. To dobre fundamenty, żeby powołać zadaniowe zespoły, nadać im cel i doprowadzić do finalizacji – mówił. Dodał, że nowe unijne rozporządzenie AML otworzy kolejne możliwości wymiany informacji między instytucjami.

Partner relacji: Totalizator Sportowy