Propozycja zmian w ustawie o działalności leczniczej, która miała umożliwić uruchomienie preferencyjnych pożyczek z możliwością częściowego umorzenia dla zadłużonych szpitali miała trafić do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Resort zdrowia przewidywał, że projekt zostanie omówiony na zespole ds. programowania prac rządu 2 czerwca. Z pisma, do którego dotarła „Rzeczpospolita” wynika, że wniosek minister zdrowia w tej sprawie został jednak wycofany. W tle potyczki o przepisy dla zadłużonych szpitali jest spór o pieniądze na ochronę zdrowia, który od ponad roku ministerstwo zdrowia toczy z resortem finansów.
Rośnie zadłużenie publicznych szpitali
Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że pod koniec 2025 r. 298 szpitali publicznych, a więc ponad połowa wszystkich (53 proc.), miało zobowiązania wymagalne, czyli takie, których termin spłaty już minął. Łączne zadłużenie wszystkich placówek publicznych w Polsce wynosiło 34 mld zł, z czego ok. 5 mld zł stanowiły zobowiązania wymagalne. Z koeli długi Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej (SP ZOZ) w I kwartale 2026 r. wyniosły 30,2 mld zł, w tym 5 mld zł zobowiązań wymagalnych. Jeszcze pod koniec 2025 r. było to odpowiednio 28,4 mld zł oraz 4,2 mld zł.
Czytaj więcej
Nabór wniosków o dofinansowanie dla szpitali, które chcą się połączyć, ma ruszyć latem. Nowy mechanizm nie rozwiązuje jednak problemu zadłużenia, c...
Problem zadłużenia narasta, a szpitale oczekują, że jego rozwiązanie wyjdzie od ministerstwa zdrowia. Pomysł na instrument finansowy dla najbardziej zadłużonych lecznic pojawił się rok temu przy okazji prac nad ustawą o tzw. reformie szpitali, ale nie znalazł wtedy odzwierciedlenia w przepisach. Prace nad nim – i negocjacje ministerstwa zdrowia z resortem finansów – trwają od tamtej pory. Jego istota sprowadza się do preferencyjnych pożyczek dla zadłużonych szpitali publicznych, które będą prowadzić restrukturyzację w oparciu o zatwierdzony plan naprawczy, a całym procesem miał zarządzać Bank Gospodarstwa Krajowego
„Rzeczpospolita” dotarła do projektu rozwiązań przygotowanych przez ministerstwo zdrowia. Jak czytamy w Ocenie Skutków Regulacji, BGK udzielałby pożyczek „w celu poprawy efektywności ekonomicznej podmiotów leczniczych”, które to pożyczki będą mogły być przeznaczone na realizację programu naprawczego, celów inwestycyjnych, finansowanie bieżącej działalności lub spłatę kredytów i pożyczek. Z takiego wsparcia mogłyby skorzystać szpitale publiczne, czyli SP ZOZ-y, instytuty badawcze i spółki kapitałowe z 51 proc. udziału podmiotu publicznego.
Czytaj więcej
Od 1 kwietnia szpital powiatowy w Skarżysku-Kamiennej nie ma podpisanej umowy z wodociągami. Na razie miasto nie zakręci lecznicy kurków, ale wyższ...
10 mld zł na pożyczki do 2035 roku
Projekt ustawy zakładał, że środki na stworzenie takiego instrumentu pochodziłyby z jednej z rezerw celowych niezaliczanych do publicznych nakładów na ochronę zdrowia zaplanowanych w ustawie budżetowej. Pieniądze miały zostać uruchomione już w tym roku przez ministra finansów (na wniosek ministra zdrowia). Mowa o 1 mld zł na start. W latach kolejnych (2027–2035) w budżecie państwa tworzona byłaby rezerwa celowa niezaliczana do publicznych nakładów na ochronę zdrowia w kwocie nie niższej niż 0,5 mld zł rocznie i nie wyższej niż 1 mld zł rocznie z przeznaczeniem na finansowanie instrumentu finansowego. Łącznie to od 5,5 do 10 mld zł na pomoc w oddłużaniu publicznych szpitali w perspektywie dekady. Dysponentem tych środków byłby minister zdrowia, a zasady udzielania pożyczek podmiotom leczniczym określałaby umowa zawarta między ministrem zdrowia i ministrem finansów z Bankiem Gospodarstwa Krajowego.
Resort zdrowia wskazuje, że alternatywą dla pożyczek z BGK jest zadłużanie się szpitali w tzw. parabankach, bo niska zdolność kredytowa placówek utrudnia pozyskanie finansowania z innych źródeł. Już teraz szpitale powiatowe mają problem z długami w takich instytucjach.
Pod koniec 2025 r. suma zobowiązań wymagalnych oraz zobowiązań ogółem z tytułu kredytów i pożyczek szpitali publicznych wyniosła 13,7 mld zł. Zaplanowane na dekadę 10 mld zł nie pokryłoby trzy czwarte tych zobowiązań. Na razie tak się jednak nie stanie, bo projekt nie jest obecnie przedmiotem prac rządu, a Ocena Skutków Regulacji to dokument „nieaktualny” - jak czytamy w piśmie.