„Do naszych pracowników, w szczególności personelu SOR, kierowane są obraźliwe komentarze, wyzwiska, a także groźby. Takie zachowania są niedopuszczalne i godzą w bezpieczeństwo osób, które każdego dnia wykonują swoją pracę, niosąc pomoc pacjentom” – brzmi oświadczenie szpitala.

Czytaj więcej

Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y

Szpital w Bielsku-Białej prosi policję o ochronę po fali hejtu

Placówka zwróciła w nim uwagę, że po ostatnich publikacjach w mediach, które jej dotyczyły, szpital „mierzy się z ogromną falą hejtu”.

„Szanujemy prawo do wyrażania opinii oraz do publicznej dyskusji, jednak stanowczo sprzeciwiamy się wszelkim przejawom mowy nienawiści, zastraszania i kierowania gróźb wobec naszych pracowników. Każdy przypadek naruszenia prawa będzie analizowany i, w uzasadnionych sytuacjach, zgłaszany odpowiednim organom” – wskazano.

Lecznica zaapelowała o odpowiedzialność i zapewniła, że jej „priorytetem pozostaje zapewnienie pacjentom nieprzerwanej i bezpiecznej opieki medycznej, co jest możliwe wyłącznie w warunkach poszanowania pracy i bezpieczeństwa wszystkich członków naszego zespołu”.

Czytaj więcej

Dawid Kacprzyk chciał zostać królem SOR w Warszawie. Prowadził swoistą „spółdzielnię pracy”

Publikacje o kierowniku SOR. Szpital wyjaśnia zasady pracy zdalnej

W czwartek informowaliśmy, że oddziałem ratunkowym szpitala kieruje lekarz, który część pracy wykonuje zdalnie. Jego kontrakt obejmuje minimum 80 godzin miesięcznie, z czego w trybie hybrydowym maksymalnie 40 godzin. Z ustaleń naszych dziennikarzy wynika, że lekarz mógł zarobić w ostatnim roku około 600 tys. zł. Medyk, będący specjalistą w dziedzinie medycyny ratunkowej i chorób wewnętrznych, zarządza też SOR w Świdnicy. W obu lecznicach „zobowiązał się do braku kolizji czasowej wykonywanych świadczeń”, czyli, że nie będzie pracował w tym samym czasie w obu placówkach.

Bielski szpital potwierdził w czwartek, że „model pracy kierownika SOR został określony w zawartej umowie i przewiduje wykonywanie części obowiązków w formie zdalnej”. „Dotyczy to wyłącznie zadań administracyjnych, organizacyjnych i zarządczych, takich jak opracowywanie procedur, analiza funkcjonowania oddziału, monitorowanie jakości udzielanych świadczeń, organizacja pracy zespołu, cykliczne przeprowadzanie odpraw z lekarzem dyżurnym, planowanie grafików czy rekrutacja personelu. Praca zdalna nie obejmuje udzielania świadczeń zdrowotnych (…)” – podała rzecznik Anna Szafrańska.

Podkreśliła, że obecnie „bieżące funkcjonowanie SOR jest przez całą dobę zabezpieczone przez zespół lekarzy dyżurnych oraz personel medyczny”.

Czytaj więcej

Szpitalom i przychodniom grożą milionowe kary. Ministerstwo nakłada na nie bezwzględny obowiązek

Dlaczego kierownik SOR pracuje w modelu hybrydowym? Szpital tłumaczy decyzję

Rzecznik zaznaczyła zarazem, że decyzja o zastosowaniu hybrydowego modelu zarządzania była odpowiedzią na trudną sytuację kadrową, z jaką od kilku lat mierzą się lecznice. „W przeszłości bielski szpital podejmował liczne działania mające na celu zapewnienie ciągłości funkcjonowania SOR, w tym występował o czasowe zawieszenie działalności oddziału z powodu problemów kadrowych. Dlatego wypracowanie modelu współpracy, który pozwolił skutecznie zarządzać oddziałem i jednocześnie pozyskać doświadczonego specjalistę, było rozwiązaniem odpowiadającym realiom rynku pracy” - wskazała.

W efekcie wdrożonych działań między innymi ustabilizowano działanie SOR, zwiększono liczbę lekarzy w nim do 41 i zapewniono stabilniejszą obsadę dyżurów.

Bielski szpital wojewódzki jest jedną z większych i nowocześniejszych placówek na południu Polski. Ma między innymi 17 oddziałów i 19 poradni specjalistycznych.