Szpital zalega wodociągom miejskim 1,36 mln zł za wodę i ścieki. Choć to kropla w skali zadłużenia, które sięga już 140 mln zł, to może przelać czarę. Prezydent Skarżyska-Kamiennej Aleksander Bogucki podkreśla, że dalsze tolerowanie zadłużenia szpitala wobec spółki wodociągowej może doprowadzić do konieczności podniesienia opłat za wodę dla mieszkańców gmin Skarżysko-Kamienna i Skarżysko-Kościelna, czyli większościowego i mniejszościowego udziałowca wodociągów.

Reklama
Reklama

To kolejne kłopoty skarżyskiej lecznicy, która z początkiem maja przestała leczyć część pacjentów ze stwardnieniem rozsianym, o czym informowaliśmy w „Rzeczpospolitej”. Chorzy musieli przenieść się do innego ośrodka, bo hurtownia farmaceutyczna nie chciała podpisać ze szpitalem umowy na dostawę trzech leków. Za tą decyzją stały obawy związane z uruchomionym przez placówkę postępowaniem restrukturyzacyjnym. Jednocześnie – mimo że 14 maja Sąd Najwyższy orzekł, że SP ZOZ nie ma zdolności restrukturyzacyjnej – szpital nie zamierza rezygnować z postępowania układowego.

Czytaj więcej

Szpital publiczny nie podlega restrukturyzacji tak jak firma. SN zdecydował

Czy szpitalowi w Skarżysku-Kamiennej grozi ewakuacja?

Obecnie szpital korzysta z dostawy wody oraz odprowadzania ścieków bez obowiązującej umowy. Choć generuje to znacznie wyższe koszty, pozwala jednak na zachowanie ciągłości pracy placówki. – Gdybyśmy zakręcili kurki, to doszłoby do ewakuacji szpitala. I później byłby problem na całą Polskę, że prezydent miasta doprowadził do ewakuacji szpitala – zauważa Bogucki.

– Mam wrażenie, że na tym szpitalu najbardziej zależy miastu – dodaje włodarz Skarżyska-Kamiennej. Szpital, którego podmiotem tworzącym jest powiat, zalega też ratuszowi ok. 0,5 mln zł podatków.

Małgorzata Nosowicz, dyrektor szpitala powiatowego w Skarżysku-Kamiennej potwierdza, że sytuacja placówki jest trudna. – Są problemy finansowe, są problemy z regulowaniem płatności, co zresztą stanowiło podstawę do wystąpienia z wnioskiem o przyspieszone postępowanie układowe – mówi „Rzeczpospolitej”. 17 marca Sąd Rejonowy w Kielcach zdecydował o uruchomieniu tego postępowania.

Czytaj więcej

Trwa dzika restrukturyzacja publicznych szpitali

Problem z restrukturyzacją szpitali publicznych jest taki, że na postępowaniu mogą ostatecznie ucierpieć pacjenci. Dostawcy i kontrahenci SPZOZ mogą bowiem wycofać się ze współpracy z lecznicą z obawy przed tym, że ich wierzytelności zostaną później częściowo umorzone na skutek postępowania restrukturyzacyjnego. A stąd już tylko o krok od komplikacji dla pacjentów i ograniczania dostępności świadczeń.

Dokładnie taki scenariusz miał miejsce w Skarżysku-Kamiennej. Szpital musiał częściowo zrezygnować z programu lekowego SM, a pacjenci – przenieść się do innego ośrodka, bo hurtownia farmaceutyczna nie zdecydowała się podpisać z placówką umowy na dostawę kosztownych leków. W tym samym czasie ze współpracy ze szpitalem na podstawie umowy zrezygnowały miejskie wodociągi.

Ryzyko zadłużenia w parabankach

Dyrektor szpitala powiatowego w Skarżysku-Kamiennej tłumaczy, że postępowanie restrukturyzacyjne miało na celu zawarcie układu z wierzycielami, czyli wypracowanie warunków, na jakich szpital mógłby regulować swoje zobowiązania – poprzez odroczenie terminów płatności, rozłożenie ich na raty lub umorzenie odsetek. – Nasze postępowanie jest w toku i czekamy na decyzję Sądu Rejonowego w Kielcach. Spis wierzytelności jest w trakcie przygotowania – mówi Nosowicz.

Jaka przyszłość czeka szpital w Skarżysku-Kamiennej, jeżeli sąd nie wyrazi zgody na głosowanie nad układem? – Będziemy się zastanawiać, jakie działania naprawcze możemy jeszcze podjąć, żeby ustabilizować sytuację. Na pewno szpital będzie zabiegał o kredyt konsolidacyjny, który pozwoliłby na uregulowanie tych najbardziej pilnych zobowiązań wymagalnych. Natomiast to jest też kwestia rozmowy z ewentualnymi pożyczkodawcami, na jakich warunkach udzielenie takiego kredytu byłoby możliwe – mówi dyrektorka skarżyskiej lecznicy.

Czy szpital bierze pod uwagę zadłużenie się w parabankach? – Dzisiaj sytuacja jest na tyle trudna, że rozmawiamy z różnymi instytucjami – mówi Nosowicz. Placówka rozważa też połączenie z innymi szpitalami. – Analizowaliśmy opcję konsolidacji ze szpitalem MSWiA w Kielcach. Rozpatrujemy to także szerzej. Badamy możliwości konsolidacji również z innymi szpitalami, z bezpośredniego sąsiedztwa szpitala powiatowego w Skarżysku. Na tę chwilę nie zapadły żadne wiążące decyzje – informuje nas dyrektorka.

– Perspektywy na systemowe rozwiązanie problemu są obecnie nikłe, zwłaszcza po nieudanej próbie połączenia placówki ze szpitalem MSWiA w Kielcach. W efekcie, choć szpital jako podmiot leczniczy nie może ogłosić upadłości jak przedsiębiorstwo, to grozi mu proces powolnego „zwijania się” poprzez likwidację kolejnych oddziałów, aż do całkowitego wygaszenia jego działalności – podsumowuje prezydent Skarżyska-Kamiennej.

Co z postępowaniem restrukturyzacyjnym szpitala w Skarżysku-Kamiennej?

Nosowicz pytana o uchwałę SN z 14 maja, w której Sąd Najwyższy orzekł, że SP ZOZ nie ma zdolności do restrukturyzacji, wskazuje, że to nie może być uzasadnienie dla umorzenia postępowania restrukturyzacyjnego, które prowadzi szpital. – Wydana ostatnio uchwała Sądu Najwyższego wiąże niewątpliwie wyłącznie w tym postępowaniu, w którym zapadła – przyznaje mec. Karolina Kolary z Kancelarii BFP. I dodaje, że dotyczyła postępowania o zatwierdzenie układu, gdzie uczestnikiem był szpital w Lesku. – Nie ma bezpośredniego wpływu na inne postępowania restrukturyzacyjne wszczęte przez SPZOZ-y. Nie prowadzi i nie może prowadzić do automatycznego umorzenia tych postępowań – tłumaczy prawniczka. Jak dodaje, wniosek o umorzenie postępowania może ewentualnie złożyć sam dłużnik, czyli SPZOZ, jednak jeżeli tego nie zrobi, postępowanie będzie kontynuowane.

Czytaj więcej

Dramatyczna sytuacja szpitala w Mławie. „Kroplówek nam wystarczy na dwa, trzy dni"

Kolary wskazuje jednak, że uchwała SN z 14 maja ma ogromne znaczenie dla wykładni przepisów prawa przez sądy, ponieważ wyznacza określony kierunek interpretacyjny. – W świetle jej treści dłużnicy, którzy zdecydują się na kontynuowanie postępowania, muszą się liczyć z ryzykiem – a w zasadzie, moim zdaniem, niemal z pewnością – że rozstrzygnięcia sądów wydawane w ich sprawach, które ewentualnie zmierzałyby w innym kierunku niż wyznaczony niedawną uchwałą Sądu Najwyższego, będą zaskarżane, a co za tym idzie, będą mogły zostać uchylane – wyjaśnia prawniczka. W praktyce – uzupełnia – oznacza to dla szpitali ponoszenie niemałych kosztów postępowania restrukturyzacyjnego przy jednoczesnym wysokim ryzyku, że postępowanie to nie przyniesie zamierzonego efektu – jeżeli na jego końcu okaże się, że sąd odmawia zatwierdzenia układu, uznając, że narusza on prawo.