Plany dynamicznego rozwoju AI budzą coraz większy gniew Amerykanów i zdają się łączyć ponad wszelkimi podziałami, również politycznymi. W sobotę, 18 lipca, w całym kraju odbędą się masowe protesty przeciwko szybkiej rozbudowie centrów danych. Demonstranci mają zebrać się w co najmniej 125 lokalizacjach. W samym Teksasie zaplanowano 16 protestów – najwięcej ze wszystkich stanów, podaje agencja Reutera.

Jest to pierwsza skoordynowana, ogólnokrajowa inicjatywa, jednocząca Amerykanów w walce z przyspieszającą w ostatnim czasie ekspansją infrastruktury AI. Inicjatorem akcji jest oddolna grupa HumansFirst, która przekonuje, że „niekontrolowana” rozbudowa centrów danych jest „nieakceptowalnym naruszeniem wolności” Amerykanów.

Według czerwcowego sondażu agencji Reuters i firmy Ipsos, tylko jedna trzecia Amerykanów aprobuje tempo budowy centrów danych w USA. Jeszcze mniej, bo zaledwie 14 proc. badanych, poparłoby budowę takiego obiektu w swojej społeczności w celu obsługi projektów AI dla firm technologicznych takich jak Meta, Alphabet, Amazon, Microsoft i xAI Elona Muska.

Amerykanie przeciwko centrom danych AI niezależnie od poglądów politycznych

Współzałożycielka HumansFirst oraz była liderka współczesnej Tea Party, Amy Kremer porównała rosnący sprzeciw wobec centrów danych do prawicowego ruchu populistycznego, który powstał w 2009 roku jako protest przeciwko zjawiskom postrzeganym przez jego członków jako nadmierne opodatkowanie i nadużywanie władzy przez rząd. Zaznaczyła jednak, że gniew wobec centrów danych jest ponadpartyjny.

– Po prostu pewnego dnia obudzili się i odkryli, że będą mieli to monstrum w swojej okolicy, a wcale tego nie chcą – podkreśliła Amy Kremer. Jej zdaniem, kwestia centrów danych będzie decydującym tematem w listopadowych wyborach środka kadencji oraz w wyścigu prezydenckim w 2028 r.

Miasta i hrabstwa stanęły na czele oporu wobec projektów centrów danych. W niektórych przypadkach inwestycje te otrzymywały zielone światło, a lokalni urzędnicy podpisywali z deweloperami umowy o zachowaniu poufności (NDA), ignorując przy tym sprzeciw mieszkańców czy brak nadzoru regulacyjnego. Obecnie politycy na szczeblu stanowym i krajowym dwoją się i troją, aby poradzić sobie z rosnącym gniewem wyborców z powodu widma wyższych rachunków za prąd, zużywania cennych zasobów wodnych i zanieczyszczenia środowiska.

Stowarzyszenie branżowe i grupa lobbingowa Data Center Coalition przekazało wcześniej agencji Reutera, że centra danych dokładają starań, by być odpowiedzialnymi sąsiadami w społecznościach, w których funkcjonują.