Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie niepisane zasady rządzą sejmową kolejką wniosków o uchylenie immunitetu posłów.
- Kto może liczyć na priorytetowe rozpatrzenie sprawy przez sejmową komisję.
- Którzy czołowi politycy koalicji i opozycji mogą stanąć przed sądem, jeśli Sejm zareaguje.
- Jakie skutki dla postępowań sądowych ma wielomiesięczna zwłoka w podejmowaniu decyzji o immunitecie.
„Partyjny działacz”, którego zadaniem jest „ukierunkowanie postępowania na umarzanie realnych złodziejstw, korupcji, których było mnóstwo w otoczeniu Donalda Tuska” – takimi epitetami w czasie konferencji prasowej w grudniu ubiegłego roku były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro z PiS określił prokuratora krajowego Dariusza Korneluka.
Prokurator krajowy skierował przeciw Ziobrze prywatny akt oskarżenia, w związku z czym w drugiej połowie czerwca Sejm uchylił immunitet byłemu ministrowi sprawiedliwości. Kilka tygodni wcześniej uchylono Ziobrze immunitet jeszcze raz, tym razem w związku z prywatnym aktem oskarżenia, wniesionym przez dziennikarkę TVP Dorotę Wysocką‑Schnepf.
Czytaj więcej
Sprawa dotyczy słów Zbigniewa Ziobry, które padły podczas przesłuchania na posiedzeniu komisji śledczej ds. Pegasusa. Miał on wówczas pomówić dzien...
Dziennikarkę oraz prokuratora można uznać za szczęśliwców, bo w Sejmie na rozpatrzenie czeka aż 27 wniosków o uchylenie immunitetu, w związku ze sprawami wytoczonymi przez osoby prywatne. Niektóre w szufladach leżą latami, a autorzy wniosków nie potrafią nawet uzyskać informacji o terminie ich rozpatrzenia. – Wybranie ich do rozpatrywania przypomina jakiś salonik VIP – oburza się jeden z naszych rozmówców.
Sejm priorytetowo zajmuje się wnioskami od prokuratorów. Pozostałe zalegają długimi miesiącami
Długość kolejki poznaliśmy dzięki odpowiedzi na nasze pytania do Biura Obsługi Medialnej Sejmu. Spytaliśmy, ile wniosków o uchylenie immunitetu czeka na rozpatrzenie w Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych, która ocenia takie pisma, zanim trafią pod głosowanie w Sejmie. Po kilku tygodniach od złożenia pytań i wielu ponagleniach otrzymaliśmy wykaz 28 pozycji, spośród których ostatnią stanowi wniosek Europejskiego Prokuratora Generalnego o wyrażenie zgody na uchylenie immunitetu, zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła KO Wojciecha Króla, przewodniczącego Rady Mediów Narodowych. To pierwszy taki wniosek europejskich prokuratorów, odkąd Polska przystąpiła do tej unijnej instytucji.
czeka na rozpatrzenie najstarszy z wniosków.
Dotyczy trzech osób, z których dwie nie są już posłami, co może być wytłumaczeniem tak długiej zwłoki.
Brak na liście wniosków skierowanych przez polską prokuraturę i policję, czyli z tzw. publicznego aktu oskarżenia, pokazuje, że Komisja Regulaminowa Spraw Poselskich i Immunitetowych takimi pismami zajmuje się bez zbędnej zwłoki. Inaczej wygląda to w przypadku 27 wniosków od osób prywatnych, które wytoczyły posłom sprawy cywilne lub prywatnoskargowe (najczęściej z art. 212 kodeksu karnego, mówiącego o zniesławieniu). W przypadku takich wniosków komisja ewidentnie się nie spieszy. Najstarszy jest z 2019 r., choć zdecydowana większość trafiła do Sejmu w 2024 i 2025 r.
Kogo dotyczą? Na liście posłów objętych wnioskami od osób prywatnych pojawiają się znane nazwiska, np. z polityków PiS jest tam prezes partii Jarosław Kaczyński (dwa wnioski), były szef MON z PiS Mariusz Błaszczak (trzy wnioski), oraz wielu innych posłów PiS, w tym Przemysław Czarnek, Jacek Sasin, Marek Suski, Michał Woś, Michał Moskal i Sebastian Kaleta. Z polityków obecnej koalicji na liście są m.in. koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, członek komisji śledczej ds. Pegasusa Witold Zembaczyński (obaj z KO) i Radosław Lubczyk z PSL.
Zdaniem autorów wniosków, zwłoka w ich rozpatrywaniu blokuje postępowanie sądowe
Kto złożył wnioski? Takich danych nie dostaliśmy z Sejmu, a odnośnie większości trudno ustalić autora, bazując na informacjach medialnych. Prawdopodobnie jeden z wniosków dotyczących Kaczyńskiego wniósł Zbigniew Komasa, znany z zakłócania miesięcznic smoleńskich, a w sprawie Tomasza Siemoniaka – Tomasz Szwejgiert, często występujący na kanale YouTube dziennikarza Jana Pińskiego.
Wniosek przeciw posłowi PiS Sebastianowi Kalecie złożył aktor i zawodnik MMA Jacek Murański, a jak mówi nam Rafał Gaweł z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, Sejm zwleka z rozpatrzeniem dwóch wniosków o uchylenie immunitetu, autorstwa jego fundacji. – Dotyczą Przemysława Czarnka i grupy posłów PiS. W tym drugim przypadku wniosek o uchylenie immunitetu jest częścią szerszego postępowania w sprawie antyimigracyjnego spotu „Bezpieczny samorząd”, dotyczącego łącznie kilkunastu polityków PiS – relacjonuje Rafał Gaweł.
Czytaj więcej
To byli właściciele firmy Solvere, wcześniej odpowiedzialni za kampanię billboardową "Sprawiedliwe sądy", stoją za mocno krytykowanym spotem PiS o...
Dodaje, że zwłoka w rozpatrywaniu wniosków powoduje, że postępowania sądowe nie mogą ruszyć. – W sprawie spotu „Bezpieczny samorząd” immunitety europosłom PiS uchylił już Parlament Europejski, jednak permanentne zwlekanie komisji w polskim Sejmie spowodowało, że sąd wydał postanowienie o zawieszeniu postępowania. Komisja ignoruje pisma w tej sprawie, zarówno kierowane przez nas, jak i przez sąd. Szkoda, bo subsydiarny akt oskarżenia dotyczący tej sprawy ma duży potencjał. W jego efekcie część polityków PiS mogłaby zostać prawomocnie skazana i utracić prawo kandydowania do Sejmu – utyskuje.
Przypomina, że zwłoka w rozpatrywaniu wniosków o uchylenie immunitetu miała też miejsce za rządów PiS, co tłumaczono m.in. pandemią. – Karmiliśmy się złudzeniami, że po zmianie władzy będzie inaczej. Można za to mieć wrażenie, że powstało coś na kształt „salonika VIP”. Jak masz znane nazwisko, wchodzisz bez kolejki – dodaje.
Obrońcy Dariusza Korneluka i Dorota Wysocka-Schnepf mówią, że nie mieli wpływu na wyznaczenie terminu w Sejmie
To nawiązanie do dwóch wniosków z oskarżenia prywatnego o uchylenie immunitetu, które zostały rozpatrzone w 2026 r. Liczba jest zaskakująco mała, bo w poprzednich latach trwania obecnej kadencji Sejmu komisja rozpatrywała więcej takich wniosków. Te zaopiniowane w 2026 r. zostały skierowane przez wspomnianych Korneluka oraz Wysocką‑Schnepf. Ta druga wniosła prywatny akt oskarżenia z powodu słów Ziobry wypowiedzianych przed komisją ds. Pegasusa. – Rodzinnie mi się kojarzy to nazwisko, bo brat dziadka pani Schnepf skazał (…) bliską mi osobę na karę dożywotniego więzienia, polskiego żołnierza, więc to jest tradycja, reprezentujemy dwa światy – mówił Zbigniew Ziobro.
W tej sprawie nie podejmowałem żadnych interwencji
Dorota Wysocka‑Schnepf od razu odpowiadała, że to ewidentne i ordynarne kłamstwo, bo obaj bracia jej dziadków zginęli podczas wojny. – Byli młodymi chłopcami, nie mieli nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości – mówiła „Presserwisowi” Dorota Wysocka‑Schnepf.
Jak to się stało, że akurat wnioski Wysockiej‑Schnepf i Korneluka weszły przed kolejkę w Sejmie? Dorota Wysocka‑Schnepf podkreśla, że nie miała jakiegokolwiek wpływu na ustalenie terminu w komisji. – Nie miałam też poczucia, że rozpatrzenie wniosku nastąpiło szybko, wręcz przeciwnie. Kłamstwo Ziobry było ewidentne, a wniosek skierowałam, gdy był jeszcze w zasięgu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Później wyjechał na Węgry, do Stanów Zjednoczonych, a proces będzie musiał odbywać się bez jego udziału – mówi „Rzeczpospolitej” Dorota Wysocka‑Schnepf.
– W mojej ocenie wniosek był rozpatrywany powoli, bo od jego wpłynięcia do Sejmu minęło kilka miesięcy. W żadnej sprawie nie podejmuję jakichkolwiek ponagleń telefonicznych czy osobistych interwencji. Jeśli ponaglam jakieś instytucje lub urzędy, to tylko pisemnie. W tej sprawie nie podejmowałem żadnych interwencji – mówi z kolei mecenas Janusz Kaczmarek, były szef MSWiA i były prokurator krajowy, który reprezentuje prokuratora Dariusza Korneluka.
Czytaj więcej
Prokurator Generalny Waldemar Żurek przekazał Marszałkowi Sejmu wnioski o wyrażenie przez Sejm zgody na pociągnięcie trojga posłów Katarzyny Ueberh...
A jak opóźnienia w rozpatrywaniu wniosków tłumaczy przewodniczący Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych Jarosław Urbaniak z KO? – W Sejmie jest salonik VIP dla wniosków o uchylenie immunitetu. Ale dla tych skierowanych przez prokuratorów – mówi Jarosław Urbaniak. – Jeśli chodzi o wnioski związane z prywatnymi aktami oskarżenia, które czekają na rozpatrzenie, część z nich dotyczy byłych posłów. W przepisach jest luka i w takich przypadkach nie do końca wiadomo, co powinna zrobić komisja. Poza tym do rozpatrzenia kierujemy wnioski dotyczące ewidentnych, łatwych do udowodnienia pomówień, jak w przypadku Doroty Wysockiej‑Schnepf. Wiele prywatnych aktów oskarżenia jest związanych z wypowiedziami o charakterze ocennym. Uważamy, że posłowie powinni mimo wszystko mieć jakąś swobodę wypowiedzi – tłumaczy przewodniczący komisji.
Zdaniem krytyków stylu pracy komisji sejmowej, ogranicza ona prawo do sądu
Część autorów wniosków nie zgadza się z tą argumentacją. – Komisja zajmuje się tylko wnioskami dotyczącymi kłamstw łatwych do udowodnienia? To ciekawe, bo tak jest właśnie w przypadku mojego wniosku. Sebastian Kaleta z PiS publicznie powiedział, że mam kilkadziesiąt spraw o zniesławienie. To kłamstwo, co można łatwo sprawdzić w systemie karnym. Tymczasem komisja sejmowa zwleka z rozpatrzeniem wniosku miesiącami, a sąd grozi zawieszeniem sprawy – denerwuje się Jacek Murański.
Czytaj więcej
Podczas konferencji prasowej w Gdańsku, poświęconej bezpieczeństwu Polski, eurodeputowany Grzegorz Braun wyraził brak zainteresowania nowym wnioski...
– Najwyraźniej w Sejmie obowiązuje zasada „ręka rękę myje”. Wszyscy siedzą przy tym samym stole i trochę się kopią po kostkach, ale wygląda na to, że tak naprawdę starają się nie zrobić sobie nawzajem krzywdy – podejrzewa Rafał Gaweł.
– Komisja kieruje się polityczną uznaniowością. Przewodniczący ocenia, co wpisuje się w aktualną narrację polityczną, a co może ją popsuć – ocenia z kolei Michał Wawer z Konfederacji, członek Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. – Podobny dyktat jest w innych komisjach, gdzie przewodniczący mrożą ustawy na długie miesiące. W tym przypadku w grę wchodzi jednak też ograniczenie prawa do sądu dla obywateli. Przewodniczący nadużywa swojej funkcji – dodaje poseł Konfederacji.