– Cieszę się jako historyk, że archiwa są otwierane, bo zawsze jest to dla badaczy duża wartość. Jednocześnie myślę, że jest to próba wykonania gestu wobec nas – mówi prof. Antoni Dudek w rozmowie z „Faktem”. 

Politolog i historyk zastrzega, że dopiero analiza materiałów pokaże, czy zawierają one nieznane wcześniej informacje. Deklaruje, że do zapowiedzi Wołodymyra Zełenskiego podchodzi z ostrożnością, ponieważ – jak zauważa – ukraińskie dokumenty dotyczące działalności sowieckich służb z tego okresu były już wcześniej wykorzystywane przez historyków.

Wołodymyr Zełenski otwiera archiwa ws. Wołynia. Prof. Antoni Dudek: Teorie spiskowe już się pojawiały

– Jestem trochę zaskoczony, ponieważ sądziłem, że te dokumenty od dawna są odtajnione. Być może chodzi o jakieś nowe materiały. Sam nie zajmowałem się tym bezpośrednio, ale wiem, że historycy pracowali już na dokumentach NKWD z tego okresu znajdujących się w Ukrainie – wyjaśnia profesor.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Trzy wnioski po pięciu tygodniach sporu o UPA, czyli czego możemy się nauczyć od Ukraińców

Dudek nie wyklucza więc, że polityczne znaczenie deklaracji okaże się większe niż jej wartość dla badań. Zwraca też uwagę na możliwe kontrowersje wokół treści dokumentów. – Zobaczymy, co znajduje się w tych dokumentach. Być może pojawi się próba przekonywania nas, że za ludobójstwem na Wołyniu nie stała w rzeczywistości UPA, lecz sowieckie służby, ponieważ takie teorie spiskowe już się pojawiały – zaznacza. W wymiarze politycznym historyk nie ma jednak wątpliwości. – Odbieram to jako próbę wykonania gestu pod adresem Polski po kryzysie, który trwa od wielu tygodni – dodaje. 

Wołodymyr Zełenski ogłosił swoje decyzje w piątek, po spotkaniu poświęconym polityce Ukrainy wobec Polski. Zapowiedział otwarcie wszystkich archiwów Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Służby Wywiadu Zagranicznego dotyczących wydarzeń na Wołyniu, wydanie znacznej liczby zezwoleń na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne oraz rozwój dialogu między społeczeństwami obu państw.

Zełenski otwiera archiwa ws. Wołynia. Zgoda na ekshumacje polskich ofiar

Na deklarację prezydenta Ukrainy zareagował premier Donald Tusk, który napisał w serwisie X, że przyjmuje ją „z satysfakcją i nadzieją”. „Jesteśmy gotowi do poważnego i przyjaznego dialogu w sprawach, które nas łączą i tych, które nas dziś dzielą” – stwierdził szef polskiego rządu, zastrzegając, że relacje między Warszawą i Kijowem „muszą być oparte na wzajemnym szacunku i prawdzie”. 

Czytaj więcej

Rzeź wołyńska. Zełenski zapowiedział otwarcie archiwów służb

Zełenski ogłosił swoją decyzję po tygodniach napięć w relacjach polsko-ukraińskich, w których jednym z głównych punktów spornych pozostaje polityka pamięci wobec OUN i UPA, odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Oburzenie w Polsce wywołało nadanie jednemu z pododdziałów ukraińskich sił zbrojnych honorowego imienia „Bohaterów UPA”. W następstwie tej decyzji prezydent Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego, którym ukraiński przywódca został odznaczony w 2023 r. przez Andrzeja Dudę.