Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki sprawiły, że kapitalizacja Inditexu, właściciela Zary, przewyższyła wartość luksusowego koncernu Kering.
  • Na czym polega strategia Zary, która pozwoliła jej zdeklasować dawnych rywali, takich jak H&M czy GAP.
  • W jaki sposób Zara skutecznie łączy strategię marki masowej z elementami segmentu premium.
  • Kto dominuje w kanale e-commerce i jak wygląda rywalizacja online Zary i H&M na kluczowych rynkach.

Ogółem największym sprzedawcą odzieży na świecie jest luksusowy koncern LVMH, znany z marek Louis Vuitton czy Dior. Jego przychody w tym segmencie wynoszą już niemal 100 mld dol. To jednak głównie efekt astronomicznych cen sprzedawanych przez firmę produktów, hiszpański Inditex zdecydowanie prowadzi bowiem w segmencie masowym, z obrotami na poziomie 47 mld dol.

Zara zaraz przed H&M i GAP

Obroty koncernu to ponad dwukrotnie więcej niż szwedzkiego H&M, z którym firma latami rywalizowała o pozycję lidera, jeśli chodzi o największą sprzedaż ubrań na świecie – w ujęciu ilościowym. Tymczasem choć H&M zmaga się z problemami i masowo zamyka sklepy, Zara zdecydowanie jest na fali i prze do przodu. o kilka długości wyprzedziła też amerykańskiego GAP-a, wiele lat będącego liderem rynku odzieżowego na świecie. Teraz firma wycofała się nawet z większości rynków ze stacjonarnych sklepów, a sprzedaż prowadzi tylko online.

Czytaj więcej

Upadł legendarny browar. Działał od 347 lat

Zara wręcz przeciwnie, otwiera kolejne salony na czele z flagowcami, które przyciągają kolejnych klientów. Jak choćby w Palazzo Bocconi w centrum Rzymu w piątek, który w tym roku ponownie ruszył po prawie pięciu miesiącach remontu. Przy luksusowej alei Via del Corso uważana za sieciówkę Zara zajmuje pięć pięter neorenesansowego budynku, którego najem przejęła w 2010 r. Równie imponujące salony marka ma także choćby w Barcelonie, Londynie czy Nowym Jorku – w sklepie przy 5 Alei pracuje aż 450 osób. Analitycy podkreślają, że Zara umiejętnie lawiruje pomiędzy rynkiem masowym i premium, nie dając się jednoznacznie zaszeregować. Dlatego nie jest porównywana wprost do typowej fast fashion jak Shein, a jednocześnie zaskakuje np. zapowiadając na wrzesień kolekcję, którą na bazie jej archiwów stworzy legendarny John Galliano, wieloletni szef Diora czy Maison Margiela.

Tymczasem koncern Kering warty jest obecnie jedynie nieco ponad 33 mld euro, a do firmy należy wiele marek z najwyższej półki, jak Gucci, Balenciaga, Bottega Veneta, Alexander McQueen czy Stella McCartney. Perłą w koronie jest właśnie Gucci, które od kilku lat jest także głównym źródłem problemów. Firma traci zwłaszcza najmłodszych klientów, wycofuje się z niektórych rynków – po latach zamknięty został także jedyny salon Gucci w Polsce. Kapitalizacja Inditex jest coraz bliższa innego rynkowego potentata, czyli koncernu Hermes, którego kapitalizacja wynosi 178 mld euro. 

Zara mocna też w online

Marka wzorem innych rynkowych potentatów nie zaniedbuje przy tym także kanału online. Zara i H&M pozostają dwoma najczęściej odwiedzanymi sklepami internetowymi z modą, ale Zara ma obecnie przewagę pod względem całkowitego ruchu globalnego. W lutym 2026 roku Zara.com wygenerowała około 112 milionów wizyt, w porównaniu z około 83,3 milionami dla HM.com, co podkreśla szerszy zasięg międzynarodowy Zary i silniejsze oddziaływanie na wiele regionów.

W Stanach Zjednoczonych obie marki odnotowują najwyższy ruch, przy czym H&M nieznacznie wyprzedza je z wynikiem około 16,8 miliona wizyt w porównaniu z 15,9 miliona w przypadku Zary, co pokazuje, że H&M cieszy się popularnością wśród amerykańskich klientów kierujących się ceną. Zara ma znacznie mniej sklepów w USA niż H&M, działa w około 100 sklepach stacjonarnych w Stanach Zjednoczonych, w porównaniu z około 480–490 w przypadku H&M. W Europie Zara dominuje na rodzimym rynku hiszpańskim, z liczbą około 12 milionów odwiedzin, i generalnie przoduje w Wielkiej Brytanii, podczas gdy H&M notuje szczególnie wysokie wyniki w Niemczech,  utrzymuje mocną pozycję także w Polsce.

Dane wskazują również na zróżnicowanie sił na rynkach wschodzących. H&M zbudował znaczącą grupę odbiorców online w Indiach, generując szacunkowo 4,4 miliona odwiedzin i sygnalizując dynamikę na jednym z najszybciej rozwijających się rynków mody na świecie. Zara, z kolei, wykorzystuje swoją globalną domenę i model fast fashion, aby generować większe wolumeny sprzedaży, nawet jeśli w niektórych regionach geograficznych traci udziały na rzecz H&M.

Konkurencja jednak nie śpi, co widać choćby po wynikach chińskiego Shein. Przychody lidera tzw. szybkiej mody są już trzy razy wyższe niż tradycyjnych sprzedawców. Firma nie ma sobie równych, choć teraz jej sprzedaż w Europie może ograniczyć nowe unijne prawo i dodatkowe opłaty 3 euro od przesyłki z Chin.