Maszynista pociągu, którego wagony wykoleiły się do rzeki Poprad był trzeźwy, a w jego organizmie nie wykryto środków odurzających – przekazała w sobotę Julita Sołtysiak z PKP Cargo.

Wypadek kolejowy w Wierchomli

W piątek, w okolicy Wierchomli doszło do wykolejenia sześciu pustych wagonów pociągu towarowego, który jechał między Muszyną a Kędzierzynem-Koźlem. W nocy udało się postawić na tory dwa wykolejone wagony. Następnie 17 wagonów uczestniczących w zdarzeniu odstawiono na tor boczny w Nowym Sączu, gdzie zostaną poddane oględzinom przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych.

„Obecnie na miejscu trwają prace specjalnej komisji powołanej do zbadania przyczyn tego zdarzenia. Maszynista został poddany badaniom, które wykazały, że był trzeźwy, a w jego organizmie nie wykryto środków odurzających. Na miejscu obecnie pracują służby i trwa akcja usuwania skutków zdarzenia” – poinformowała Sołtysiak.

Czytaj więcej

Zagadkowy wypadek autobusu w Warszawie. Kierowcy bliżej do bohatera

Służby ustalają przyczyny wykolejenia wagonów

W sobotę od strony Muszyny na miejsce ma wjechać specjalistyczny pojazd, który usunie pozostałe wagony znajdujące się na szlaku. Dopiero po ich usunięciu kolejarze będą mogli rozpocząć naprawę torowiska, które zostało poważnie uszkodzone w dwóch miejscach. Według wstępnych szacunków naprawa torów i wydobycie wagonów mogą potrwać co najmniej kolejną dobę.

Przyczyny wykolejenia pociągu nie są jeszcze znane. Wyjaśnia je Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych, która prowadzi oględziny na miejscu zdarzenia.

Utrudnienia w ruchu kolejowym nadal występują na odcinku Nowy Sącz – Krynica-Zdrój. Na czas usuwania skutków wykolejenia pociągu przewoźnicy uruchomili zastępczą komunikację autobusową.