Tak wynika z opublikowanych przez ZUS danych po marcowej waloryzacji świadczeń w 2026 r. Ma ona umożliwić zachowanie ich realnej wartości w stosunku do wzrostu cen towarów i usług. W tym roku obowiązywała procentowa formuła podwyżek. Od 1 marca emerytury i renty wzrosły o 5,3 proc. Podwyżka objęła świadczenia w systemie powszechnym, rolniczym i mundurowym, a także przedemerytalne, renty socjalne i dodatki do emerytur i rent. W efekcie po waloryzacji najniższa emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renta rodzinna i renta socjalna wynosi 1978,5 zł, a najniższa renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy – 1483,9 zł.

Czytaj więcej

Mniej aktywnych zawodowo rencistów. Eksperci wyjaśniają przyczyny tego zjawiska

Wzrost wyższych świadczeń

O ile zwykle uwagę zwraca rosnąca liczba emerytur niższych od minimalnych, tym razem raport ZUS pokazuje równie ciekawy trend. Chodzi o wzrost liczby osób pobierających emerytury wyższe, tj. przekraczające 7 tys. zł. W porównaniu z marcem 2025 r. liczba takich świadczeniobiorców wyniosła 800,3 tys. i w stosunku do marca 2025 r. (622,7 tys. emerytów) zwiększyła się o 28,5 proc. (177,6 tys.). Natomiast emeryturę w kwocie ponad 10 tys. zł pobierało 188,5 tys. osób, w tym 12,4 tys. otrzymywało świadczenie w wysokości ponad 15 tys. zł.

– Źródeł tego wzrostu należy upatrywać przede wszystkim w czynnikach związanych z samym systemem emerytalnym oraz z rynkiem pracy. Choć większa skłonność do wydłużania aktywności zawodowej może mieć pewne znaczenie, dostępne dane nie wskazują, aby był to czynnik decydujący – uważa Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Zdaniem eksperta znacznie większy wpływ wydają się mieć kapitał emerytalny (który posiadają emeryci z tzw. starego systemu) oraz dynamiczny wzrost wynagrodzeń.

– W systemie zdefiniowanej składki wysokość emerytury jest bezpośrednio związana z wartością zgromadzonych składek, a więc zarówno z poziomem zarobków, jak i tempem waloryzacji kapitału emerytalnego. W efekcie osoby przechodzące obecnie na emeryturę uzyskują coraz wyższe świadczenia – ocenia Łukasz Kozłowski.

Zwraca jednocześnie uwagę, że nominalne progi wysokości świadczeń z czasem tracą swoją dawną wartość.

– Jeszcze kilka lat temu emerytura na poziomie 7 tys. zł odpowiadała przeciętnemu wynagrodzeniu lub nawet je przewyższała. Obecnie jest inaczej. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej przekracza już 9 tys. zł i zbliża się do poziomu 10 tys. zł. W konsekwencji coraz większa liczba nowo przyznawanych emerytur przekracza granicę 7 tys. zł – mówi ekspert.

Czytaj więcej

Seniorzy lepiej chronieni przed nagłymi podwyżkami czynszu

Kobiety mają niższe emerytury

Jednocześnie dane ZUS po raz kolejny potwierdzają utrzymujące się znaczące różnice pomiędzy wysokością emerytur kobiet i mężczyzn. Kobiety nadal znacznie częściej pobierają świadczenia w niższych przedziałach, podczas gdy wśród mężczyzn wyraźnie większy jest udział emerytur wysokich. I tak, świadczenie do 3,2 tys. zł pobiera 44,2 proc. kobiet, a kolejne 20 proc. otrzymuje wypłaty z tego tytułu mieszczące się w przedziale od 3 200,01 zł do 4 tys. zł. Łącznie niemal dwie trzecie kobiet pobiera emerytury nieprzekraczające 4 tys. zł. Tymczasem w przypadku mężczyzn rozkład wysokości świadczeń jest odmienny. Od przedziału 4 000,01-4,5 tys. zł udział mężczyzn pobierających emerytury jest wyższy niż udział kobiet, a przewaga ta zwiększa się wraz ze wzrostem wysokości świadczeń. Emeryturę przekraczającą 4 tys. zł pobiera 70,9 proc. panów, natomiast świadczenie wyższe niż 5 tys. zł otrzymuje ponad połowa z nich (50,6 proc.).

Mimo zachodzących zmian społecznych i rosnącej aktywności zawodowej kobiet różnice te pozostają bardzo widoczne.

– Główną przyczyną tego zjawiska pozostaje odmienny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. W warunkach obowiązującego systemu emerytalnego każdy dodatkowy rok aktywności zawodowej oznacza nie tylko dalsze gromadzenie składek, lecz także krótszy przewidywany okres pobierania świadczenia, co znacząco podnosi jego wysokość. Szacuje się, że rok dłuższej pracy może zwiększyć emeryturę nawet o około 15 proc. Oznacza to, że pięcioletnia różnica wieku emerytalnego przekłada się na bardzo znaczące różnice w wysokości świadczeń – mówi Łukasz Kozłowski.

Przyznaje, że chociaż na poziom emerytur wpływają również inne czynniki, takie jak przerwy w aktywności zawodowej związane z opieką nad dziećmi czy utrzymująca się luka płacowa, to właśnie niższy wiek emerytalny kobiet pozostaje najważniejszym źródłem różnic pomiędzy świadczeniami kobiet i mężczyzn.

– Z tego względu, nawet przy stopniowych zmianach społecznych i rosnącej aktywności zawodowej kobiet, istotne dysproporcje w wysokości emerytur będą utrzymywać się jeszcze przez wiele lat – dodaje.