Pytany o to, czy Polska jest państwem praworządnym, gość Radia Zet odpowiedział, że generalnie tak, ale zaznaczył, że "są pewne obszary i pewne aspekty w wymiarze sprawiedliwości, o których trzeba dyskutować, czy ta praworządność jest pełna".

Jeżeli mamy getta sędziowskie, jeżeli mamy sędziów odsuwanych od orzekania, którzy przez miesiące nie orzekają tylko dlatego, że zostali powołani po 2018 roku, a w tym samym czasie rosną zaległości, obywatele czekają kilka lat, to ja nie wiem, czy to jest przejaw praworządności. Jeżeli mamy bez podstawy prawnej podejmowane decyzje przez ministra sprawiedliwości, który mówi, że jest luka w prawie, a artykuł 7 Konstytucji jasno mówi, że organy działają na podstawie prawa, to dla mnie to są określone przejawy tego, że nie są respektowane wszystkie zasady związane z przestrzeganiem praworządności - powiedział I prezes SN.

Czytaj więcej

Kardas, Gutowski: Nowy I prezes SN nie widzi problemu powołań sędziowskich

Spór o status sędziów można łatwo rozwiązać. I prezes SN apeluje do koalicji rządzącej

Na pytanie jak się czuje z określaniem go neosędzią, Zbigniew Kapiński przyznał, że dla niego jest to określenie pejoratywne. - Nie ma neosędziów ani paleosędziów. Są sędziowie Rzeczypospolitej Polskiej. Wszyscy są sędziami i nie ma dla mnie żadnego pola do dyskusji w tym zakresie - zaznaczył.

Odniósł się do sugestii nowego przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, sędziego Dariusza Zawistowski, że powinno dojść do weryfikacji wadliwie powołanych sędziów. 

- Nie wiem, co pan sędzia Zawistowski powiedział. Ja pamiętam, bo przypominali mi to koledzy, co pan sędzia Zawistowski mówił w 2018 roku. To funkcjonuje także w mediach. Jak witał, można powiedzieć, nowych sędziów. I chyba zmienił zdanie w tym zakresie. Natomiast uważam, że nie ma żadnych podstaw do weryfikacji sędziów.

Czytaj więcej

Dariusz Zawistowski, nowy szef KRS, dla „Rz”: Liczę na dobre intencje prezydenta

Zdaniem Zbigniewa Kapińskiego problem statusu sędziów można rozwiązać w bardzo prosty sposób.

- Wystarczy uchwalić ustawę jednozdaniową, że potwierdza się ważność, skuteczność wszystkich nominacji od 1990 roku do chwili, która obecnej. I problem będzie   zamknięty w kontekście tych wszystkich wątpliwości, które są. Bo one są nie tylko po 2018 roku. Ja wielokrotnie powtarzałem, że przecież mamy cztery orzeczenia starego Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował tryb postępowania przed Krajową Radą Sądownictwa. Więc żeby jedną krótką ustawą zamknąć ten temat raz na zawsze, uważam, że to by było celowe - wskazał I prezes SN. - To jest mój apel do obecnej większości rządowej, że jeżeli chce mieć porządek w wymiarze sprawiedliwości, żeby nie grzać żadnych emocji, tylko zrobić porządek w interesie państwa, żeby ten wymiar sprawiedliwości zaczął normalnie funkcjonować, to celowe i konieczne wręcz jest uchwalenie takiej ustawy - dodał.

Zdaniem Zbigniewa Kapińskiego, takie rozwiązanie pozytywnie wpłynie na sprawy obywateli - postępowania będą krótsze, nie trzeba będzie latami czekać na wyrok.

Bo po pierwsze, w trybie, nie chcę powiedzieć, że pilnym, ale po to KRS zaczął działać i w tym celu też podjął decyzję, żeby to pierwsze posiedzenie się odbyło, gdyż jest tysiąc wakatów w sądach powszechnych. Obrazowo: jeżeli corocznie do sądów powszechnych wpływa co roku osiemnaście milionów spraw wszystkich kategorii – karnych, cywilnych, pracowniczych, gospodarczych - to tysiąc sędziów załatwiłoby około milion sześćset - siedemset tych spraw. Te sprawy w każdego roku są niezałatwione, a Polska płaci z tytułu przewlekłości. To są dane za ubiegły rok: 8 milionów złotych. To nie są pieniądze  wypłacone w efekcie ugody, lecz zasądzone od Skarbu Państwa – twierdzi sędzia Kapiński.

I prezes SN podkreślił, że obywatel, który wychodzi z sądu, nie może mieć wątpliwości, czy sądził prawidłowo obsadzony sędzia, czy też orzeczenie wydał sędzia, którego status jest kwestionowany.  

Kapiński: politycy spowodowali ten bajzel

W ocenie Zbigniewa Kapińskiego, to politycy spowodowali „ten bajzel”. - I to w sposób całkowicie bezpodstawny, bezprawny. Gdyż to nie jest problem prawny. Nie wynika ani z przepisów prawa, ani z żadnego orzeczenia Trybunałów Europejskich - wyjaśnił sędzia.

Dopytywany, jacy to politycy, Kapiński odpowiedział: - Wszyscy, którzy kwestionują status sędziów. Niech każdy sobie to w sumieniu odpowie, kto się tak wypowiada - wskazał.

Czytaj więcej

Nowy I Prezes Sądu Najwyższego zwołał posiedzenie KRS

Odpowiadając na pytanie, czy to Zbigniew Ziobro stoi za zapaścią sądownictwa, I prezes SN uznał, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. - Ponieważ każdy z ministrów sprawiedliwości przez ostatnie dwadzieścia kilka lat dołożył swoją cegiełkę do tego, co jest. Kropka - stwierdził I prezes SN.

Co z czwórką sędziów TK? Zbigniew Kapiński: prezydent powinien przyjąć ślubowanie

Pierwszy prezes Sądu Najwyższego został też zapytany o to, czy jego zdaniem czwórka sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybrana przez Sejm, od których prezydent Nawrocki nie przyjął ślubowania, powinna normalnie orzekać w Trybunale.

- Ja uważam, że tak. Wszyscy prawidłowo wybrani sędziowie powinni orzekać. Tylko jest problem taki, że nie wiem, dlaczego czekano aż do wyboru, że tak powiem, hurtowego. Przecież ci sędziowie powinni być wybierani, jak tylko były zwalniane poszczególne stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym. Myślę, że wówczas nie byłoby takiego problemu. Ale stało się, co się stało. Mamy sytuację taką, jaką mamy -  mówił prezes Kapiński. 

W jego ocenie nie ma wątpliwości, że prezydent powinien od nich przyjąć ślubowanie, jednak prezydent nie ma na to określonego terminu.

- Mamy w historii już taką sytuację, że było kilka miesięcy oczekiwania na zaprzysiężenie. Natomiast uczestniczenie, można powiedzieć, w takim zdarzeniu o  charakterze politycznym w Sejmie i udawanie, że wykonuje się jakąś czynność wobec prezydenta, którego tam nie ma, jest niewłaściwe – zaznaczył I prezes SN.

Zapytany, co proponuje jednej i drugiej stronie tj. prezydentowi i tym niezaprzysiężonym sędziom, Zbigniew Kapiński odpowiedział:

- Jestem w szczególnej sytuacji. Jako pierwszy prezes Sądu Najwyższego nie chcę być, można powiedzieć, doradcą prawnym. Pan prezydent wie, co ma w tej kwestii zrobić. Państwo sędziowie wybrani przez Sejm również powinni wiedzieć, jak mają się zachować. Nie chcę narzucać nikomu żadnej narracji. Proszę wybaczyć, ale to jest, można powiedzieć, sfera dla państwa sędziów i dla pana prezydenta.

Jako złą i bezprawną ocenił wypowiedź ministra Waldemara Żurka w TVN24, że w ostateczności policja będzie wyprowadzać tych, którzy łamią prawo w Trybunale Konstytucyjnym. - Takie wypowiedzi nie powinny padać. Ale minister mówi, że toczy się postępowanie. Może ma to na myśli - zastanawia się sędzia Kapiński  i stawia pytanie:

Jeżeli by pan minister się zdecydował na krok, o którym mówił - uważam, że całkowicie bezprawny - to co dalej? Niech sobie zada pytanie, co dalej. Uważam, że wszystkie organy muszą działać w granicach prawa. I to jest najważniejsza rzecz. Artykuł 7 Konstytucji ma bardzo istotne znaczenie dla postępowania wszystkich organów - podkreślił. 

Zbigniew Kapiński został też zapytany o propozycję wprowadzenia obowiązkowych badań lekarskich dla myśliwych. - Nie widzę do tego żadnych podstaw -  powiedział gość Radia Zet. -  Jestem myśliwym i tego się nie wstydzę. Nie ma tutaj żadnego problemu - stwierdził.