Według wstępnych danych portalu RynekPierwotny.pl, w większości największych metropolii lipiec przyniósł stabilizację średnich cen za mkw. nowych mieszkań. Wobec czerwca stawki urosły lekko we Wrocławiu i Trójmieście, a w Warszawie poszły lekko w dół po dłuższym okresie wzrostu.

– Zmiany średniej ceny ofertowej wynikają przede wszystkim ze zmian struktury nowej podaży, a nie z powszechnego podnoszenia lub obniżania cen mieszkań znajdujących się już w sprzedaży. Jednocześnie rekordowo wysoka oferta mieszkań ogranicza presję na wzrost cen i sprzyja negocjacjom, szczególnie w miastach z nadpodażą, takich jak Łódź czy Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia – zastrzega Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Ceny nowych mieszkań w lipcu – wstępne dane portalu Rynekpierwotny.pl

Ceny nowych mieszkań w lipcu – wstępne dane portalu Rynekpierwotny.pl

Foto: mat. prasowe

W stolicy deweloperzy wprowadzili więcej tańszych mieszkań

Ceny urosły wobec czerwca we Wrocławiu – o 2 proc., do 15,7 tys. zł za mkw. i w Trójmieście – o 1 proc., do 18 tys. zł. Warszawa przyniosła niespodziankę: średnia cena skurczyła się o 1 proc., do 19,8 tys. zł – niby niewiele, ale to pierwszy spadek od listopada 2025 r.

– Największe emocje budzi sytuacja w stolicy, która jest największym i najdroższym rynkiem mieszkaniowym w Polsce. Jeszcze w kwietniu wydawało się, że średnia cena przekroczy psychologiczną barierę 20 tys. zł. Tak się jednak nie stało – mówi Marek Wielgo. Dlaczego? – W lipcu warszawscy deweloperzy wprowadzili do sprzedaży mieszkania, których średnia cena w przeliczeniu na metr kwadratowy wyniosła niespełna 14,7 tys. zł. Po raz ostatni tak tanią nową ofertę wprowadzono w lipcu i październiku 2023 r. (kiedy działał „Bezpieczny kredyt” – red.) – wyjaśnia ekspert. Zastrzega też, że dane ostateczne mogą się nieznacznie różnić.

Wielgo podkreśla, by z zachowania deweloperów w lipcu nie wysnuwać zbyt daleko idących wniosków. – Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że warszawscy deweloperzy zaczęli dostosowywać nową podaż do możliwości finansowych kupujących. Tym bardziej że II kwartał przyniósł wyraźne spowolnienie popytu. Problem w tym, że rynek mieszkaniowy cechuje się dużą bezwładnością po stronie podaży. Projekty trafiające dziś do oferty były przygotowywane zwykle kilka lat temu, w zupełnie innych realiach rynkowych – mówi Wielgo. – Oczywiście część firm może decydować o kolejności uruchamiania wcześniej przygotowanych inwestycji, ale ich swoboda jest ograniczona m.in. terminami ważności pozwoleń na budowę, stopniem zaawansowania przygotowań czy wcześniejszymi decyzjami biznesowymi. Innymi słowy, deweloperzy mogą wpływać na moment uruchamiania części projektów, ale nie są w stanie szybko zmienić struktury oferty mieszkaniowej, ponieważ większość kluczowych decyzji inwestycyjnych zapadła kilka lat wcześniej – dodaje.

Z kolei we Wrocławiu i Trójmieście do oferty weszły mieszkania droższe, co podbiło średnią.

– Nie oznacza to jednak, że tamtejsi deweloperzy postanowili ignorować sygnały płynące z rynku. Bardziej prawdopodobne jest to, że uruchomili inwestycje, które były już gotowe do rozpoczęcia sprzedaży. Tym bardziej że zarówno Wrocław, jak i Trójmiasto należą do rynków, na których istotną grupę nabywców stanowią osoby zamożne oraz kupujący poprawiający swoje warunki mieszkaniowe. Popyt na lokale o wyższym standardzie i w lepszych lokalizacjach pozostaje tam relatywnie wysoki – mówi Wielgo.

Czytaj więcej

Stabilizacja średnich cen ofertowych mieszkań deweloperskich w lipcu

Gdzie ceny mieszkań wzrosły, gdzie spadły w skali roku

W skali roku ceny w Warszawie w lipcu były wyższe o 11 proc., w Trójmieście 8 proc., we Wrocławiu i Poznaniu o 6 proc., a w Krakowie 2 proc. Obniżki rok do roku zanotowano w Łodzi i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – wynika ze wstępnych danych RynekPierwotny.pl.