Przy okazji prac nad nowym rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych, którym podlegają budynki i ich usytuowanie resort rozwoju postanowił uregulować instalowanie fotowoltaiki, koncentrując się na bezpieczeństwie przeciwpożarowym.

Nie wiadomo jednak w ilu przypadkach fotowoltaika była przyczyną pożaru. Nie da się tego ustalić na podstawie statystyk straży pożarnej. Strażacy mają tylko dane o pożarach, w których paliła się instalacja fotowoltaiczna, ale nie wiadomo, czy ona była przyczyną pojawienia się ognia, czy też było inne źródło pożaru, który objął instalację. Trudno więc powiedzieć, jak często winą za pożar można obarczyć fotowoltaikę.

Ministerstwo oceniło jednak, że luka w przepisach spowodowana brakiem warunków technicznych dla fotowoltaiki jest przyczyną rozbieżności interpretacyjnych oraz stosowania niejednolitych praktyk projektowych i wykonawczych, co może negatywnie wpływać na poziom bezpieczeństwa użytkowników budynków oraz służb ratowniczych.

Czytaj więcej

Upały sprawdzą polską energetykę. Fotowoltaika pomaga, ale i tak potrzebny będzie węgiel

Użytkowanie fotowoltaiki będzie bezpieczniejsze dla budynków

„Projektowane regulacje (…) mają na celu wypełnienie tej luki regulacyjnej poprzez określenie minimalnych wymagań technicznych w zakresie lokalizacji, montażu, wentylacji, zabezpieczeń przeciwpożarowych oraz integracji magazynów energii i instalacji fotowoltaicznych z budynkami. Szczególny nacisk położono na kwestie bezpieczeństwa pożarowego, które w kontekście rosnącej liczby instalacji tego typu nabierają kluczowego znaczenia” – piszą autorzy projektu rozporządzenia, który został skierowany do komisji prawniczej, co oznacza, że nie powinien już być zmieniany merytorycznie. Regulacja ma wejść w życie 20 września tego roku.

Rozdział poświęcony fotowoltaice dotyczy nie tylko instalacji na własnym domu czy ogrodzie, ale też na balkonie w bloku. Kończy się era wolnej amerykanki w tej dziedzinie. W Polsce mamy już ponad 1,6 mln prosumentów, czyli producentów energii elektrycznej na swój użytek. W większości przypadków jej źródłem jest instalacja fotowoltaiczna. Obecnie tylko instalację o mocy powyżej 6,5 kW trzeba uzgodnić z rzeczoznawcą do spraw zabezpieczeń ppoż. i powiadomić o niej Państwową Straż Pożarną. Odrębne regulacje mają też duże farmy fotowoltaiczne. Mniejsze instalacje, te najpopularniejsze, nie podlegają kontroli, ale to się zmieni.

Czytaj więcej

Podatek od nieruchomości za fotowoltaikę. Wyjaśniamy, kogo naprawdę obejmie

Jakie zmiany czekają fotowoltaikę?

Projekt rozporządzenia zakazuje, między innymi, układania przewodów instalacji fotowoltaicznej w przewodach kominowych (dymowych, spalinowych, wentylacyjnych), które są użytkowane. Precyzuje, gdzie i jak umieścić falownik, a także wprowadza obowiązek montażu wyłącznika awaryjnego PV. W razie pożaru umożliwi on odłączenie napięcia w instalacji, a tym samym ułatwi gaszenie i poprawi bezpieczeństwo strażaków. Polewanie wodą urządzeń, które są pod napięciem, jest dla nich groźne. W rozporządzeniu znalazły się też wymagania, jakie wyłącznik musi spełnić.

Z kolei dla bezpieczeństwa użytkowników instalacje trzeba będzie wyposażyć w urządzenie do monitorowania stanu izolacji i drugie do wykrywania zwarć. A w pomieszczeniu z falownikiem instalacji fotowoltaicznej lub rozdzielnicą elektryczną będzie musiała być przynajmniej jedna autonomiczna czujka dymu. Ma być tak zamontowana, by sygnał o zagrożeniu dotarł do mieszkańców.

Przepisy określają też warunki, jakie muszą być spełnione łącznie przy instalowaniu paneli na dachu i ścianie zewnętrznej budynku, aby ograniczyć możliwość rozprzestrzeniania się pożaru. Wskazują także, w jakiej odległości od okien czy drzwi może być montowane urządzenie fotowoltaiczne. Ze spełnienia tych wymogów zwolniono tylko budynki jednorodzinne z jednym lokalem mieszkalnym i tzw. budynki rekreacji indywidualnej, czyli domki letniskowe.

Rozporządzenie określa także warunki dla mikroinstalacji balkonowej, które powoli pojawiają się w budynkach wielorodzinnych. Taką instalację, spełniającą wymogi rozporządzenia, można będzie zainstalować na przynależnym do lokalu balkonie, loggii lub tarasie w sposób ograniczający możliwość rozprzestrzeniania się pożaru między kondygnacjami oraz strefami pożarowymi. Określono też wymogi w przypadku montażu instalacji na ścianie budynku.

W rozporządzeniu znalazły się również wymagania dla instalacji budowanych poza budynkiem, na gruncie lub wiacie.

Poza wymogami instalacji i eksploatacji instalacji projekt rozporządzenia przewiduje także wprowadzenie obowiązku oznakowania budynków z fotowoltaiką specjalnym znakiem. Po to, by w przypadku pożaru, straż „od progu” wiedziała, czego się spodziewać.

Czytaj więcej

Upały znów obniżą ceny prądu? Skorzystać mogą nieliczni

Fotowoltaika potrzebuje uregulowania, ale precyzyjnego

Adwokat, Aleksandra Lindner, partner w kancelarii Hewelt, Wojnowski, Lindner i wspólnicy pozytywnie ocenia ujęcie w rozporządzeniu wymagań przeciwpożarowych, które powinny wynikać z przepisu powszechnie obowiązującego, a nie, jak obecnie, z norm przywoływanych w projektach technicznych czy „dobrej praktyki”. Ekspertka ma jednak wątpliwości co do konstrukcji przepisów, regulujących zakres stosowania projektowanego rozporządzenia.

– Budynek projektowany po wejściu przepisów w życie musi spełnić nowe wymagania. Natomiast budynek istniejący z działającą instalacją nie podlega obowiązkowi dostosowania. Przypadku trzeciego, czyli montażu nowej instalacji na budynku już istniejącym, projekt rozporządzenia niestety nie rozstrzyga – mówi mec. Lindner.

Ekspertka zwraca uwagę, że w przypadku instalacji o mocy powyżej 6,5 kW rozstrzygnięcie tej wątpliwości będzie należało do rzeczoznawcy do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych, który będzie uzgadniał projekt i samodzielnie odpowiadał, jako profesjonalista.

A co w przypadku instalacji o mocy nieprzekraczającej 6,5 kW? Tutaj nie ma obowiązku uzgodnienia ze specjalistą do spraw zabezpieczeń ppoż., wskutek czego, w opinii mecenas Lindner, nie ma podmiotu zdolnego tę wątpliwość rozstrzygnąć. W związku z tym, pojawia się ryzyko dla wszystkich uczestników procesu budowlanego, wynikające z niejasnych przepisów. Jej zdaniem projekt, który nakazuje stosować nowe przepisy przy projektowaniu, budowie i przebudowie oraz przy zmianie sposobu użytkowania, powinien wprost wymieniać instalowanie urządzeń fotowoltaicznych i magazynów energii.

Mec. Lindner ma też wątpliwości wychodzące poza zakres obowiązywania projektowanego rozporządzenia.

– Projekt posługuje się zamiennie pojęciami „urządzenie fotowoltaiczne” i „instalacja fotowoltaiczna”, definiując wyłącznie drugie. Od tego rozróżnienia zależą wymagane odległości oraz granice sektorów dachowych, dlatego definicja legalna urządzenia fotowoltaicznego winna znaleźć się w § 3, zawierającym słowniczek rozporządzenia – tłumaczy.

– Kolejna kwestia, to wymogi wysokościowe. Paragraf 308 ust. 2 dopuszcza rozwiązania zintegrowane z budynkiem powyżej 25 m, jeżeli budynek wyposażono w stałe samoczynne urządzenia gaśnicze wodne. Paragraf 307, regulujący montaż urządzenia na ścianie zewnętrznej i dopuszczający go w pkt. 2 wyłącznie do wysokości 25 m, analogicznego mechanizmu nie przewiduje, mimo że urządzenie montowane na gotowej ścianie nie pełni funkcji przegrody budowlanej – dodaje mec. Lindner.

1,6 mln

tylu jest już w Polsce prosumentów

27 GW

taką moc mają działające w kraju instalacje fotowoltaiczne