Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego projekt „rosyjskiego Rolls-Royce’a” okazał się nieopłacalny i niemożliwy do masowej produkcji.
  • Jakie jest prawdziwe pochodzenie limuzyny Aurus i jaką rolę w projekcie odgrywa chińska technologia.
  • Jaka przyszłość czeka zakłady produkcyjne marki i na czym bazuje nowy, tańszy model Aurusa.

Projekt Aurus już praktycznie zakończył się porażką i zostanie porzucony, potwierdza portalowi „The Moscow Times” ekspert motoryzacyjny Siergiej Cyganow, który był związany z państwowym instytutem, który opracował Aurusa. „Cóż, nie mogli przekształcić prezydenckiej zabawki w prawdziwie masową markę. Były wielkie ambicje, ale żadnego uzasadnienia ekonomicznego” – podsumował Cyganow na swoim portalu „Russian Automobile”.

Władimir Putin podarował samochód Aurus przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Unowi

Władimir Putin podarował samochód Aurus przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Unowi

Foto: Photo by GAVRIIL GRIGOROV / POOL / AFP

Rosyjski Rolls-Royce za 2,5 mln zł

Jego zdaniem nazywany rosyjskim Rolls-Royce’em, Aurus z definicji nie nadaje się do masowej produkcji.

– Brakuje inwestycji, technologii i partnerów zdolnych do doprowadzenia tego projektu do bardziej popularnego i dochodowego poziomu rosyjskiego Audi czy BMW – wyjaśnia ekspert, ostrzegając, że państwo będzie przeciągać ten projekt do końca, przynajmniej w przypadku produkcji na małą skalę.

Czytaj więcej

Putin nagradza gości Parady Zwycięstwa. Król Malezji dostał luksusową limuzynę

„Można tylko mieć nadzieję, że przynajmniej dla urzędników państwowych te samochody nie będą kupowane w nadmiernych ilościach. W budżecie nie ma dodatkowych pieniędzy” – zauważa inny ekspert motoryzacyjny. Aurusy kosztują obecnie około 50 mln rubli (2,51 mln zł), a odświeżona limuzyna Senat, która wozi rosyjskiego dyktatora, w luksusowej wersji kosztuje 117 mln rubli, czyli równowartość 5,87 mln zł.

Ponieważ limuzyna Putina jest kuloodporna i posiada inne zabezpieczające rozwiązania, jej koszt może sięgnąć nawet 8 mln zł. A w rosyjskim budżecie drenowanym przez rozpętaną wojnę zieje coraz większa dziura. Dlatego nawet przy cenie 50 mln rubli „nie ma praktycznie żadnego popytu na Aurusy; zapowiadane wcześniej 5000 samochodów rocznie nie wchodzi w grę” – mówi anonimowe źródło w rosyjskim sektorze moto.

Czytaj więcej

Putin bez narodowej limuzyny. Nie pojedzie Aurusem

Koszt montażu Aurusów w Specjalnej Strefie Ekonomicznej Jełabuga (Tatarstan) jest tak wysoki, że projekt nigdy nie będzie opłacalny, niezależnie od wielkości produkcji. W ubiegłym roku w Jełabudze wyprodukowano mniej niż 150 samochodów, a kolejne 100 zmontowano w innej fabryce.

Aurus to tak naprawdę chiński Hongqi

Produkcja Aurusów rozpoczęła się w 2018 r. w zakładach w Moskwie, gdzie montowano limuzyny Aurus Senat i luksusowe sedany dla garażu kremlowskiego. W następnym roku ogłoszono, że firma Sollers rozpocznie montaż kontraktowy tej marki w Jełabudze, a od 2021 r. będą tam produkowane SUV-y Senat i Komendant.

No a potem Putin napadł na Ukrainę i planowano zwiększenie produkcji Aurusów do 5000 pojazdów w ciągu kilku lat, ale nigdy do tego nie doszło. W 2024 r. Sollers sprzedał swoje udziały w projekcie Hit Motors Rus, firmie o kazachskich korzeniach, a w 2025 r. współwłaścicielem został Gazprom Tech, spółka zależna Gazpromu.

Czytaj więcej

Gazprom musi ratować producenta limuzyn Kremla

Według źródeł w „Russian Automobile”, zakład montażowy w Jełabudze prawdopodobnie będzie działał do końca tego roku, a biuro Aurusa w Chimkach pod Moskwą rozpocznie likwidację we wrześniu. Pracownicy z obwodu moskiewskiego i Tatarstanu otrzymują możliwość przeniesienia się do Petersburga, gdzie produkcja nowego modelu klasy biznes, Aurusa 900, planowana jest w dawnej fabryce Toyoty w Szuszarach. Aurus 900 został zaprezentowany podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu. Samochód bazuje na chińskim modelu Hongqi H9 i kosztuje „tylko” 12 mln rubli (600 tys. zł) w wersji podstawowej.

Jednak i projekt petersburski, przynajmniej pod względem produkcji masowej, również stoi pod znakiem zapytania, jak podają źródła w „Russian Automobile”. Potwierdza to kierownik jednego z dostawców petersburskich fabryk samochodowych. „Wciąż nie znaleźliśmy stałego, dużego partnera, występują również problemy kadrowe, a cena samochodu jest wątpliwa” – wyjaśnia.

Sam Hongqi H9 nie sprzedaje się w Rosji zbyt dobrze: według portalu Awtostat do 2025 r. zarejestrowano zaledwie około 500 egzemplarzy tego modelu, mimo że sprzedawano je za 5,8 mln rubli, czyli połowę ceny Aurusa 900.