Był to kolejny w ostatnich dniach atak na obiekty rosyjskich platform sprzedaży internetowej. Ich popularność w tym kraju jest porównywalna do tej, którą cieszy się amerykański Amazon na rynku globalnym.

Ukraińskie drony niszczą rosyjski e-handel

W piątek doszło również do co najmniej dziewiątego ataku dronów na lidera rynku e-commerce w Rosji i głównego konkurenta Ozon – firmy Wildberries. Tym razem w płomieniach stanął magazyn w Wołgogradzie na południu Rosji. Dzień wcześniej, w czwartek, na celowniku ukraińskich bezzałogowców znalazł się podobny obiekt w Penzie, mieście w zachodniej części kraju.

Magazyny Wildberries są ostrzeliwane od połowy lipca. Zaatakowane zostały już obiekty m.in. w Elektrostali w obwodzie moskiewskim, Kotowsku w obwodzie tambowskim i Symferopolu na okupowanym Krymie. Według danych firmy ograniczyło to jej zdolności logistyczne o co najmniej 10 proc.

Wiele małych i większych rosyjskich przedsiębiorstw w dużej mierze opiera swoją sprzedaż internetową na ogłoszeniach zamieszczanych na stronach Wildberries czy Ozon.

Czytaj więcej

Wildberries chce przenieść magazyny do Kazachstanu po ataku dronów

Ataki na rosyjskie rafinerie i port

W nocy z czwartku na piątek zaatakowano również rafinerię ropy naftowej w Wołgogradzie. Poinformowała o tym Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w serwisie Telegram, dodając, że moce przerobowe tego zakładu wynoszą nawet 15 mln ton surowca rocznie. Uderzono również w infrastrukturę portu na Półwyspie Tamańskim, położonym przy Cieśnienie Kerczeńskiej, nieopodal okupowanego Krymu, i zakład lotniczy Eupatorii na Krymie - dodała SBU.

W ogniu stanęła też jedna z największych rafinerii ropy naftowej - zakład w Niżniekamsku w Tatarstanie. Mieszkańcy tego miasta informowali o co najmniej 30 wybuchach w pobliżu tej fabryki.

Zagrożenie atakiem dronowym zmusiło rosyjskie służby lotnicze do wprowadzenia w piątek tymczasowych ograniczeń ruchu samolotów na lotniskach w Niżniekamsku, Kazaniu i Bugulmie, położonych w Tatarstanie.