Przygotowany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów projekt nowelizacji ustawy o prawach konsumenta jest implementacją unijnej dyrektywy w sprawie wspólnych zasad promujących naprawę towarów (tzw. R2R). Zgodnie z nią prawo do naprawy powinno obowiązywać od 1 sierpnia 2026. Nowe przepisy mają wymóc na producentach większą troskę o jakość towarów, co powinno zmniejszyć ilość odpadów.
– W przypadku tej nowelizacji możemy mówić, że zabrano się za nią rychło w czas, co może mocno ograniczyć konsultacje społeczne i zapoznanie się z nim przez zainteresowanych, o ile ustawodawca zdecyduje się wprowadzić przepisy w terminie wyznaczonym dyrektywą. Sam projekt nie odbiega od treści dyrektywy, co jest wymuszone jej postanowieniami. Dyrektywa jasno wskazuje bowiem, że państwa członkowskie nie mogą wprowadzić ani utrzymywać przepisów, które odbiegają od postanowień dyrektywy (art. 3) – mówi adwokat Krzysztof Witek, kancelaria Schönherr Attorneys at Law.
Projektowane przepisy, zgodnie z dyrektywą, nie obejmą wszystkich produktów. Na początek, bo z czasem ta lista może się poszerzyć, nowe obowiązki dotyczą producentów i sprzedawców:
– pralek i pralko-suszarek dla gospodarstw domowych,
– zmywarek do naczyń dla gospodarstw domowych,
– urządzeń chłodniczych,
– wyświetlaczy elektronicznych,
– odkurzaczy,
– suszarek bębnowych dla gospodarstw domowych,
– telefonów komórkowych, telefonów bezprzewodowych i komputerów typu slate,
– sprzętu do spawania,
– serwerów i produktów do przechowywania danych,
– towarów zawierających baterie do lekkich środków transportu takich jak np. skutery i rowery elektryczne,
– miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń do użytku domowego.
Czytaj więcej
Konsumenci zyskają dodatkowy rok rękojmi, jeśli zdecydują się na naprawę produktu - wynika z projektu noweli ustawy o prawach konsumenta.
Konsument z prawem do naprawy
Jak się zmienią przepisy?
– W tej chwili, kupując produkt, konsument korzysta z ochrony przez 2 lata, w których to sprzedawca odpowiada za zgodność towaru z umową W tym czasie w ramach reklamacji, gdy produkt okaże się wadliwy, konsument może odstąpić od umowy, żądać obniżenia ceny, wymiany lub naprawy – mówi Grzegorz Miś, powiatowy rzecznik konsumentów we Wrocławiu, ekspert Stowarzyszenia Ochrony Konsumentów Aquila.
Zgodnie z nowymi przepisami sprzedawca, gdy uzna reklamację za zasadną, ma obowiązek poinformować konsumenta, że jeśli wybierze naprawę, zyska dodatkowe 12 miesięcy ochrony z tytułu zgodności towaru z umową. Termin ten będzie biegł od daty, w której pierwotnie kończyłaby się odpowiedzialność sprzedawcy. Naprawa ma być bezpłatna. Sprzedawca będzie też mógł, w przypadku wymiany, zaproponować towar odnowiony, o ile konsument się na to wyraźnie zgodzi.
– Te dodatkowe 12 miesięcy, to jest bardzo dobre rozwiązanie, ale trochę się obawiamy się, czy przynajmniej niektórzy sprzedawcy nie będą odrzucać reklamacji jako opcji bardziej dla siebie opłacalnej ekonomicznie niż zapewnienie naprawy – dodaje Grzegorz Miś.
Mec. Krzysztof Witek radzi przedsiębiorcom, by lepiej przygotowali się na wejście w życie nowych przepisów.
– Nowe regulacje wymagają m.in., żeby nie tylko umożliwiali konsumentom dłuższy czas na korzystanie z ich uprawnień, ale też informowali ich o tym. Biznes musi więc sprawdzić obowiązujące procedury reklamacyjne oraz informacyjne. Jeśli przedsiębiorcy zapomną o tych obowiązkach, będą musieli liczyć się z surowymi karami ze strony UOKiK. Już teraz powinni więc przygotować się na nowe regulacje i zacząć pracować nad dostosowaniem do nich. Chociaż bowiem dopiero opublikowano projekt, to ze względu na przyjęte przez prawodawcę unijnego podejście, finalna ustawa raczej nie będzie odbiegać od treści projektu. Im szybciej biznes zabierze się za przygotowanie na nowe obowiązki, tym lepiej – mówi mec. Witek.
Zwłaszcza że zapewnienie możliwości naprawy wykracza poza okres, w którym można złożyć reklamację i dotyczy także napraw nieobjętych odpowiedzialnością przedsiębiorcy za brak zgodności towaru z umową. Czyli na przykład, sytuacji w której konsument sam uszkodzi produkt. W tym okresie poreklamacyjnym konsument o naprawę ma się już zwracać do producenta, a ten powinien zapewnić mu ją w rozsądnym czasie i za rozsądną cenę.
W przypadku producentów spoza UE ten obowiązek wykonuje upoważniony przedstawiciel albo importer albo dystrybutor Naprawę każdy z tych podmiotów może zlecić, co nie zwalnia go z odpowiedzialności za jej wykonanie. Na czas naprawy może odpłatnie lub nieodpłatnie zaoferować towar zamienny. Projekt dopuszcza też, w przypadku gdy naprawa nie jest możliwa, zaproponowanie wymiany na towar, który został odnowiony. Dyrektywa, a za nią projekt, zabrania producentom stosowania technik, które utrudnią naprawę lub stosowanie części zamiennych.
Projekt ustawy przewiduje też możliwość posługiwania się przez przedsiębiorców europejskim formularzem informacji o naprawie. Klient może się o niego upomnieć przed podpisaniem umowy o naprawę. Ma on pomóc wybrać, komu powierzyć wykonanie usługi. W formularzu, poza namiarami na serwisy, powinny się znaleźć informacje, między innymi, o terminie i maksymalnej cenie naprawy. Podanych warunków naprawiający nie będzie mógł zmienić przez 30 dni.
Czytaj więcej
Internetowe sklepy znanych detalistów odzieżowych: H&M i Peek&Cloppenburg nie przestrzegały zasad wymaganych przez prawo - uznał prezes Urzędu Ochr...
Jak długo producent ma realizować prawo do naprawy?
Jak wyjaśnia „Rzeczpospolitej”, UOKiK w tym trybie nie ma określonego limitu czasu na żądanie naprawy.
„Obowiązuje jednak prosta zasada: naprawa musi być fizycznie możliwa, co oznacza, że producent musi posiadać odpowiednie części zamienne. Prawo Unii Europejskiej nakazuje producentom zapewniać dostęp do takich części przez określony czas. W praktyce konsument może więc domagać się naprawy tak długo, jak długo przepisy zmuszają producenta do produkcji i magazynowania części do danego modelu. Gdy ten okres minie, producent wciąż może naprawić sprzęt, ale jeśli nie będzie części i naprawa będzie niemożliwa, to nie ma takiego obowiązku” – wyjaśnia UOKiK.
Jak długo prawo unijne wymaga zapewnienia części zamiennych?
– W przypadku sprzętu AGD i RTV jest to od 7 do 10 lat. W przypadku baterii będących częściami zamiennymi ich dostępność musi być zapewniona przez 5 lat – odpowiada Grzegorz Miś.
Czytaj więcej
W ostatnich 12 miesiącach takie zakupy ma za sobą 45 proc. badanych, co pokazuje jak mocno zmieniło się podejście konsumentów do używanych produktó...
Kary dla producentów AGD i RTV
Za niewywiązywanie się z projektowanych obowiązków producent (importer czy dystrybutor) będzie mógł zostać ukarany karą od 500 do 20 tys. zł, a gdy zostanie powtórnie przyłapany na tym w ciągu 12 miesięcy, to kary mogą wynieść od 1500 do 40 tys. zł.
– W przypadku sprzedawców nieprzestrzeganie przepisów ustawy będzie traktowane jak każde inne naruszenie praw konsumentów, a Inspekcja Handlowa będzie kontrolować, czy działalność jest prowadzona zgodnie z prawem – wyjaśnia Grzegorz Miś.
Gdy UE prezentowała założenia do projektu dyrektywy, polscy przedsiębiorcy popierali ją, ale dzielili się też obawami, w tym, na przykład, związanymi z obowiązkiem podania ceny naprawy. Zwracano też uwagę, że wymiana starego urządzenia na nowe też może być korzystna dla środowiska z powodu mniejszego zużycia energii. Były też obawy o straty wywołane spadkiem sprzedaży.