Internetowe promocje nie zawsze są promocjami. Tomasz Chróstny, prezes krajowego urzędu antymonopolowego – UOKiK-u – postawił zarzuty nieprzestrzegania przepisów o prezentowaniu cen kolejnym popularnym wśród konsumentów w Polsce sklepom internetowym z odzieżą. Tym razem chodzi o szwedzki H&M i niemiecki Peek&Cloppenburg, które w naszym kraju prowadzą zarówno sklepy stacjonarne, jak i internetowe. W wypadku Peek&Cloppenburg to już drugi raz.
Czytaj więcej
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny poinformował w środę o wszczęciu postępowania przeciwko sieciom sklepów Black Red W...
UOKiK: brak najniższej ceny z 30 dni w ofercie online to złamanie przepisów
Według szefa UOKiK, internetowe sklepy odzieżowych gigantów niewłaściwie informowały o obniżkach cen, a jeden z nich – mówiąc wprost – oszukiwał, że stosuje obniżki (urząd mówi o „fałszywych promocjach”). Teraz grozi firmom karami stanowiącymi do 10 proc. ich rocznych obrotów.
Główny zarzut UOKiK to brak informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką lub nieprawidłowe jej wskazywanie. E-sklepy powinny w ofertach kierowanych do konsumentów pokazywać tę cenę, aby kupujący mógł wyrobić sobie zdanie, czy oferta jest faktycznie okazją. Taki mechanizm obowiązuje przedsiębiorców od wejścia w życie unijnego prawa – Dyrektywy Omnibus.
– Nieustannie monitorujemy sposób, w jaki sklepy prezentują promocje. Przypominam, że również kupujący online muszą być poinformowani o najniższej cenie, jaka obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem danej obniżki. Taka informacja powinna znajdować się w każdym miejscu, w którym jest to komunikowane. Uważnie przyglądamy się także fałszywym obniżkom. Dochodzi do nich, gdy rzekomo promocyjna cena jest równa lub nawet wyższa od najniższej ceny w okresie 30 dni przed obniżką – mówi Tomasz Chróstny.
Program lojalnościowy może być problemem
Wątpliwości UOKiK wzbudziła też prezentacja cen i praktyka H&M pozwalająca każdemu, kto zarejestruje swój adres e-mail w sklepie skorzystać z promocji kierowanej do uczestników programu lojalnościowego, czyli teoretycznie korzystna dla konsumentów.
"W przypadku produktów objętych daną akcją ceny były prezentowane dla tzw. klubowiczów (niższe) oraz ceny dla pozostałych użytkowników. W rzeczywistości z oferty mógł skorzystać każdy, gdyż jedynym wymogiem, aby zostać klubowiczem, była rejestracja przez podanie adresu e-mailowego. Zgodnie z prawem, gdy przedsiębiorca informuje o obniżce, to na każdym etapie prezentowania oferty produktu i jego szczegółowego opisu powinna pojawić się cena aktualna oraz najniższa, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką. Te same wymogi obowiązują w przypadku ofert udostępnianych w ramach klubów lojalnościowych, gdy informacje o obniżce dotyczą określonych produktów lub ich grup. Jak wykazała analiza Urzędu, sklep online H&M nie we wszystkich przypadkach może prawidłowo podawać taką informację. W efekcie konsument nie wie, jaki jest punkt odniesienia, który pozwala zweryfikować rzeczywistą wielkość obniżki oraz jej atrakcyjność" – podał urząd.
Peek&Cloppenburg udawał promocje
W przypadku Peek&Cloppenburg UOKiK zbadał sposób prezentacji obniżek cen w reklamach internetowych oraz w sklepie online. Zdaniem urzędu, przedsiębiorca może nie zawsze informować o najniższej cenie towaru, jaka obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki, a w niektórych przypadkach podawać ją niewystarczająco jasno dla konsumenta.
"Na karcie produktu można zobaczyć cenę opisaną jako „30-dniowa najlepsza cena: xx zł” i konsument może nie wiedzieć, czym ona jest oraz do czego się odnosi" – tłumaczy UOKiK.
Zarzuty prezesa UOKiK wobec P&C dotyczą również organizowania fałszywych promocji. Jak wyjaśnia, mamy z nimi do czynienia, gdy ceny prezentowane przez przedsiębiorcę jako obniżone, są równe lub nawet wyższe od najniższej ceny, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką.
Czytaj więcej
Odwołując się do nowych przepisów Unii Europejskiej, prezes UOKiK zobowiązał Booking.com do właściwego informowania, czy wynajmujący turyście lokal...
"Peek&Cloppenburg, prezentując wysokość obniżek jako punkt odniesienia, może nie przyjmować najniższej ceny, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką. Przykładowo sklep oferował spódnicę z rabatem 43 proc., której cena po obniżce wynosiła 199,99 zł, wcześniejsza cena „oryginalna”: 349,99 zł, „30-dniowa najlepsza cena”: 199,99 zł" – czytamy.
UOKiK przypomina, że cena promocyjna nie może być taka sama, czy wręcz wyższa od najniższej ceny, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką. Powołuje się w tej sprawie na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z września 2024 r. w sprawie dot. sklepów ALDI.
Wcześniej UOKiK postawił zarzuty niewłaściwego informowania o cenach towarów i usług takim podmiotom jak Żabka Nano, Black Red White.