Projekt nazwany Stad Ship Tunnel jest już na etapie planowania, informuje portal Auto Motor und Sport. Tunel powstanie na zachodnim wybrzeżu Norwegii, na półwyspie Stad. Obszar ten jest uważany za jeden z najbardziej wymagających i niebezpiecznych dla żeglugi.

Reklama
Reklama

Wikingowie ciągnęli łodzie lądem

Przez ponad 100 dni w roku okolice półwyspu narażone są na huraganowe wiatry, nagłe zmiany pogody, sztormy i wysokie fale. Obecnie statki zazwyczaj omijają ten szlak lub czekają na uspokojenie pogody.

Czytaj więcej

Porażka projektu Aurus. Rosyjski Rolls-Royce nie podbił rynku. Nie pomógł nawet Putin

Wikingowie przeciągali tu swoje drakkary lądem, by unikać niebezpiecznych wód. W XIX w. po raz pierwszy zaczęto mówić o konieczności budowy tunelu morskiego lub kolejowego, w którym statki jechałyby po torach na specjalnych platformach (takie rozwiązanie do dziś istnieje w jednym miejscu na świecie – Kanale Elbląskim w województwie warmińsko-mazurskim). W 2017 r. norweski Parlament wstępnie poparł projekt, ale od tego czasu koszty znacznie wzrosły, a spory polityczne od lat hamowały postęp.

W maju 2026 r. norweski rząd ponownie przeanalizował potrzebę inwestycji. Szacowany koszt projektu wynosi teraz 8,6 miliarda koron norweskich (około 782 milionów euro). Minister finansów Jens Stoltenberg stwierdził, że dostępne środki powinny zostać przeznaczone na eksploatację i utrzymanie istniejącej infrastruktury. Po negocjacjach ostatecznie uzgodniono nowy budżet, a projekt zmierza obecnie do realizacji. Według najnowszych planów budowa mogłaby rozpocząć się na początku 2027 r.

Cruisery nie przepłyną tunelem 

Według Norweskiego Urzędu Nadbrzeżnego, Kystverket, takiego tunelu, zbudowanego specjalnie dla statków pełnomorskich, nie ma obecnie nigdzie indziej na świecie. Tunel Stad Ship będzie zarówno przełomowym projektem inżynieryjnym, jak i praktycznym rozwiązaniem poprawiającym bezpieczeństwo transportu. Statki nie będą już musiały zmagać się z wyjątkowo trudnymi warunkami pogodowymi panującymi na półwyspie Stad.

Tunel będzie miał 49 metrów wysokości i 36 metrów szerokości. Będzie zdolny do obsługi statków o wyporności do około 16 000 tonażu brutto. To wystarczająco dużo dla przybrzeżnych statków ekspresowych Hurtigruten. Woda będzie miała 12 metrów głębokości. Tunel skróci długość podróży o 56 kilometrów.

Wyzwaniem jest sama budowa. Według Terje Andreassena tymczasowego kierownika projektu, tunelowanie przez grubą warstwę gnejsu wymaga procesu "wiercenia i wysadzania", z materiałami dostarczanymi drogą morską, bo lokalne drogi lądowe nie są przystosowane do takich dużych ładunków.  Do wybrania z wnętrza wierconej góry jest około trzy miliony metrów sześciennych skał.

Wejścia do tunelu zostały zaprojektowane przez norweską firmę Snøhetta, a ściany skalne pozostaną szorstkie, aby wtopić się w otaczający krajobraz. Projekt Snøhetta obejmuje chodniki i nowy most drogowy, który umożliwi obserwowanie statków wchodzących i wychodzących z tunelu.

Przy szacowanym ograniczeniu prędkości wynoszącym osiem węzłów (15 km/h), przepłynięcie tunelu zajmie do 15 minut. Tunel będzie przeznaczony dla mniejszych jednostek, w tym promów przybrzeżnych i statków pasażerskich i towarowych; większość wycieczkowców jest natomiast zbyt duża, aby się tam zmieścić.