Zamówiony przez polskiego handlarza zbożem pociąg z ponad 2 tys. ton kukurydzy stoi na granicy w Dorohusku. Celnicy nagle przestali tam akceptować wagony –węglarki, choć gdzie indziej akceptują. Jeśli pociąg nie trafi na czas do Szczecina, straty sięgną pół mln zł.