W poniedziałek podczas zjazdu państw G20 w Karolinie Północnej minister finansów i gospodarki Andrzej Domański rozmawiał ze swoim brytyjskim odpowiednikiem Johnem Healeyem. Jak poinformował „Rzeczpospolitą”, rozmowa dotyczyła wzrostu gospodarczego – tematu, który zdominował agendę zjazdu – oraz roli Polski w obradach Grupy G20.
Przypomnijmy: Polska została doproszona w tym roku do prac G20 przez Stany Zjednoczone na zasadach pełnoprawnego członka formatu. W grudniu przewodnictwo od USA przejmie Wielka Brytania i to Londyn będzie decydował o obecności Polski podczas debat najpotężniejszych krajów świata w 2027 r.
– Ta decyzja jeszcze nie została przez Brytyjczyków podjęta. Wciąż nie wiemy, kto i w jakim formacie będzie przez nich zaproszony. Ale ja jestem optymistą i wierzę, że miejsca przy stole dla Polski nie zabraknie – powiedział nam Domański.
Dopytany, na czym opiera swój optymizm, wskazał na rosnące znaczenie Polski w światowej polityce i gospodarce.
– Podczas tegorocznych prac G20 jesteśmy aktywni, wnosimy w debatę ważną perspektywę Europy Środkowej. Wierzymy, że dzięki naszemu zaangażowaniu udowodnimy, że nasze miejsce jest przy stole G20 także w przyszłym roku – zaznaczył.
Czytaj więcej
Wzrost gospodarczy jest nadrzędnym celem wszystkich innych polityk Polski – podkreślił w poniedziałek na sesji Grupy G20 Andrzej Domański, minister...
Minister wskazał datę graniczną decyzji
Wcześniej w komentarzu dla „Rzeczpospolitej” brytyjskie MSZ poinformowało, że Londyn „jest świadomy rosnącego znaczenia międzynarodowego Polski” oraz „stanowiska Stanów Zjednoczonych wyrażającego poparcie dla polskich aspiracji związanych z G20”.
Przedstawiciele polskiego rządu czynią zabiegi dyplomatyczne z Brytyjczykami już od kilku miesięcy. W lipcu nowym premierem Zjednoczonego Królestwa został lider Partii Pracy, Andy Burnham.
– W Wielkiej Brytanii doszło do zmiany rządu, to są nowe okoliczności. Mamy jednak wspólne interesy z Brytyjczykami, a kanclerz John Healey odnosi się do Polski pozytywnie – podkreślił Domański.
Pytany, kiedy spodziewa się decyzji Londynu, wyjaśnił, że z jego informacji wynika, że powinno to nastąpić jeszcze przed spotkaniem G20 w Bangkoku zaplanowanym na 15 października.
– Ta decyzja powinna być znana przed szczytem w Bangkoku. Do tego czasu będziemy już wiedzieć, czy Polska będzie uczestniczyć w kolejnym G20 – powiedział.
Najbliższe spotkanie ministrów finansów i szefów banków centralnych państw G20 obędzie się nie w USA, a w stolicy Tajlandii, jako tzw. wydarzenie na marginesie corocznego szczytu Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Banku Światowego.
Czytaj więcej
Polska wykorzystuje amerykańską prezydencję w G20, by zabiegać o stałe miejsce przy stole najważniejszych gospodarek świata. Po grudniowym szczycie...
„Siła tkwi w spotkaniach nieformalnych”
Podczas dwudniowego posiedzenia przedstawicieli G20 w amerykańskim Asheville Domański rozmawiał ze swoimi odpowiednikami m.in. z Singapuru, Japonii, Arabii Saudyjskiej, Indii i Kanady. Pytany o konkretne ustalenia i efekty tych bilateralnych dyskusji, wyjaśnił, że tego typu rozmowy „są elementem pewnego procesu” i mogą przynieść konkretne rozwiązania gospodarcze w dłuższym horyzoncie.
– Siła G20 polega na sile nieformalnych spotkań, które budują podwaliny pod dalsze rozmowy między rządami dwóch państw. Gdy w zeszłym roku byłem na G20 w RPA, to odbyłem podobną rozmowę z ministrem finansów Turcji, Mehmetem Şimşekiem, która zaowocowała wizytą premiera Donalda Tuska w Ankarze dwa miesiące później – powiedział „Rz” minister.
W 2025 r. Republika Południowej Afryki przewodziła pracom Grupy G20, ale Pretoria nie nadała Polsce statusu państwa-uczestnika. Domański reprezentował tam Unię Europejską, jako że Polska w I półroczu 2025 r. sprawowała prezydencję w Radzie UE.
Czytaj więcej
Polski MSZ potwierdził „Rzeczpospolitej”, że Warszawa będzie obecna na zjeździe ministrów spraw zagranicznych krajów G20 w październiku w Atlancie....
Polska wzorem rozwoju gospodarki
– Nie przywieziemy stąd żadnych kontraktów, ale przywieziemy mocniejszą pozycję Polski w świecie. To będzie miało znaczenie dla polskich firm, które są aktywne na rynkach krajów G20 – przekonywał minister.
W rozmowie z nami ocenił, że uczestnicy G20 są „pod dużym wrażeniem” tempa rozwoju polskiej gospodarki i jej odporności na globalne turbulencje.
– Fakt, że nasza gospodarka od 37 lat praktycznie nie miała recesji, poza okresem COVID, zrobił wrażenie. Mówiłem na forum G20 o przyczynach tego, wskazywałem na dużą dywersyfikację naszej gospodarki oraz zalety posiadania własnej waluty – dodał.
Wcześniej Domański informował „Rzeczpospolitą”, że zadeklarował gotowość Polski do przystąpienia do globalnej inicjatywy Banku Światowego, dotyczącej monitorowania i kontrolowania wzajemnych należności finansowych między państwami. Dołączenie do programu Creditor Data Sharing Exercise miałoby wzmocnić pozycję Warszawy w pracach Grupy G20 i sprzyjać budowaniu relacji z krajami Globalnego Południa, w tym z państwami Unii Afrykańskiej, będącej stałym członkiem G20.
Posiedzenie bez konsensusu na piśmie
Posiedzenie ministrów finansów i banków centralnych w Karolinie Północnej zakończyło się bez tradycyjnego wspólnego oświadczenia uczestników. Powodem był sprzeciw Pekinu, który nie zgodził się na wzmianki o „nierynkowych praktykach” w handlu. USA oraz kraje UE krytykują Chiny za subsydiowanie lokalnej produkcji, co zaburza konkurencyjność w handlu. Według USA Chiny były jedynym krajem, który sprzeciwiał się wspólnemu oświadczeniu po spotkaniu w Asheville.
Pytany o główne wnioski z tego posiedzenia, Domański wskazał na renesans spraw gospodarczych, które po latach wróciły na agendę G20 jako najważniejsze punkty dyskusji.
– Tematy gospodarcze i wzrostu PKB w pewnym momencie spadły nieco na drugi plan prac Grupy G20. W tym roku Amerykanie postawili jednak sprawę jasno i wskazali, że ten format ma się zajmować głównie sprawami gospodarczymi, a nie politycznymi. To dla nas korzystne, bo Polska ma świetną markę jako lider i wzór przemian gospodarczych i wzrostu PKB – zauważył minister finansów i gospodarki.