Jak poinformowała „Rzeczpospolitą” Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH), zajmująca się m.in. przyciąganiem kapitału zagranicznego, w I półroczu udało jej się zamknąć 32 projekty inwestycyjne, które mają utworzyć 4,5 tys. miejsc pracy.

Wartość tych projektów szacowana jest na 1,69 mld euro. To o prawie 30 proc. mniej niż w tym samym okresie zeszłego roku, gdy zagraniczny kapitał zainwestował w Polsce 2,37 mld euro. Wpływ na mniejszy apetyt inwestycyjny na świecie mogły mieć wydarzenia z lutego, marca i kwietnia tego roku, związane z wybuchem wojny między USA i Iranem.

Inwestorzy szukają bezpiecznych przystani

– Konflikt na Bliskim Wschodzie, napięcia geopolityczne i ryzyko wzrostu cen surowców energetycznych zwiększają ostrożność inwestorów, którzy antycypują droższą energię, droższy transport i większą niepewność co do popytu w Europie. A przy dużych inwestycjach najważniejsza jest przewidywalność – tłumaczy Bartosz Radzikowski, główny ekonomista Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

Dodaje jednak, że globalne napięcia mogą jednocześnie zwiększać atrakcyjność takich kierunków inwestycyjnych jak Polska.

– Firmy mniej chętnie podejmują ryzyko, ale jeśli już inwestują, to szukają lokalizacji bliżej rynku europejskiego, bezpieczniejszych logistycznie i bardziej odpornych instytucjonalnie – mówi Radzikowski.

Czytaj więcej

Asseco mile zaskoczyło. Biznes w Polsce mocno rośnie

Polska może na tym skorzystać jako hub przemysłowy, logistyczny i technologiczny regionu, szczególnie w inwestycjach związanych z odpornością łańcuchów dostaw, bezpieczeństwem, obronnością, dual-use i usługami dla biznesu.

Jeden z lepszych wyników od lat

Z informacji uzyskanych z PAIH wynika, że w I półroczu największe zagraniczne inwestycje w Polsce były podejmowane w sektorze lotniczym, komponentów OZE oraz chemicznym.

Pod względem geograficznym największy udział miały inwestycje z Europy (1,01 mld euro). Inwestycje amerykańskie szacowane są na 320 mln euro, a azjatyckie na 234 mln euro.

Wynik I połowy tego roku, choć słabszy niż przed rokiem, i tak jest jednym z lepszych w ostatnich latach. W I półroczu 2021 r. do Polski dzięki PAIH napłynęły inwestycje za 1,73 mld euro, w 2022 r. za 397 mln euro, w 2023 r. za 739 mln euro, a w 2024 r. za 486 mln euro.

Nadchodzą projekty z sektorów technologicznych

Jednocześnie w portfelu PAIH znajdują się obecnie 93 projekty o szacunkowej wartości 9,5 mld euro. Dzięki nim miałoby w Polsce powstać 16,8 tys. nowych miejsc pracy.

Arkadiusz Tarnowski, zastępca dyrektora departamentu wsparcia inwestycji w Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podkreśla jakość planowanych projektów. Wśród nich są przedstawiciele takich sektorów jak obronność/dual-use, BSS, centra danych i sektor półprzewodnikowy.

– Cieszy nas nie tylko liczba zgłaszanych projektów, lecz przede wszystkim ich jakość. Coraz większy udział zaawansowanych technologicznie przedsięwzięć, m.in. z obszaru technologii podwójnego zastosowania oraz półprzewodników, potwierdza rosnące zapotrzebowanie inwestorów na wysoko wykwalifikowane kadry – wskazuje.

– To właśnie dostęp do kompetentnych specjalistów pozostaje jednym z kluczowych atutów Polski w konkurencji o nowoczesne inwestycje – zauważa Tarnowski.

Plusy i minusy inwestowania w Polsce

Zdaniem Radzikowskiego, na plus dla Polski – pod kątem przyciągania inwestorów zagranicznych – działa stabilność i bezpieczeństwo wewnętrzne kraju oraz niższy udział ludności napływowej niż w konkurencyjnych krajach UE, ale przede wszystkim wysokie tempo rozwoju gospodarki. Komisja Europejska prognozuje dla Polski wzrost PKB o 3,5 proc. w 2026 r., przy 1,1 proc. dla całej UE.

– Do tego dochodzi rosnąca rola Polski w Europie: większe znaczenie militarne, logistyczne, przemysłowe i polityczne w regionie oraz położenie na styku odbudowy Ukrainy, bezpieczeństwa wschodniej flanki i przebudowy łańcuchów dostaw – wymienia ekspert Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

Wskazuje też na słabsze strony Polski, jako miejsce lokowania inwestycji zagranicznych. Wśród nich wysoki deficyt sektora finansów publicznych, który zwiększa ryzyka destabilizacji makroekonomicznej.

Czytaj więcej

Budżet państwa na 2027 r. Donald Tusk zapowiada miliardy na zdrowie, wojsko i atom

– Problemem pozostaje też system podatkowy. W International Tax Competitiveness Index 2025 Polska zajmuje 35. miejsce na 38 państw OECD, z bardzo słabymi ocenami m.in. w podatkach dochodowych, konsumpcyjnych i regułach transgranicznych. To pokazuje, że nie chodzi tylko o wysokość podatków, ale o jakość, prostotę i przewidywalność systemu – podkreśla Radzikowski.