Ten rok upływa pod znakiem bliskiej współpracy Polski z Grupą G20, zrzeszającą najpotężniejsze gospodarki świata. Choć nasz kraj nie jest formalnym członkiem tego gremium, to na zaproszenie gospodarzy – w tym roku są nimi Stany Zjednoczone – uczestniczy we wszystkich oficjalnych spotkaniach formatu.
Jednocześnie rząd nie ustaje w staraniach, aby Polska stała się stałym uczestnikiem obrad grupy. Stąd zabiegi dyplomatyczne m.in. Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Finansów i Gospodarki. Mocnym stronnikiem Warszawy w tych działaniach jest prezydent USA Donald Trump. Widzi on Polskę jako kraj, który w tej elitarnej grupie mógłby zastąpić Republikę Południowej Afryki. RPA w tym roku – decyzją Trumpa – została wykluczona z obrad G20. Amerykański lider uznał, że Pretoria „nie jest godna” członkostwa w międzynarodowych organizacjach.
Czytaj więcej
Decyzja Waszyngtonu może otworzyć przed Syrią drogę do odbudowy relacji gospodarczych i politycznych z Zachodem. Administracja Donalda Trumpa zdecy...
Pretoria, Brasilia i Moskwa przeciw Polsce
Analitycy Politiki Insight w opublikowanym dziś raporcie „Droga do G20. Polskie aspiracje i perspektywy członkostwa” wskazują na stolice, które – ich zdaniem – przychylnie i nieprzychylnie patrzą na dążenia Warszawy do stałego członkostwa w G20.
Jako negatywnie nastawione do tej koncepcji wymieniają Rosję, Brazylię, RPA oraz Unię Afrykańską, która – obok Unii Europejskiej – jest nienarodowym członkiem formatu.
Zdaniem autorów opracowania RPA wykazuje „ograniczoną gotowość” do wspierania udziału Polski w pracach G20. Sygnałem miał być brak zaproszenia Warszawy na szczyt G20 w 2025 r.
„Z perspektywy Pretorii Warszawa byłaby kolejnym przedstawicielem »bogatej Północy«, co mogłoby zaburzyć postrzeganą równowagę sił w ramach G20. Jednocześnie wykluczenie tego kraju z prac G20 podczas prezydencji USA przy jednoczesnym zaproszeniu Polski może umacniać negatywne stanowisko RPA w tym zakresie” – czytamy w opracowaniu.
Podobną optykę ma mieć Brazylia, która podobnie jak RPA, miałaby zabiegać o silniejszy głos „globalnego Południa”.
„Brazylia postrzega Polskę jako reprezentanta Zachodu, a za priorytet uznaje włączenie globalnego Południa, zwłaszcza Afryki i krajów rozwijających się. Chce większej reprezentacji narodów średniej wielkości, aby »zbalansować Zachód«. W 2024 r. Brazylia podczas swojej prezydencji zaprosiła przedstawicieli Polski do prac w C20, B20 i T20, ale sprzeciwiła się doproszeniu Polski do pracy na platformie G20 z powodu stosunku Polski do Rosji” – piszą autorzy.
Przeciw Warszawie występować ma także Moskwa, co nie jest zaskoczeniem. Rosja wypomina Polsce konsekwentne opowiadanie się za jej izolacją na arenie międzynarodowej.
„Ponadto jednoznaczne i konfrontacyjne stanowisko Polski wobec agresji Rosji na Ukrainę jest postrzegane przez Moskwę jako czynnik dyskwalifikujący Warszawę jako potencjalnego kandydata do członkostwa w G20” – wskazuje raport.
Czytaj więcej
Ceny paliwa lotniczego w Rosji wzrosły o 60 proc. od początku roku, osiągając nowy rekord wszech czasów. I na tym nie koniec. Rynkowy niepokój i wz...
Nowe Delhi i Pekin nie mówią „nie”
Mniej negatywnie do ambicji Polski ma podchodzić część innych przedstawicieli globalnego Południa, w tym Meksyk, Indie czy Chiny. W ich przypadku ewentualne poparcie zależałoby od tego, co państwa te mogłyby uzyskać w zamian.
„Meksyk postrzega rozszerzenie G20 o kolejny kraj UE jako zagrożenie dla własnej pozycji, uznając obecny skład formatu za wystarczający. Udział Polski zwiększyłby siłę bloku unijnego i ograniczył pozycję Meksyku. Ewentualne poparcie mogłoby wynikać jedynie z presji USA” – oceniają analitycy Polityki Insight.
„Indie balansują między własnymi relacjami z Rosją a tymi z USA i nie poprą udziału Polski, jeśli miałby on naruszać ich strategiczne układy” – dodają.
W przypadku Chin chodzi z kolei o podejście transakcyjne. Pekin nie wyklucza poparcia polskich dążeń, ale mógłby zagłosować wraz z blokiem BRICS przeciw Polsce, kierując się interesami globalnego Południa lub Rosji.
Ankara widzi w Polsce konkurenta?
W ocenie Polityki Insight Turcja zachowuje dystans wobec polskiej kandydatury. Postrzega Polskę jako potencjalnego konkurenta w gronie państw średniej wielkości, które aspirują do wzmocnienia swojej pozycji globalnej.
Do kwestii pozycji Ankary wobec ambicji Warszawy odniósł się minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który był obecny w środę na prezentacji dokumentu.
– Do tej oceny miałbym pewne uwagi. Turcja jest nam, co do zasady, przychylna – skomentował.
W przyszłym tygodniu Domański oraz prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński wezmą udział w zjeździe krajów G20 w Asheville w USA.
Czytaj więcej
Podczas spotkań Grupy G20 Polska chce reprezentować region Europy Środkowej i dzielić się swoimi doświadczeniami z sukcesów gospodarczych – mówi mi...
Seul, Tokio i Dżakarta z pozytywnym nastawieniem
Przychylniej na polskie ambicje mają patrzeć rządy m.in. w Dżakarcie, Seulu i Tokio. Nie oznacza to jednak, że będą wyrażały tak silne poparcie dla polskiej sprawy jak Waszyngton.
„Indonezja nie deklaruje wsparcia politycznego dla członkostwa Polski w G20, ale nie należy spodziewać się sprzeciwu. W 2022 r., podczas swojej prezydencji, Indonezja zaprosiła polskich ekspertów do udziału w debacie ministrów ds. energii” – zauważają autorzy opracowania.
Z kolei rząd w Tokio ma mieć pozytywny stosunek do Polski, uznając zbieżność interesów wobec Rosji i Chin, ale jednocześnie nie będzie aktywnie zabiegać o jej przyłączenie do G20.
Głos za Polską miałyby też oddać państwa europejskie, Unia Europejska oraz Korea Południowa.
„Relacje bilateralne sprzyjają Polsce, jednak Korea nie będzie lobbować na rzecz jej stałej obecności w G20. Pomimo starań Warszawy, nie została ona zaproszona do udziału w pracach G20 podczas prezydencji Korei Południowej w 2010 r. Kraj skupia się na współpracy obronnej z Polską. Państwo jest istotne ze względu na prezydencję w 2028 r.”.
Stronnikami Polski, oprócz USA o czym informował Biały Dom, mają być też Wielka Brytania, która przejmie przewodnictwo w grupie w grudniu 2026 r.