„Ukraina nie otrzymała żadnego zezwolenia (...) na przeprowadzenie prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych na terytorium sąsiedniego państwa. Dotyczy to wsi Łasków i Sahryń (woj. lubelskie), gdzie polskie podziemne formacje zbrojne dokonywały zabójstw ludności ukraińskiej” – napisała rozgłośnia na swoim portalu.

W materiale poinformowano, że we wtorek rozpoczęły się prace ekshumacyjne na dawnym cmentarzu na Hołosku we Lwowie, gdzie pochowani są żołnierze Wojska Polskiego, polegli w obronie Lwowa we wrześniu 1939 r.

Przypomniano także o przeprowadzonych już ekshumacjach i pochówkach w dawnej wsi Puźniki w obecnym obwodzie tarnopolskim, poszukiwaniach w Ugłach na Wołyniu i Hucie Pieniackiej na Lwowszczyźnie oraz ekshumacjach polskich ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej, których ponowne pogrzeby mają odbyć się w najbliższą niedzielę.

Czytaj więcej

Rzeź wołyńska. Zgoda na ekshumacje szczątków polskich ofiar w Hucie Pieniackiej i Ugłach

„Skrajna biurokracja albo polityka”. Mocne słowa ze Lwowa

„Jednocześnie nie wiadomo, kiedy ukraińscy specjaliści rozpoczną prace poszukiwawcze i ekshumacyjne w miejscowościach Łasków i Sahryń. (...) Ukraina nie otrzymała dotychczas od Polski żadnego zezwolenia na przeprowadzenie tych prac” – podkreśliło Radio Swoboda.

Światosław Szeremeta, szef przedsiębiorstwa komunalnego Lwowskiej Rady Obwodowej „Dola”, które ma prowadzić prace w Polsce, powiedział rozgłośni, że kwestia zezwoleń na przeprowadzenie prac w Łaskowie i Sahryniu pozostaje nierozwiązana od miesięcy. Według niego strona polska za każdym razem stawia nowe wymogi biurokratyczne.

„Jeszcze w ubiegłym roku skierowaliśmy wniosek o przeprowadzenie badań poszukiwawczych w Łaskowie, na terenie ukraińskiego cmentarza prawosławnego. Pracownicy Centrum »Dola« niedawno oczyścili to miejsce z zarośli, krzewów i dziko rosnących drzew. W praktyce przygotowali je do prac poszukiwawczych. Na zezwolenie czekamy od ponad roku. Ukraina zaplanowała rozpoczęcie prac na wrzesień–październik. Procedura biurokratyczna w Polsce jest niezwykle skomplikowana” – ocenił Szeremeta.

Zaznaczył, że o ile procedura uzyskiwania zezwoleń na takie prace w Ukrainie jest znana polskiemu IPN-owi, to Polska nie przekazała dotąd stronie ukraińskiej pełnego i jednoznacznego wykazu czynności, które należy wykonać.

„Nic mi o tym nie wiadomo. Kiedy składamy wniosek o zezwolenie, za każdym razem pojawiają się nowe wymogi biurokratyczne, które trzeba spełnić. Dzieje się to już po złożeniu przez Ukrainę wniosku. Wtedy przedstawiane są kolejne wymagania i sprawa przeciąga się o następne miesiące. Powstaje wrażenie, że mamy do czynienia albo ze skrajnie zbiurokratyzowaną pracą urzędników, albo z polityką” – zaznaczył Szeremeta.

Ambasador o planach w Łaskowie i Sahryniu

W lipcu ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar poinformował, że strona ukraińska złożyła do IPN wnioski o prowadzenie w Polsce prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych. Jednocześnie zapewnił, że od tych decyzji nie będą uzależnione zgody na prace polskich specjalistów w Ukrainie.

– W tym roku chcemy przeprowadzić prace w Łaskowie i oczekujemy zezwoleń od konserwatora zabytków. Mam nadzieję, że już w tym miesiącu takie zgody otrzymamy i w sierpniu grupa z Ukrainy przyjedzie i będzie prowadzić prace poszukiwawcze – mówił ukraiński dyplomata.

Jak wyjaśniał, w Sahryniu nazwiska ukraińskich ofiar zbrodni są znane.

– My zgłosiliśmy do IPN konkretne miejsca, gdzie chcielibyśmy przeprowadzić najpierw poszukiwania, a później ekshumacje. Jest pomnik w Sahryniu, gdzie nazwiska ofiar są wypisane, ale w Łaskowie, który jest obok, prace nie były przeprowadzone i chcemy tam zacząć poszukiwania – powiedział ambasador Bodnar.

Czytaj więcej

Rzeź wołyńska. IPN Ukrainy: Zgody na kolejne ekshumacje będą wydawane natychmiast

Stanowisko polskiego IPN: To nie są groby wojenne

Rzecznik polskiego IPN dr Rafał Kościański w przesłanym PAP oświadczeniu podkreślił, że „Instytut Pamięci Narodowej udziela stronie ukraińskiej wsparcia proceduralnego i pomocy w prawidłowym przygotowaniu oraz prowadzeniu wniosków”. Jak jednak podkreślił, IPN wydaje zgody wyłącznie na prace poszukiwawczo-ekshumacyjne grobów wojennych.

„W przypadku miejscowości Sahryń i Łasków, które są często przywoływane przez stronę ukraińską, nie mamy do czynienia z grobami wojennymi. Dlatego decyzje o wydaniu zgód należą do właściwych organów administracji państwowej, m.in. wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz właścicieli nieruchomości, na których planowane są te prace” – napisał Kościański.

Wskazał również, że w przypadku Sahrynia i Przemyśla w ubiegłym roku IPN wskazał stronie ukraińskiej, jakie braki formalne wymagają uzupełnienia. „W przypadku Łaskowa, Instytut Pamięci Narodowej pomógł stronie ukraińskiej w dopełnieniu formalności wynikających z polskich procedur administracyjnych” – dodał rzecznik IPN.