25 sierpnia oficjalnie zakończył się proces rejestracji i urzędowej weryfikacji zgłoszonych kandydatów na prezydenta Estonii.

Przyszła prezydent Estonii zapowiada, że chce, aby jej kraj dbał o własne interesy

Deklarację poparcia dla Madise wyraziły cztery z sześciu partii zasiadających w parlamencie, dwie tworzące rząd – Partia Reform (RE) premiera Kristena Michala oraz liberalna Eesti 200, a także socjaldemokraci (będący do niedawna w koalicji rządowej), jak również konserwatywna „Ojczyzna” (Isamaa).

Czytaj więcej

Czy Ukraina broniłaby Estonii? Wołodymyr Zełenski: Nie jesteśmy w NATO

Wcześniejszy kontrkandydat Madise, rektor Uniwersytetu Technicznego w Tallinnie Tiit Land, wspierany przez partię Centrum (KE), nie mając szans na uzyskanie wystarczających 21 podpisów pod swoją nominacją, wycofał się z wyborów. Według tej partii estońskie „wybory prezydenckie” nie mają formy właściwych wyborów, ale są jedynie „porozumieniem” polityków co do tego, kto ma zostać kolejnym prezydentem.

Według sondażu opinii publicznej Norstat przeprowadzonego w dniach 19-20 sierpnia 43 proc. respondentów popiera wybór Madise na prezydenta, a 36 proc. jest temu przeciwnych.

W wywiadzie dla telewizji ETV Madise przyznała, że chce, aby Estonia dbała o własne interesy, pozostając jednocześnie cennym partnerem dla sojuszników. Zapowiedziała też, że w kwestiach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa będzie współpracować z szefem dyplomacji, krytykiem polityki zagranicznej obecnego prezydenta.

Ulle Madise, przyszła prezydent Estonii

Ulle Madise, przyszła prezydent Estonii

Foto: PAP/EPA

Obecny prezydent Estonii nie ubiega się o reelekcję po krytyce jego wypowiedzi dotyczących Rosji

Alar Karis, który postanowił nie ubiegać się o drugą kadencję, był krytykowany za kontrowersyjne oświadczenia z apelami o jak najszybsze negocjacje z Rosją. MSZ uznał je za sprzeczne z polityką Estonii i Unii Europejskiej. Minister spraw zagranicznych Margus Tsahkna też ostro skrytykował słowa prezydenta sugerujące, że Ukraina mogłaby zostać zmuszona do oddania części terytoriów na rzecz Rosji w celu zakończenia wojny.

I tura głosowania w wyborach prezydenckich w Riigikogu odbędzie się 2 września. Kandydat, by zostać wybranym na urząd prezydenta musi uzyskać poparcie co najmniej 2/3 składu, czyli 68 deputowanych w liczącym 101 posłów zgromadzeniu.