Reklama

Prezydent Kazachstanu może rządzić niepodzielnie. Ale niewykluczone, że „ucieknie”

Wyniki głosowania do parlamentu Kazachstanu były przesądzone i nie stanowiły żadnej niespodzianki. Głównym pytaniem jest, co teraz zrobi prezydent Kasym-Żomart Tokajew, który wstąpił na drogę sąsiednich autorytarnych reżimów i konsoliduje swoją władzę.
Kasym-Żomart Tokajew

Kasym-Żomart Tokajew

Foto: REUTERS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany konstytucyjne i wyborcze doprowadziły do pełnej konsolidacji władzy prezydenckiej w Kazachstanie.
  • Czym jest mechanizm „zerowania” kadencji, który wpisuje kraj w trend postsowieckich państw autorytarnych.
  • Dlaczego wewnętrzna sytuacja tego surowcowego giganta ma strategiczne znaczenie dla jego potężnych sąsiadów.
  • Jakie są dwie możliwe, strategiczne ścieżki dla prezydenta Tokajewa i która decyzja zdradzi jego prawdziwe ambicje.
Pozostało jeszcze 92% artykułu

– Najmniej interesującą częścią tych wyborów jest ich rezultat. Z góry było wiadomo, kto wygra. (…) Wiemy też, że obecny parlament będzie robił to, co i poprzednie – czyli wypełniał życzenia władz wykonawczych – powiedział Deutsche Welle specjalista ds. Azji Środkowej z Glasgow Luca Anceschi.

Niedzielne głosowanie wygrało kolejne ucieleśnienie kazachskiej partii władzy, tym razem o nazwie „Adilet” („Sprawiedliwość”) – dostało ponad 71 proc. głosów. Cztery inne partie dopuszczone do wyborów zdobyły od 5,1 do 6,2 proc. głosów, ledwo przekraczając 5-procentowy próg, by wejść do parlamentu.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama