Reklama

Francja przed wyścigiem o prezydenturę: każdy wybór jest zły

Coraz więcej wskazuje na to, że za osiem miesięcy Francuzi staną przed szatańską alternatywą. Albo prezydentem zostanie liderka skrajnej prawicy Marine Le Pen, albo trockista Jean-Luc Mélenchon.
Mélenchon nie ukrywa, że szykuje rewolucję

Mélenchon nie ukrywa, że szykuje rewolucję

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego nadchodzące wybory we Francji stawiają obywateli przed historycznym dylematem.
  • Jakie czynniki stoją za rekordowym poparciem dla Marine Le Pen i erozją „kordonu sanitarnego” wokół niej.
  • Na czym polega rewolucyjny program Jeana-Luca Mélenchona, który może zmienić pozycję Francji w NATO i UE.
  • W jaki sposób rozdrobnienie politycznego centrum i lewicy wzmacnia pozycję skrajnych kandydatów.
Pozostało jeszcze 94% artykułu

Ostrzeżenia nie zdają się na nic. Osobiste ambicje biorą górę. W minioną niedzielę równo o 20.00, w głównym wydaniu dziennika telewizyjnego sieci TF1, Raphaël Glucksmann ogłosił, że startuje w walce o Pałac Elizejski. Lider socjaldemokratycznego ugrupowania Place Publique zaprezentował przy tej okazji pomysł, który miałby mu zapewnić poparcie większości Francuzów. To opodatkowanie największych spadków przy jednoczesnym podniesieniu minimalnych uposażeń.

– 30 lat temu 2/3 dochodów pochodziło z pracy, 1/3 ze spadków. Dziś jest odwrotnie. Staliśmy się społeczeństwem klasowym, jak przed Wielką Rewolucją – tłumaczył Glucksmann.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama