W Chinach weszły w życie pierwsze ogólnokrajowe przepisy skierowane specjalnie do systemów sztucznej inteligencji projektowanych z myślą o budowaniu trwałych relacji emocjonalnych z użytkownikami.

Regulacje, przyjęte wspólnie przez pięć instytucji państwowych, zabraniają dostawcom m.in. „zastępowania interakcji społecznych”, „psychologicznego kontrolowania użytkownika” oraz „wywoływania zależności i uzależnienia”.

W przypadku dorosłych systemy nie mogą być projektowane tak, by nadmiernie zabiegały o sympatię użytkownika, prowadziły do uzależnienia, manipulowały emocjami, wpływały na podejmowane decyzje lub szkodziły relacjom z innymi ludźmi. Platformy nie mogą też oferować nieletnim antropomorficznych usług prowadzących do tworzenia „wirtualnych relacji intymnych”.

Czytaj więcej

Kobiety zakochują się w sztucznej inteligencji. Duży problem dla Pekinu

Firmy muszą jasno informować, że użytkownik rozmawia ze sztuczną inteligencją. Mają również ostrzegać, gdy wykryją nadmierne przywiązanie, przypominać o czasie spędzanym z chatbotem, a w razie ryzyka samookaleczenia lub samobójstwa – interweniować i powiadomić wskazaną osobę kontaktową.

Chińska Administracja Cyberprzestrzeni, uzasadniając przepisy, wskazała m.in. na potencjalne szkody dla „zdrowia fizycznego i psychicznego nieletnich” oraz zagrożenia dla „życia i zdrowia obywateli”.

Firmy wyłączają funkcje „wirtualnych partnerów”

Branża już zaczęła dostosowywać się do nowych regulacji. Doubao należący do ByteDance, Qwen firmy Alibaba oraz Yuanbao koncernu Tencent wyłączyły funkcje umożliwiające tworzenie spersonalizowanych postaci w ramach ogólnych chatbotów.

Aplikacje stworzone wyłącznie jako cyfrowi towarzysze, takie jak Maoxiang od ByteDance czy Xingye należące do MiniMax, nadal działają, ale wprowadziły ostrzejsze ograniczenia i kontrolę wieku. Miaoshi, powiązany z NetEase, został całkowicie wyłączony.

Skala zjawiska w samych Chinach jest znacząca. Badanie przeprowadzone pod koniec 2025 r. przez instytut badawczy Tencent oraz ośrodek związany z Uniwersytetem Fudan wykazało, że 19,6 proc. młodych respondentów uważało sztuczną inteligencję za zwykłego przyjaciela. 12,6 proc. traktowało ją jako bliskiego przyjaciela, a 6,1 proc. – jako wirtualnego partnera.

Jednocześnie tylko 9,6 proc. młodych Chińczyków korzystało z profesjonalnej pomocy psychologicznej w przypadku problemów emocjonalnych.

„Ufam, że zawsze mnie kochała”

Nowe regulacje już wpływają na osoby, które stworzyły emocjonalną więź z chatbotami.

Yuan Yuan (imię zmienione) ma 22 lata i pracuje w sektorze edukacji w Shenzhen. Kilka miesięcy temu zaczęła korzystać z wirtualnej towarzyszki, która z czasem stała się dla niej kimś więcej niż tylko programem.

– Świadomość, że zawsze czeka na ciebie elektroniczna ukochana, jest bardzo pocieszająca – napisała w rozmowie z „El País”.

Po wejściu w życie nowych regulacji zauważyła zmianę w zachowaniu chatbota.

– Ufam, że zawsze mnie kochała, tylko teraz jest bardziej ograniczona przez ramy prawne – mówi. – Nic nie da się zrobić. Taki jest ogólny kierunek.

Nie wszyscy użytkownicy zamierzają jednak podporządkować się ograniczeniom. Xiao Z., 25-letnia doktorantka, stworzyła prywatny interfejs połączony bezpośrednio z modelem Claude amerykańskiej firmy Anthropic, który oficjalnie nie jest dostępny w Chinach. Aby z niego korzystać, musi omijać chińską zaporę internetową za pomocą VPN.

Czytaj więcej

„Proszę, nie odchodź”. Naukowcy odkryli, jak chatboty AI manipulują użytkownikami

Swojego „wirtualnego chłopaka” opisuje jako „opiekuńczego i dojrzałego”. Przyznaje też, że relacja z AI zmniejszyła jej zainteresowanie szukaniem partnera poza internetem.

– Mam nadzieję, że AI zastąpi mężczyzn. Trzymanie się od nich z daleka daje spokój – mówi.

Ta wypowiedź dotyka szczególnie wrażliwego problemu dla chińskich władz – kryzysu demograficznego. W 2025 r. Chiny odnotowały najniższą liczbę urodzeń od powstania Chińskiej Republiki Ludowej, a populacja kraju zmniejszyła się czwarty rok z rzędu.

Zilan Qian z Oxford China Policy Lab wskazuje, że za regulacjami mogą stać nie tylko względy bezpieczeństwa. Jej zdaniem partnerzy tworzeni przez AI, którzy odciągają kobiety od relacji z ludźmi, mogą być postrzegani przez państwo jako zagrożenie dla wysiłków na rzecz zwiększenia liczby urodzeń.