Według umowy z biskupem Kopenhagi posłowie będą mogli zadzwonić pod wskazany numer, a następnie umówić się z księdzem na spotkanie w dowolnym miejscu. Rozmowy mają pomóc politykom w „sprawach prywatnych i egzystencjalnych”. Natomiast duchowny, jak ustalono, nie będzie mieć własnego biura w parlamencie, ma działać w ramach normalnej posługi.
Duńscy parlamentarzyści dostaną duchownego „na telefon”
Początkowo zakładano, że ksiądz zostanie oddelegowany do pracy w parlamencie, jednak politycy ostatecznie nie doszli do porozumienia, część posłów sprzeciwiła się takiemu rozwiązaniu.
Czytaj więcej
Walka w imię religii to walka z religią – ostrzega papież.
W Danii sfera publiczna jest świecka, posługa duchownego w parlamencie wywołała debatę. Jak argumentowała pomysłodawczyni i członkini Folketingu, a obecnie socjaldemokratyczna minister ds. zdrowia i wyznań Ida Auken, politycy mogą mieć „szczególną potrzebę rozmowy z księdzem na temat żalu i przebaczenia”.
Decyzja Folketingu wywołała spór w świeckiej Danii
Polityczka została skrytykowana przez swoich partyjnych kolegów za opublikowanie entuzjastycznego filmu, na którym decyzję prezydium nazwała „zwycięstwem”. Niektórzy działacze w ramach sprzeciwu opuścili ugrupowanie, podkreślając, że to nie rady parafialne przyczyniły się do demokracji, a związki zawodowe.
Czytaj więcej
Przed ważnymi głosowaniami adorujemy Najświętszy Sakrament – mówi duszpasterz posłów i senatorów ks. Paweł Powierza
Do duńskiego Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego (zwanego również Kościołem Danii lub Duńskim Kościołem Narodowym) zapisanych jest ok. 70 proc. społeczeństwa, ale Duńczycy rzadko uczęszczają na nabożeństwa.