W mediach społecznościowych oraz wybranych serwisach internetowych po obu stronach polsko-czeskiej granicy pojawiły się przekazy sugerujące, że Polska planuje zajęcie części terytorium Republiki Czeskiej. Jak wynika ze śledztwa opublikowanego przez czeski portal Seznam Zprávy, mamy do czynienia ze złożoną i skoordynowaną operacją dezinformacyjną. Za prowokacją mogą stać rosyjskie służby specjalne, których celem jest osłabienie relacji między Warszawą a Pragą.
Sfałszowane pismo ws. polskich roszczeń
Według ustaleń Seznam Zprávy, prowokacja rozpoczęła się w Polsce od dystrybucji rzekomego oficjalnego dokumentu dyplomatycznego. Pismo, w którym strona polska miała zgłaszać roszczenia terytorialne, zostało opublikowane na profilu społecznościowym podszywającym się pod ambasadora Republiki Czeskiej w Polsce, Břetislava Dančáka. Dziennikarze czeskiego portalu zaznaczają, że dokument nosił znamiona fabrykacji przy użyciu sztucznej inteligencji, a w jego pierwotnej wersji znalazły się błędy językowe.
Czytaj więcej
Rosyjski serial „Masza i Niedźwiedź” zniknął z ukraińskiego YouTube’a na mocy dekretu prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Władze w Kijowie uznają ba...
Następnie operacja została rozszerzona o ataki w przestrzeni medialnej. Seznam Zprávy podaje, że nieznani sprawcy stworzyli kopię portalu informacyjnego czeskiego radia publicznego iRozhlas.cz, rejestrując łudząco podobną domenę. Na fałszywej stronie zamieszczono artykuł sugerujący, że mieszkańcy czeskiego pogranicza z obawy przed utratą ziem masowo wyprzedają nieruchomości. Do incydentu doszło również w Polsce – przełamano zabezpieczenia serwisu internetowego Radia PiK, gdzie opublikowano nieprawdziwe doniesienia o planowanym przejęciu przez Polskę około 600 hektarów czeskiego terytorium.
Protest w obronie granic. Nawoływał fałszywy profil
Portal Seznam Zprávy opisuje przypadek konta na Facebooku występującego pod nazwiskiem „Adam Sikora”. Profil ten zaczął promować rzekomą manifestację mającą odbyć się na rynku w Trzyńcu pod hasłami ochrony czeskich granic.
Z ustaleń redakcji wynika, że organizacja zgromadzenia nie została formalnie zgłoszona władzom miasta, co potwierdziła radna Trzyńca Pavla Golasowská. Ponadto w materiałach wideo promocyjnych bezprawnie wykorzystano logo związku zawodowego KOVO, który stanowczo odciął się od inicjatywy. Dziennikarskie śledztwo wykazało, że zarówno zdjęcie profilowe organizatora, jak i udostępnione przez niego fotografie rzekomo sprzedawanego domu w Ropicy zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
Czytaj więcej
Rosja wyraźnie nasiliła działania dezinformacyjne skierowane do Polaków – wynika z analiz ekspertów i wypowiedzi przedstawicieli polskich władz. Kr...
Reakcja służb i analityków
Zdaniem ekspertów cytowanych przez czeski portal, operacja celowo uderza w kwestie historyczne oraz lokalne obawy mieszkańców pogranicza. Jak zauważa Eva Klusová, analityczka z Czeskiej Akademii Nauk, kampania wykorzystuje istniejące w regionie wrażliwe wątki społeczne. Redakcja przypomina, że tematyka tzw. długu terytorialnego była już wcześniej eksploatowana przez kanały informacyjne powiązane z Kremlem.
Czytaj więcej
Rafał Brzoska zaostrza spór z Metą o fałszywe reklamy wykorzystujące jego wizerunek. Ekspertka Panoptykonu wskazuje, kiedy platforma ponosi odpowie...
Sprawą zajmują się obecnie odpowiednie organy w obu krajach. W Polsce działania podjął NASK, a oddzielne śledztwo prowadzi Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. W Czechach zawiadomienie do prokuratury złożyły osoby związane z opozycją, wskazując na możliwość popełnienia przestępstwa podżegania do nienawiści oraz działania na rzecz obcego mocarstwa. Rzecznik czeskiego MSZ Adam Čörgő potwierdził portalowi, że resort wie o sprawie i prowadzi jej weryfikację.