Pochodzący z Nikaragui ojciec amerykańskiego marynarza został zatrzymany przez U.S. Border Patrol na Florydzie po kontroli drogowej w Key West – poinformowała agencja Reuters. Mężczyzna trafił do aresztu Służby Celnej i Imigracyjnej (ICE), gdzie oczekuje na postępowanie deportacyjne.

Ojciec amerykańskiego żołnierza aresztowany przez służby imigracyjne

W tym samym czasie jego syn, Joshua Aviles, brał udział w działaniach zbrojnych na Bliskim Wschodzie na pokładzie lotniskowca USS Abraham Lincoln. Żołnierz ujawnił sprawę we wpisie w mediach społecznościowych, podkreślając, że jego ojciec posiadał pozwolenie na pracę, ubezpieczenie oraz prawo jazdy, a rodzina oczekiwała na zatwierdzenie wniosku o zieloną kartę.

„Nie wiem, jak będę w stanie psychicznie dalej pracować po ponad 12 godzin na dobę ze świadomością, że mój tata gdzieś przebywa i być może jest traktowany jak przestępca” – napisał Joshua Aviles.

Przedstawiciel Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) potwierdził w rozmowie z agencją Reuters, że mężczyzna wjechał do USA nielegalnie. Oświadczył również, że służba członka rodziny w wojsku nie stanowi zwolnienia z przestrzegania prawa. Reuters przypomina, że zaostrzenie polityki imigracyjnej przez prezydenta Donalda Trumpa wywołuje krytykę organizacji praw człowieka, zwracających uwagę na naruszanie praw obywatelskich i profilowanie rasowe.

Czytaj więcej

USA zapowiadają „największą w historii ofensywę finansową” przeciw Iranowi. Iran też grozi

Rekordowy rejs i katastrofalne warunki bytowe

Sprawa zatrzymania imigranta zbiegła się w czasie z ujawnieniem skrajnie trudnych warunków, w jakich służyło ponad 5 tysięcy marynarzy i piechurów morskich na okręcie USS Abraham Lincoln. Lotniskowiec opuścił kalifornijską bazę w listopadzie z planem powrotu w maju, jednak z powodu eskalacji konfliktu z Iranem misja została wielokrotnie przedłużona. Okręt spędził w rejsie blisko dziewięć miesięcy, wykonując ponad 200 dni ciągłej służby bez zawijania do portów, co stanowi współczesny rekord amerykańskiej floty.

Na okręcie doszło do poważnego kryzysu. Amerykański kongresmen Mike Levin wskazywał na niedziałające od tygodni pralnie, uszkodzone toalety, spleśniałe prysznice, braki ciepłej wody oraz drastyczną reglamentację żywności i środków higienicznych. Bliscy żołnierzy w rozmowach z mediami, w tym stacją NBC News, zgłaszali spadek wagi u członków załogi i kilkumiesięczne opóźnienia w doręczaniu poczty.

Czytaj więcej

Trump ujawnił czerwcowe transakcje. Zakupy Berkshire Hathaway i sektora obronnego

Załamania psychiczne na pokładzie lotniskowca

Trudne warunki bytowe i niepewność co do daty powrotu doprowadziły do eskalacji problemów emocjonalnych załogi. Jak potwierdziły amerykańskie władze, na pokładzie odnotowano incydenty skoków za burtę, w tym akcję zakończoną uratowaniem wojskowego. Przedstawiciele Kongresu, w tym były komandos Jason Crow, zwrócili uwagę na rosnącą presję i obawy żołnierzy przed konsekwencjami dyscyplinarnymi w przypadku zgłoszenia załamania psychicznego.

Czytaj więcej

Koniec misji USS Abraham Lincoln. Lotniskowiec wraca po kryzysie na pokładzie

Kierownictwo Pentagonu oraz dowództwo marynarki odpierają część zarzutów. Sekretarz obrony Pete Hegseth określił doniesienia medialne jako przeinaczone, a prezydent Donald Trump zbagatelizował czas trwania misji, twierdząc, że rejs nie trwał długo. Przedstawiciele służb wyjaśniali, że braki w dostawach świeżej żywności wynikały z zakłóceń w lokalnych łańcuchach logistycznych w strefie walk. Dowódca CENTCOM admirał Brad Cooper poinformował załogę o powrocie do bazy w San Diego, podkreślając historyczny wymiar ich służby. Na pozycji operacyjnej jednostkę zastąpi lotniskowiec USS George Washington.