Bessent ma przedstawić nowe sankcje finansowe uderzające w Iran i jego partnerów handlowych na konferencji prasowej, która odbędzie się o godzinie 13.00 czasu wschodniego (19.00 czasu polskiego). 

W odpowiedzi na groźby USA Iran zapowiada, że zablokuje całkowicie eksport ropy z Zatoki Perskiej „jeśli wojna gospodarcza będzie nadal trwała”. 

USA chcą uderzyć w kraje, które utrzymują relacje gospodarcze i finansowe z Iranem

Mimo wstępnego porozumienia kończącego rozpoczętą 28 lutego wojnę USA i Izraela z Iranem, które zostało podpisane przez Donalda Trumpa 17 czerwca w Wersalu, relacje Waszyngtonu z Teheranem są bardzo napięte, a negocjacje dotyczące kompleksowej umowy kończącej wojnę utknęły w martwym punkcie. Chociaż w ostatnich tygodniach USA i Iran unikały działań militarnych wobec siebie, równocześnie nie podjęły też żadnych znaczących rozmów, które miały zakończyć trwający od pół roku konflikt, który wpływa m.in. na podaż ropy na światowe rynki. 

Czytaj więcej

Iran mówi o „pełnoskalowej wojnie”. USA szykują najostrzejsze sankcje

Chociaż amerykańskie i izraelskie ataki na Iran znacznie ograniczyły potencjał militarny Teheranu, Irańczycy nadal są w stanie przeprowadzać ataki powietrzne z użyciem pocisków balistycznych i dronów na państwa regionu współpracujące z USA, są też nadal w stanie zagrażać tankowcom na wodach cieśniny Ormuz, przez co ruch statków na tym strategicznym dla eksportu ropy z rejonu Zatoki Perskiej szlaku wodnym został sparaliżowany. Zmniejszona podaż ropy z Bliskiego Wschodu wywołała wzrost ceny surowca na światowych rynkach, co przekłada się na rosnące ceny paliw na świecie. 

Teraz, w ramach zwiększania presji na Iran, USA mają – według zapowiedzi Bessenta – uderzyć w „tchórzliwe państwa” próbujące „ugłaskiwać” Teheran poprzez angażowanie się w relacje gospodarcze i finansowe z tym krajem. „Powinni dobrze rozważyć konsekwencje” – ostrzegł sekretarz skarbu USA na łamach „Financial Times”. 

Bessent wzywał wcześniej Chiny do współpracy z USA w kwestii sankcji wobec Iranu, zauważając, że połowa importu chińskiej ropy pochodzi z rejonu Zatoki Perskiej. Rzecznik ambasady Chin w Waszyngtonie zareagował na to oświadczeniem, w którym czytamy, że „sankcje i presja nie pomagają rozwiązać problemu” i wezwał do podjęcia działań dyplomatycznych. 24 sierpnia do Teheranu ma przybyć szef sztabu armii pakistańskiej marszałek Asim Munir, co ma być elementem starań o wznowienie procesu dyplomatycznego i ustabilizowanie sytuacji w regionie. 

Iran odpowiada groźbami. „Ani kropla ropy nie zostanie wyeksportowana z Zatoki Perskiej”

Iran od kilku dni sygnalizuje, że w przypadku kolejnych sankcji USA może zdecydować się m.in. na odpowiedź militarną. 23 sierpnia Mohsen Rezaei, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu zasugerował, że Teheran może zareagować na sankcje odwetem ekonomicznym. 

Foto: PAP

„Jeśli wojna gospodarcza będzie trwać, ani kropla ropy nie zostanie wyeksportowana, ani przez cieśninę Ormuz, ani z żadnego innego miejsca w Zatoce Perskiej” – napisał Rezaei w mediach społecznościowych. „Iran potraktuje udział innych państw lub ich wsparcie dla amerykańskiej wojny gospodarczej przeciwko Irańczykom jako akt wojny” – dodał. 

Mimo wyrażanej publicznie gotowości do konfrontacji z USA przedstawiciele administracji Iranu przyznają, że kolejne sankcje mogą boleśnie uderzyć w irańską gospodarkę, która już w momencie rozpoczęcia przez USA i Iran wojny borykała się z wysoką inflacją.