Rosja oczekuje podjęcia wzmocnionych środków bezpieczeństwa w pobliżu swej ambasady, jak i tymczasowego zakazu protestów – przekazało ministerstwo w oświadczeniu zacytowanym 23 sierpnia przez fińskie media. Tymczasem w Finlandii policja nie zakazuje jednak demonstracji z wyprzedzeniem.

„Na szczęście w Finlandii można demonstrować. Miejmy nadzieję, że rosyjska nota zainspiruje ludzi do demonstracji” – napisał na platformie X Timo Heinonen, deputowany Koalicji Narodowej (KOK), partii premiera Petteriego Orpo.

Czytaj więcej

Putin dokręca śrubę. Widmo wielkiej mobilizacji w Rosji

Finowie demonstrowali przed ambasadą Rosji w trakcie rosyjskich wyborów prezydenckich w 2024 roku

Gmach ambasady Rosji (wcześniej znajdowała się w nim ambasada ZSRR), wybudowany za czasów Stalina, na wzór sowieckiego klasycyzmu nazywany jest przez Helsińczyków „Fabryką”. Mieści się przy ul. Tehtaankatu, czyli ul. Fabrycznej, znajdującej się w prestiżowej dzielnicy Ullanlinna. Protest przed ambasadą odbył się w trakcie wyborów prezydenckich w Rosji w 2024 r.

W rosyjskiej placówce głosowanie w wyborach do Dumy zaplanowano na 20 września. W Moskwie już odbyły się protesty przeciwko niedopuszczeniu do udziału w tegorocznych wyborach partii Jabłoko, sprzeciwiającej się wojnie na Ukrainie i domagającej się jej zakończenia.

W Finlandii mieszka ok. 30 tysięcy obywateli Rosji

 W Finlandii mieszka około 100 tys. osób rosyjskojęzycznych. Około co trzeci z tej grupy to obywatel Rosji, a niektórzy posiadają równocześnie obywatelstwo fińskie.

Po ataku Rosji na Ukrainę w 2022 r. do Finlandii przeprowadziła się rekordowa liczba Rosjan – ponad 6 tys., najwięcej w ciągu jednego roku od czasów upadku ZSRR w 1991 r.