Ostatni ślad po Anatolu Kotau zarejestrowały kamery na lotnisku Okęcie – Białorusin przechodzi odprawę graniczną i wsiada do samolotu lecącego do Stambułu. Jest czwartek, 21 sierpnia 2025 r. Choć posiada genewski dokument podróży, funkcjonariuszowi granicznemu w Stambule przedkłada swój stary paszport białoruski. Dlaczego chce być anonimowy? Czy to wygoda, czy też coś więcej? Do Polski, choć ma wykupiony bilet powrotny na niedzielę, nigdy nie wraca.
46-letni Anatol Kotau nie jest zwykłym Białorusinem. Od kilku lat mieszka z żoną i małym dzieckiem w Warszawie. Ma status uchodźcy, który otrzymał w Polsce za działalność opozycyjną – ciąży na nim wydany przez reżim Aleksandra Łukaszenki wyrok 12 lat więzienia. Kotau to były dyplomata, jego rodzice i brat są oficerami białoruskiego KGB.