- Jesteśmy przyjaciółmi Polski. Prezydent wykonuje świetną robotę. Dlatego ją zaprosiliśmy – mówił w kwietniu prezydent Donald Trump pytany, dlaczego Polska – niebędąca formalnie członkiem grupy G20 – była obecna w Waszyngtonie na spotkaniu ministrów finansów i szefów banków centralnych krajów G20.

Był to kolejny jasny sygnał wysyłany przez Biały Dom pokazujący poparcie dla Polski w drodze do członkostwa w tym elitarnym gronie.

Czytaj więcej

Donald Trump wstrzymał ataki na Iran, bo zabrakło mu amunicji? Nieoficjalnie: Żadał wyjaśnień

Obecna amerykańska administracja snuje wręcz wizję, jakoby Polska miała w bloku zająć miejsce Republiki Południowej Afryki, którą Trump chce zepchnąć na polityczny margines, ze względu na swoją dużą niechęć do konceptu BRICS.

Życzliwość Trumpa wobec Polski i prezydenta Karola Nawrockiego niedługo może jednak przestać mieć znaczenie. Polska wciąż jest bowiem jedynie gościem specjalnym doproszonym do stołu przez przyjaznych nam gospodarzy, a nie trwałym uczestnikiem bloku. Tymczasem kierownicza rola USA w pracach grupy G20 z końcem roku wygasa. I choć głos Waszyngtonu nadal będzie miał swoją wagę, to od stycznia formalną agendę polityczno-gospodarczą i priorytety prac grupy kreślić będą już nie Amerykanie, a Brytyjczycy.

Londyn nie mówi „nie”

Zamiana stolic nie musi jednak być dla Polski niekorzystna. Wielka Brytania – obok USA i Francji – to najbliższy nam sojusznik z grona krajów przynależących do G20. Mamy więc prawo oczekiwać, że Londyn, podobnie jak Waszyngton, nadal będzie wspierał Polskę w dążeniu do stałego członkostwa w kręgu najważniejszych krajów świata. I rzeczywiście – jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, Londyn nie zamierza aspiracji Warszawy przekreślać.

Jesteśmy świadomi zarówno imponującego rozwoju gospodarczego Polski i jej rosnącego znaczenia międzynarodowego, jak i stanowiska Stanów Zjednoczonych wyrażającego poparcie dla polskich aspiracji związanych z G20” – oświadczył w przesłanym „Rz” komentarzu brytyjski MSZ.

Czytaj więcej

Rosja: Amerykanie i Brytyjczycy brali udział w ataku na obwód kurski

Londyn zaznaczył jednocześnie, że przygotowania do brytyjskiego przewodnictwa w G20 są obecnie na wczesnym etapie i dopiero trwa „planowanie priorytetów oraz ustalenie szczegółów współpracy”.

Warto przy tym zaznaczyć, że grupa G20 nie jest formalną organizacją międzynarodową, nie posiada statutu i nie ma ustalonej oficjalnej procedury przystępowania nowych krajów członkowskich.

Po Londynie będzie Seul

Szanse na trwałe zagoszczenie na forum G20 przez Polskę zwiększa kalendarz liderowania. Przed USA pracami bloku kierowały kraje politycznie i ideowo odległe od interesów Warszawy. Począwszy od Indonezji (2022), przez Indie (2023) i Brazylię (2024), a na Republice Południowej Afryki (2025) kończąc. To państwa, w których interesie jest raczej osłabianie pozycji Europy i USA, a umacnianie siły tzw. globalnego południa.

Z kolei po Wielkiej Brytanii przywództwo przejmie Korea Południowa.

W niedawnej rozmowie z „Rzeczpospolitą”, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, oceniał, że „skoro jesteśmy w grupie najszybciej rosnących gospodarek na świecie, to musimy mieć wpływ na kluczowe kwestie".

Czytaj więcej

W drodze do G7: kierunek, który inspiruje ambicje rozwojowe

Grupa G20 powstała w 1999 r. w odpowiedzi na azjatycki i rosyjski kryzys finansowy. Celem było stworzenie forum skupiającego czołowe gospodarki świata, które wspólnie wyznaczałyby kierunki globalnej polityki gospodarczej i finansowej. Blok tworzy 19 państw (Arabia Saudyjska, Argentyna, Australia, Brazylia, Chiny, Francja, Indie, Indonezja, Japonia, Kanada, Korea Płd., Meksyk, Niemcy, Rosja, RPA, Turcja, USA, Wlk. Brytania i Włochy) oraz Unia Europejska i Unia Afrykańska.

Wbrew powszechnemu przekonaniu warunkiem członkostwa nie jest bycie w 20. największych gospodarek świata. Na liście członków brakuje m.in. Hiszpanii i Holandii (są zbiorczo reprezentowana przez UE), a są Argentyna i RPA, których gospodarki są mniejsze niższy niż choćby Polski czy Szwajcarii. Niemniej grupa G-20 to dziś ok. 80 proc. globalnego PKB i ok. 2/3 globalnej populacji.